Na dzień przed startem w Maratonie Beskidy, tj. 06 11 2010 r, dwóch przedstawicieli Klubu Maratończyka Aktywni wystartowało w imprezie towarzyszącej górskiemu maratonowi (Maraton Beskidy 2010) organizowanemu przez rodzinny klub biegacza Baca Radziechowy. Byli to Józef Maciej Brzezina i Artur Kazimierski. Prosto z podróży samochodem o godzinie 16.00, w sobotę 2010 r, wystartowali w gronie dwudziestu czterech uczestników tej imprezy. Zadanie było średnio trudne i polegało na zaliczeniu części tak zwanej Golgoty Beskidów. Jest to końcowy i najtrudniejszy dla maratończyków odcinek maratonu, który czekał ich w niedzielę. Artur wybrał się na ta próbę biegnąc. Maciej próbował swoje kije do Nordic Walking we wspinaczce po dość stromych podejściach i ścieżkach prowadzących górskimi łąkami. Tym razem nie miejsca i czasy się liczyły. Ważne było zebranie dodatkowych doświadczeń potrzebnych na jutrzejszy maraton. Wszyscy byli zadowoleni z pokonania trasy. Po biegu odbyła się mała, sympatyczna impreza przygotowana przez gościnnych górali spod Żywca z tradycyjnym w takich sytuacjach jedzeniem makaronu. Jest to stary zwyczaj maratończyków . Na kilka dni przed startem do maratonu należy dietę oprzeć o węglowodany.
Komentarze