Reklama

Czy brygada antyterrorystyczna, weszła nad ranem do właściwego mieszkania?

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
11/05/2010 12:11
Przypomnijmy, że w sobotę 16 stycznia tego roku, około godz. 18.30 do punktu bukmacherskiego w Sochaczewie weszło dwóch zamaskowanych osobników, którzy sterroryzowali pracownice przedmiotem przypominającym broń palną i skradli z szuflady 900 zł, po czym uciekli. Pracownice punktu opowiedziały policji, że tuż przed napadem do środka weszły trzy młode dziewczyny i poprosiły o rozmienienie banknotu. Kilkadziesiąt sekund po ich wyjściu wbiegli napastnicy w kominiarkach. Już dwa dni później, na podstawie różnych informacji, z których kluczową były zeznania młodej dziewczyny wskazującej sprawcę, funkcjonariusze wytypowali dwóch podejrzanych młodzieńców. Dzień później sprowadzona z Radomia brygada antyterrorystyczna weszła nad ranem do mieszkania jednego z nich, gdzie policjanci znaleźli atrapę broni, naboje i 900 zł gotówką. Zatrzymany został podejrzany, jak również drugi z wytypowanych sprawców. Po tej spektakularnej akcji prokurator prowadzący sprawę stwierdził jednak, że dowody są niewystarczające, aby mieć bezwzględną pewność, iż to właśnie są sprawcy napadu. Zarządzono więc dodatkowe czynności, między innymi badania porównawcze DNA podejrzanych i materiału zdjętego ze znalezionej w pobliżu punktu bukmacherskiego kominiarki. A także porównania śladów linii papilarnych znalezionych na banknotach z liniami papilarnymi pracowników punktu. Zaś obaj podejrzani, po przesłuchaniu, zostali z aresztu zwolnieni. Ekspertyzy trwały miesiącami i, jak dziś powiedziała nam prokurator rejonowy w Sochaczewie Beata Sobieraj-Skonieczna, nie przyniosły spodziewanych efektów. „Nie ma więc dostatecznych dowodów, aby podejrzanych łączyć z tamtym napadem – wyznała pani prokurator – jednak zostaną postawione zarzuty za nielegalne posiadanie amunicji, którą znaleziono u jednego z nich podczas tamtego styczniowego przeszukania”. Materiał dowodowy osłabiło również bardzo wycofanie się świadka ze swych wcześniejszych zeznań. Dziewczyna, podczas przesłuchania przez prokuratora, stwierdziła w końcu, że nie jest pewna, czy faktycznie to tę osobę widziała. W tej sytuacji rodzi się pytanie, czy brygada antyterrorystyczna sprowadzona specjalnie z Radomia nie była środkiem nadmiernym do sytuacji. Pani prokurator twierdzi jednak, że nie, bowiem „w tamtym okresie wiele wskazywało na to, że podejrzani są dobrze wytypowani, na dodatek prawdopodobnie posiadają broń. Dopiero późniejsze wyniki badań a także oportunizm procesowy ze strony wydawałoby się wiarygodnego świadka, spowodowały umorzenie postępowania z uwagi na to, że nie było dostatecznych dowodów, aby postawić te osoby w stan oskarżenia”. bus
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    luna 2010-05-12 02:33:41

    Dziewczyna się pewnie po prostu przestraszyła. Nie ma dobrego programu ochrony świadków, podobnie jak ochrony ofiar przemocy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama