Pacjent kupi lekarstwo w każdej aptece w jednakowej cenie. Czy to dobrze, czy źle? Sejm przyjął ustawę o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych i nowelizację ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta. Dziś interesuje nas ta pierwsza sprawa, czyli tzw. ustawa lekowa. Przewiduje ona, że leki refundowane, do których dopłaca Narodowy Fundusz Zdrowia, będą miały we wszystkich aptekach stałe ceny. Od tej ceny Ministerstwo Zdrowia ustali następnie dla aptek urzędową marżę. I będzie ona znacznie niższa niż obecnie stosowana. Wygląda na to, co potwierdzają fachowcy z branży farmaceutycznej, że ustawa nie przyniesie korzyści chorym, natomiast poprawi sytuację finansową NFZ. Jak twierdzi prof. Michał Kulesza, jest ona niekonstytucyjna. Ogranicza wolność gospodarczą sprawiając, że aptekom nie będzie się opłacało sprzedawać leków refundowanych, bo będą stratne. Jednocześnie pacjentom zmniejszy się dostęp do farmaceutyków. Dla chorych to koniec promocji, dzięki którym można teraz kupić drogi lek nawet za złotówkę. Na apteki sprzedające leki po innej niż ustalona cenie nakładane będą finansowe kary. Zapytaliśmy, co o tym sądzą sochaczewscy farmaceuci i jak ewentualnie ustawa ta wpłynie na ceny leków i dostęp do nich chorych z naszego miasta. Bianka Rembiejewska-Zielińska, właścicielka sieci aptek „Serduszko” - Mówi się, że zyska na tym nasze państwo, bo mniej będzie dopłacało do leków, ale ludzie, tu na dole, tego w ogóle nie odczują, natomiast w tej chwili korzyść jest dla pacjenta bardzo wymierna, bo jeśli są preparaty, których odpłatność normalnie powinna wynosić na przykład trzydzieści kilka złotych, a pacjent płaci złotówkę czy grosz, to jest to bardzo wymierna korzyść. Może to dziwne, ale udaje nam się tak robić, gdyż, kupując większe ilości leków, uzyskujemy w hurtowniach większe rabaty i te rabaty oddajemy w ten sposób pacjentom. To chce ukrócić ta ustawa. Na przykład jest lek rozrzedzający krew i niektórzy będą musieli brać go do końca życia. Sprzedawaliśmy go długo po złotówce, mimo iż normalnie kosztować powinien ok. 60 zł. Wówczas potrzebujący brali tyle opakowań, ile było im trzeba, a więc jego sprzedaż była znaczna i za każdy NFZ musiał płacić refundację. Tego się właśnie boją. Teraz, gdy nie będziemy mogli obniżyć ceny leku, ludzie ograniczą jego kupowanie kosztem swojego zdrowia, ale fundusz zyska dzięki znacznie mniejszej refundacji. Piotr Surowiak, apteka „Na podzamczu” Wprowadzenie w życie nowelizacji ustawy z 2007 roku, zakładałoby zakończenie zróżnicowanej odpłatności leków. Z założenia ustawa ma zmniejszyć wydatki NFZ na leki refundowane. Pozornie wydaje się, że straci na tym pacjent lub apteka. Jednak w rzeczywistości ustawa ograniczy nieuczciwe pseudoobniżanie cen drogich i bardzo drogich kupowanych wybiórczo leków przez niektóre jednostki. Ustawa wprowadzi usztywnienie cen, które spowodują, że odpłatności będą korzystne dla pacjenta w każdej aptece i wyeliminuje manipulowanie cenami leków. Jednocześnie wymusi to obniżanie cen przez producentów. Cena leków powinna mieścić się w limitach ustalonych przez Ministerstwo Zdrowia. Jolanta Chmielak – Farmaceuta Powiatowy - Na pewno będzie to wszystko mniej korzystne dla pacjenta, bo w tej chwili, choćby dzięki tzw. programom lojalnościowym, miał on pewną ulgę, zwłaszcza ci przewlekle chorzy, którzy musieli wykupić najwięcej leków. Za to apteki przyznawały punkty, za którymi kryły się konkretne pieniądze. Są bowiem programy z nagrodami lub bonifikatami finansowymi. Pacjent uzbierał np. 700 punktów, za co miał 99 zł. Bardzo wielu pacjentów, zwłaszcza pod koniec miesiąca, płaci za leki właśnie tą kartą z zebranymi punktami. Natomiast szykowana ustawa niewątpliwie ograniczy zyskowność aptek, które nie będą już sobie mogły pozwolić na taka rozrzutność. Zwłaszcza, że obniżona ma być marża dla aptek. A już dziś obserwujemy sytuacje, gdy pacjenci w aptekach pytają farmaceutę, z którego leku, jaki im przepisał lekarz, mogą zrezygnować, bo nie mają pieniędzy na wszystkie. Często jest jednak tak, że to przemyślana kombinacja i wykluczenie jednego czy dwóch przekreśla skuteczność leczenia. I co ten farmaceuta ma w takiej sytuacji choremu powiedzieć?
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze