Czarne misteria-Relacja z koncertu Kinga Diamonda
(Warszawa, Hala Koło, 29.05.13)
29 maja, w warszawskiej Hali Sportowej Koło, odbył się koncert legendy i króla heavy metalu Kinga Diamonda. Supportami były rodzime zespoły Alastor oraz Hellectricity. Na występ, czy wręcz spektakl gwiazdy czekać nam było dane od 2006 r., kiedy wystąpił w stołecznym klubie "Stodoła". Król następnie przeszedł kilkuletnie komplikacje natury fizycznej, które udało mu się szczęśliwie pokonać, co zaowocowało kontraktem na 3 albumy z wytwórnią Metal Blade Records, a także nowymi genialnymi koncertami.Ten w Hali Sportowej Koło dał tego czysty dowód.
Podczas występów Kinga Diamonda ważna jest i muzyka, i show, które tworzy artysta. Podczas warszawskiego scena przybrała wygląd katedry: ze ścian zwisały płótna, na których namalowane były gotyckie kamienne ściany z oknami i witrażami. Po obu stronach sceny schody udekorowane demonicznymi głowami. Na piętrze również po obu stronach stały dwa duże odwrócone krzyże a między nimi pośrodku wisiał ogromny pentagram z głową kozła. Całość świeciła i zmieniała kolory w zależności od utworów i tego, co się działo na scenie.
Występ rozpoczął utwór „The Candle” otwierający pierwszy album „Fatal Portrait”. Następnie poleciał „Welcome Home”, podczas którego na scenę wjechała bardzo stara „babcia”, która jest nieodłącznym elementem show. Nie zabrakło również na czarno ubranej „opętanej” kobiety podczas „Voodoo”, demonicy w czerwieni podczas „Dreams”, czy „ludzkiego cienia” w czasie „Shapes of Black”. Największe jednak wrażenie z „przybyłych” postaci zrobiły kobieta w czerni ze świecami odprawiająca czarne „rytuały” podczas „Come to the Sabbath” oraz Miriam, która pojawiła się w dwóch utworach. Wpierw ubrana na biało ciężarna w „The Family Ghost” a następnie na czarno w „Black Horsemen”, kiedy „umarła” rodząc Abigail, którą to z kolei w trumience na koniec wynieśli zakapturzeni techniczni.
Na scenie wokaliście towarzyszą gitarzyści Andy LaRocque i Mike Wead, basista Hal Patino, perkusista Matt Thompson oraz w chórkach Livia Zita (partnerka Kinga). Wśród utworów granych prawie z każdego albumu nie zabrakło dwóch numerów wcześniejszego zespołu Kinga, czyli Mercyful Fate: „Come to the Sabbath” oraz „Evil”.
Podczas całego występu widać było pełną energii grę muzyków, czystą przyjemność i profesjonalizm. Obawy, co do głosu Kinga zostały rozwiane od razu na samym początku koncertu. Wszystkie partie zaśpiewane były bardzo dobrze i czysto bez żadnego problemu. Podczas takich utworów jak „Sleepless Nights”, w którym publiczność śpiewała razem z wokalistą refreny, świetnie zagranym „Up from the Grave”, genialnym „Evil”, czy „The Family Ghost”, przed którym King przedstawił cały zespół, Diamond swym wręcz szatańskim show udowodnił, że ma siły i energię. Nadal ma świetny głos, ale przede wszystkim wielką klasę. Moim zdaniem występ ten był na miarę koncertu sprzed 7 lat i pokazał, że jest się jeszcze czego spodziewać po tym zespole i z biegiem lat wręcz rośnie jego potencjał.
Setlista:
„The Candle”
„Welcome Home”
„At the Graves”
„Up from the Grave”
„Voodoo”
„Dreams”
„Sleepless Nights”
„Shapes of Black”
„Come to the Sabbath” (cover Mercyful Fate)
„Eye of the Witch”
„The Family Ghost”
„Evil” (cover Mercyful Fate)
„Black Horsemen”
Tekst: Wojciech „Wojtas” Samborski
Zdjęcia: Paweł Wygoda
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Popo oczywiście, że będziemy pisali o takich wydarzeniach, a więcej zobaczysz w nowej "Kulturce" (mam nadzieję zresztą, że nie tylko Ty:)), która już w tym miesiącu. Premiera będzie 21-czerwca na specjalnym koncercie, o którym wkrótce. Zapraszam oczywiście:) Widzę, że nie próżnujesz i rock"n roll Cię szuka, więc napisz raz na jakiś czas fajną relację z jakiegoś ciekawego wydarzenia, czy reckę jakiejś nawet niekoniecznie nowej płyty hard"n heavy kapeli.
To faktycznie był kapitalny koncert! Fajnie, że przygotowaliście relację. Oby więcej w przyszłości :-).
Pozdrawiam
Popo oczywiście, że będziemy pisali o takich wydarzeniach, a więcej zobaczysz w nowej "Kulturce" (mam nadzieję zresztą, że nie tylko Ty:)), która już w tym miesiącu. Premiera będzie 21-czerwca na specjalnym koncercie, o którym wkrótce. Zapraszam oczywiście:) Widzę, że nie próżnujesz i rock"n roll Cię szuka, więc napisz raz na jakiś czas fajną relację z jakiegoś ciekawego wydarzenia, czy reckę jakiejś nawet niekoniecznie nowej płyty hard"n heavy kapeli.
To faktycznie był kapitalny koncert! Fajnie, że przygotowaliście relację. Oby więcej w przyszłości :-).
Pozdrawiam