Czy w Sochaczewie mamy szansę na bezpłatne szczepienia przeciwko HPV?
Tygodnik Ziemia Sochaczewska
23/11/2010 15:23
Rak szyjki macicy wywoływany jest przez pewne typy powszechnie występującego wirusa zwanego HPV lub wirusem brodawczaka ludzkiego. Codziennie nowotwór ten zabija pięć Polek. Jest to drugi pod względem zapadalności rak występujący u kobiet na świecie, skracający życie zainfekowanych średnio o 26 lat. Ponieważ skala zagrożeń związanych z tą chorobą jest tak duża, problem profilaktyki raka szyjki macicy stał się przedmiotem prac Komisji Rodziny, Zdrowia i Opieki Społecznej Rady Miasta. „Uważamy, że warto by wprowadzić program profilaktyczny dotyczący HPV w naszym mieście” – powiedziała nam przewodnicząca Komisji Barbara Zduńczak. W spotkaniu zorganizowanym w ratuszu w poniedziałek 8 listopada wzięli także udział wiceburmistrz Jerzy Żelichowski, naczelnik Wydziału Spraw Społecznych i Działalności Gospodarczej Katarzyna Kajak, pracownik tego wydziału Marcin Starbała oraz lekarz pediatra Elżbieta Matuszewska – Woźnica, a także przedstawiciele jednej z firm farmaceutycznych produkującej szczepionkę przeciwko HPV. Szczepić i badać Jak mówili ci ostatni, profilaktyka raka szyjki macicy powinna być złożona. U dziewcząt, które nie rozpoczęły jeszcze kontaktów płciowych, obejmuje ona po pierwsze szczepionkę przeciwko wirusowi, a następnie regularne badania cytologiczne. Co ciekawe, nie wszyscy wiedzą, iż szczepić można także chłopców. Szczepienie powinno być wykonane średnio między 10 a 15 rokiem życia, obejmuje ono trzy dawki. U starszych kobiet pozostaje sama cytologia, co, jak pokazują doświadczenia ostatnich kilkudziesięciu lat, nawet jeżeli była wykonywana regularnie, nie daje 100 – procentowej ochrony przed nowotworem. W tej kwestii przewaga szczepionki jest bezsprzeczna. „Oczywiście nie każdy wirus z tej grupy przenoszony drogą płciową powoduje nowotwór. Cześć zakażeń kończy się innymi poważnymi chorobami, takimi jak dysplazja szyjki macicy czy brodawki płciowe. Są to choroby długotrwałe, uciążliwe, a przede wszystkim wstydliwe” – mówili przedstawiciele koncerny farmaceutycznego. Następnie głos zabrała Elżbieta Matuszewska - Woźnica. „Z mojej wiedzy wynika, że w kwestii częstotliwości zachorowań na raka szyjki macicy Sochaczew nie odbiega od średniej krajowej. Osobiście jestem wielką zwolenniczką szczepień, które moim zdaniem wręcz zmieniły świat. Dobrym przykładem może być tu żółtaczka wirusowa typu B. Kiedyś nie refundowano tych szczepień i w efekcie wiele dzieci umierało na marskość wątroby. Teraz, kiedy są one bezpłatne, problem ten praktycznie nie istnieje” – stwierdziła. Kluczowym w dyskusji stał się sposób wyodrębnienia docelowej grupy do zaszczepienia. Najczęściej obejmuje się nim określony rocznik dziewcząt. Oczywiście najlepiej jest, gdy szczepienia powtarzane są w kolejnych latach, powoduje to jednocześnie zmniejszenie kosztów programu. Taniej, ale nadal drogo W tym momencie spotkanie doszło do najbardziej jak zwykle, problematycznej kwestii, a więc finansów. Co prawda w programie samorządowym koszt zaszczepienia jednego dziecka wynosi obecnie około 750 zł (jeżeli ktoś chciałby zrobić to indywidualnie, musi być gotowy na wydatek rzędu 1,5 tys. zł) i w przeciągu ostatnich kilku lat zmalał czterokrotnie, to nadal kwota ta jest dla wielu samorządów zaporowa. „Chętnie korzystamy z programów profilaktycznych. Ostatnio były to szczepionki przeciwko grypie dla seniorów, przedtem finansowaliśmy opiekę stomatologiczną. W kwestii HPV, nie wiem, czy Sochaczew stać na tak duży wydatek. W tej chwili ciężko jest szacować potrzebną nam kwotę – nie wiemy przecież jak liczna grupa młodzieży byłaby do niej zakwalifikowana. Być może powinniśmy poszukać źródeł dofinansowania ze środków zewnętrznych” – do rozmowy włączył się wiceburmistrz Jerzy Żelichowski. „Znam przykład, gdy w jednej z gmin wdrażających program, gdzie nie było zainteresowania szczepieniami. Spotkały się one wręcz z negatywną opinią lekarzy i nieprzychylnymi artykułami w mediach. Może powinniśmy skupić się najpierw na edukowaniu społeczeństwa?” – dodał Mariusz Starbała z Wydziału Spraw Społecznych i Działalności Gospodarczej. Może w przyszłej kadencji? Rzeczywiście trudno nie zgodzić się z dwoma ostatnimi wypowiedziami. Po pierwsze, jeżeli nawet mieszkańcy mieliby ponieść 50 proc. kosztów szczepienia, dla wielu budżetów domowych i tak byłoby to zbyt duże obciążenie. Z kolei samodzielne pokrycie kosztów programu przez ratusz wydaje się być zbyt kosztowne. Jednocześnie nie można zapominać o głosach sceptyków, twierdzących, że realną skuteczność szczepionek poznamy dopiero za kilkadziesiąt lat, a ich wygórowana cena spowodowana jest chciwością firm farmaceutycznych. To wszystko przyczynić mogłoby się do niepowodzenia programu. Jakie wnioski wysnuć można więc z tego poniedziałkowego spotkania? Z pewnością warto by zacząć działania od profilaktyki, której rola w walce z HPV jest nie do przecenienia. Ewentualny program szczepień powinien być zaś poważnie rozważony przez Radę Miasta przyszłej kadencji. Agnieszka Poryszewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze