Reklama

Czy w Sochaczewie panuje kryzys?

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
25/02/2009 08:48
Na łamach „Ziemi Sochaczewskiej” wielokrotnie pisaliśmy na temat dobrej koniunktury na rynku pracy. Gazety, portale internetowe, a nawet ulice jeszcze kilka miesięcy temu pełne były ogłoszeń pod hasłem „dam pracę”. Teraz coraz głośniej mówi się o ogarniającym Polskę kryzysie finansowym. Postanowiliśmy sprawdzić, czy na terenie naszego powiatu odczuwalne są już jego skutki.
Pogorszenie koniunktury potwierdzają statystyki Powiatowego Urzędu Pracy w Sochaczewie. Zgodnie z informacją o sytuacji na rynku pracy z dnia 31 stycznia 2009 roku liczba zarejestrowanych bezrobotnych wzrosła o 250 osób. W styczniu PUP dysponował 106 ofertami pracy, zaś w grudniu 41. W porównaniu z majem czy lipcem (odpowiednio - 331 ofert) gorszą koniunkturę widać gołym okiem. Skończyła się również tendencja spadkowa, jeżeli chodzi o liczbę osób bezrobotnych. Ponieważ jednak dane te pokazują jedynie pewną tendencję, nie ma powodu, by wpadać w panikę. Jednocześnie stopa bezrobocia w powiecie sochaczewskim kształtuje się nadal na niskim poziomie około 7 proc i jest o wiele niższa niż średnia krajowa (około 10 proc.).
Do magazynów nie przyjmują
Aneta Krysztowiak z agencji pracy „Start People” przyznaje, że o pracę jest trudniej: „Pogarszającą się sytuację na rynku pracy dało się już odczuć w końcówce roku 2008. Początek tego roku też nie przyniósł zmian na lepsze. W obecnej sytuacji kryzysu wiele firm dokonuje redukcji zatrudnienia lub przestaje przyjmować nowych pracowników. Tak jak jeszcze w połowie 2008 r. nie było większych problemów ze znalezieniem pracy i to raczej pracodawca szukał pracowników, to obecnie sytuacja uległa całkowitemu odwróceniu. Zgłasza się do nas coraz więcej osób szukających pracy, a wolnych miejsc nie jest już tyle co w zeszłym roku”. Hossa skończyła sie również jeżeli chodzi o poszukiwanych na naszym terenie pracowników magazynowych. „Obecnie w tej branży następuje redukcja zatrudnienia, a w najlepszym przypadku nie ma po prostu nowych przyjęć. Dla pracodawców jest to też okazja, by „pożegnać się” z pracownikami nie do końca spełniającymi ich wymagania. Wielu pracodawców korzysta z sytuacji i zostawia tylko najlepszych pracowników. Oczywiście nie jest tak wszędzie, ale czasy dużych przyjęć do pracy w magazynie , przynajmniej na razie, się skończyły” – mówi Aneta Krysztowiak. Natomiast Andrzej Kowalski z agencji „Fast Service – Bis”, specjalizującej się właśnie w zatrudnianiu pracowników magazynowych, wszystkim poszukującym pracy w tym charakterze radzi uzbroić się w cierpliwość. „Styczeń i luty to co roku w naszej firmie „martwe miesiące”. Zwykle większą ilość zleceń mamy około marca. Uważam, że dopiero po pierwszym kwartale okaże się czy pracy jest rzeczywiście mniej” – mówi.
Dużym łatwiej?
By sprawdzić, jak sytuacja wygląda u źródła, skontaktowaliśmy się również z kilkoma największymi pracodawcami z terenu Sochaczewa i okolic.
Jak poinformowała nas Beata Wypierowska ze spółki „Greiner Packaging”, obecnie firmie łatwiej jest pozyskać pracowników. „Nie planujemy cięć kadrowych ani zwolnień pracowników” – zaznacza. Stosując dotychczasową politykę firmy, dobrze radzi sobie również MARS Polska. „Poprawianie struktury kosztów jest dla nas czymś naturalnym, bez względu na to czy sytuacja na rynku jest doskonała, czy, tak jak teraz, trudniejsza. Nigdy nie zapełniamy wolnego etatu automatycznie. Jeżeli dodatkową pracę możemy podzielić między dotychczasowych pracowników, to jest to rozwiązanie przez nas preferowane, które pozwala w naturalny sposób dostosować liczbę zatrudnionych osób do faktycznych potrzeb” – powiedział nam Jarosław Kutelski, dyrektor ds. korporacyjnych MARS Polska. „Poziom zatrudnienia zależy od wielkości zamówień na nasze produkty i zmienia się w trakcie roku, np. przed świętami Bożego Narodzenia produkujemy więcej słodyczy niż latem. Aby zarządzić taką sezonowością współpracujemy z agencją pracy czasowej i korzystamy z jej pracowników. Takie rozwiązanie daje nam pożądaną elastyczność” – dodaje.
Waldemar Rzepczyński, dyrektor generalny firmy „Verona Products Professional”, przyznaje, że w firmie były zwolnienia, natomiast kolejne redukcje nie są planowane. „Wszystkie wydatki ograniczyliśmy do minimum. Kupujemy tylko niezbędne surowce i opakowania do produkcji, wycofaliśmy z asortymentu produkty mało rentowne. Produkcja odbywa się tylko pod konkretne zamówienia” – mówi.
Jak widać sochaczewscy przedsiębiorcy w dobie kryzysu radzą sobie różnie. Każdy z nich stara się wyjść z niego obronną ręką. W lepszej zdecydowanie sytuacji są ci, którzy zdecydowali się na długofalowe racjonalizowanie kosztów, niezależnie od sytuacji rynkowej. Jeżeli zaś chodzi o pracowników, rzeczywiście sytuacja jest trudniejsza niż kilka miesięcy temu, ale daleko jest jeszcze do sytuacji sprzed kilku lat, gdy bezrobocie w niektórych rejonach Polski sięgało 20 proc.
Agnieszka Poryszewska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości