Czwartkowy wieczór, sala konferencyjna w Kramnicach Miejskich. Kilkanaście zaproszonych osób (niestety pandemia wciąż trwa), a przy stoliku On. Główny bohater – Krzysztof „Mudin” Lewandowski. Ten niespotykanie skromny człowiek podjął się tytanicznej (kilkadziesiąt tysięcy przejrzanych zdjęć), której efektem jest wydany tuż przed wigilią album „50 lat rugby w Sochaczewie na zdjęciach Krzysztofa „Mudina” Lewandowskiego”.
Z fotografią był związany niemal od zawsze. Z rugby, przez przypadek spotkał się na stadionie Skry 44 lata temu i miłość ta pozostała w nim do dzisiaj. Był świadkiem większości meczów Orkana. W swoich ujęciach utrwalał wyczyny reprezentantów Polski. A jedno z jego zdjęć trafiło do Rugby World.
Znany jest w całym polskim światku rugbowym, a jego cięte uwagi nie omijają zawodników, trenerów, a nawet sędziów. Robi to jednak w swój specyficzny sposób przed urokiem którego nie można przejść obojętnym. Mudin nie ma parcia na szkło i jedynie w wąskim gronie można od niego usłyszeć anegdoty nie tylko związane z rugby. Przez okres fotografowania zużył czternaście aparatów różnej klasy i różnych marek.
Podczas wieczoru autorskiego mówili o nim: burmistrz Piotr Osiecki, trener 50-lecia Krzysztof Ciesielski, obecny trener Orkana Maciej Brażuk i Jacek Dybiec, który wręczył głównemu aktorowi wieczoru koszulkę Orkana z numerem 2. Tak, to pozycja młynarza, na której grał Jacek. Najbardziej prestiżowa pozycja na boisku rugby.
Po części oficjalnej Krzysztof Lewandowski wręczył przybyłym album, a w każdym z nich znalazła się dedykacja. Mudinie dziękujemy Tobie za tę kapsułę czasu, w której na swoich fotografiach ocalił od zapomnienia osoby, wydarzenia, zwycięstwa i porażki. Zatrzymał w swoim kadrze cząstkę życia każdego, który znalazł się na jego fantastycznych fotografiach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Aparat byście mogli Mudinowi zafundowali włodarze Orkna a nie koszulkę.
Czlowiek legenda,zasługuje na honorowego obywatela miasta.
Aparat byście mogli Mudinowi zafundowali włodarze Orkna a nie koszulkę.
Czlowiek legenda,zasługuje na honorowego obywatela miasta.