Reklama

Czyste zboże

Tygodnik Echo Powiatu
10/07/2002 00:00
Państwowe pieniądze zamiast do rolnika trafiają do operatywnych działaczy chłopskich, którzy tą drogą się bogacą, taką opinię zawiera raport Polityki „Chłopska dola” (Polityka nr 26, 29 czerwca 2002 r.). W bardzo złym świetle przedstawia on reprezentantów wsi - działaczy PSL, SKL i Samoobrony. Wchodzą do parlamentu i bardzo szybko zapominają o swoich wyborcach, natomiast potrafią skutecznie zabiegać o własne interesy. Mają na przykład decydujący wpływ na interwencyjne ceny skupu zboża, załatwiają sobie miejsca w funduszach, organizacjach i związkach rolniczych, a jest to działalność szczodrze wynagradzana.

Raport wymienia sporo nazwisk prominentnych działaczy chłopskich: są wśród nich posłowie Samoobrony, poza Andrzejem Lepperem, posłanka Renata Berger, Ryszard Bonda, jest poseł SKL Artur Balazs, Władysław Serafin z Krajowego Związku Kółek i Organizacji Rolniczych, jest premier Jarosław Kalinowski - prezes PSL, jest również Zbigniew Komorowski poseł PSL.
- Stawianie mnie w jednym rzędzie z działaczami Samoobrony takimi jak A. Lepper to potwarz. Lepper, żeby dorwać się do władzy i zdyskredytować PSL, uderzył we mnie, ponieważ to ja mam Bakomę, jestem właścicielem Polskich Młynów. Jestem łatwym obiektem ataku, bo coś robię, nie tylko zajmuję się polityką i gadaniem. Ten demagog, szermując hasłem walki z obcymi sieciami supermarketów, chciał wyciągnąć pieniądze od Rudolfa Skowrońskiego. Lepperowi nie chodzi o obronę polskiego producenta, ale o zbijanie własnego kapitału głównie finansowego a przy okazji politycznego.
O biznesmenie Rudolfie Skowrońskim, prasa pisała wielokrotnie. Skowroński prezes firmy Inter Comerce twierdzi, że Carrefour za budowę supermarketów jest mu winien 20 mln dolarów, dlatego też szukał wsparcia u A. Leppera. Ten jednak za ewentualną pomoc zażądał pieniędzy. Skowroński w liście otwartym napisał, że przekazał Andrzejowi Lepperowi dokumenty kompromitujące kierownictwo francuskiej sieci Carrefour. Miały one umożliwić Lepperowi napiętnowanie postępowania koncernu, a przede wszystkim zbicie potężnego kapitału politycznego. Potem jednak lider Samoobrony zrezygnował z tej sprawy, tłumacząc, że „nie jest do tego specjalistą”, że to sprawa dla prokuratora. Skowroński zarzuca mu, że chciał wykonać dla niego płatną usługę, a hasło walki z supermarketami to wyłącznie demagogiczny chwyt.
- To media wykreowały Leppera, który obnosi się teraz jako obrońca pokrzywdzonych chłopów. Szkoda, że nie piszą o jego zagranicznych wyjazdach -ostatnio odwiedził Paryż, w przeszłości też wiele podróżował. Kto to finansował? I teraz ten krzykacz niszczy mnie i moje przedsiębiorstwo, bo moje pieniądze kłują go w oczy - Zbigniew Komorowski nie kryje swej niechęci do Andrzeja Leppera. - Myślę jednak, że ludzie nie są głupi i nie nabiorą się na puste hasła. Nie wyszli na ulice, nie zablokowali kraju, nie było masowych manifestacji. Kraj nie poszedł za Lepperem.

Poseł Komorowski na brak
popularności nie może narzekać, jeśli do tej pory znany był
głównie w kręgach biznesowych teraz trafił na pierwsze
strony gazet również jako
polityk

O Komorowskim pisze „Wprost”, „Polityka”, „Rzeczpospolita”, zapraszany jest do dyskusji w mediach. Występuje w podwójnej roli: biznesmena i polityka. W biznesie ma pozycję niekwestionowaną.
O pośle Komorowskim zrobiło się głośno podczas sejmowej debaty dotyczącej polityki rolnej. Miała ona niecodzienny przebieg, głównie dzięki Samoobronie. Za sprawą jej działaczy Zbigniew Komorowski trafił na pierwsze strony gazet i do głównych wydań serwisów informacyjnych. Samoobrona zablokowała transport importowanego zboża, które miało trafić do jego młynów w Białołęce. Wysypała zboże na bocznicę kolejową, a Andrzej Lepper zarzucił posłowi, że importuje zboże z zagranicy, gdy tymczasem polskie magazyny są pełne.
Żeby sprawa nabrała jeszcze większego rozgłosu, Samoobrona oskarżyła go o sprowadzanie zanieczyszczonego zboża. Zbigniew Komorowski odpierał zarzuty, pokazywał atest, potwierdzający, że sprowadzane zboże, nie jest zanieczyszczone. Dlaczego jednak importuje zboże, jeśli magazyny krajowe są pełne? Takie pytania zadawali nie tylko oponenci posła PSL-u.
- Zboże importowane jest tańsze - odpowiadał. Cena pszenicy w zeszłym roku w skupie interwencyjnym tak została wywindowana - 510 zł za tonę, plus 90-110 dopłaty dla rolnika - jeśli dodać koszty składowania i finansowania - dzisiaj tona pszenicy kosztuje 560 zł a na rynku obecnie można kupić po 470 zł. Ci którzy prowadzili skup interwencyjny tak jak firmy Komorowskiego, tracą na tonie starego zboża 90 zł. Cztery miliony, które teraz zalegają w magazynach to efekty rządowych cen. Gdyby ceny pszenicy nie były sztucznie windowane, ale kształtował je wolny rynek, nie mielibyśmy pełnych magazynów.
Według Raportu Polityki to Zbigniew Komorowski wraz z Arturem Balazsem, posłem SKL-u, jednocześnie właścicielem gospodarstwa rolnego o powierzchni 246 hektarów rozdaje karty na rynku zbożowym. Z. Komorowski odrzuca tego typu zarzuty, twierdzi, że w ten sposób niektórzy próbują znaleźć winnych obecnej sytuacji na rynku zbożowym.

To nie on w poprzedniej
kadencji ustalał reguły gry i wprowadził
ceny zboża z dopłatami
Agencji Rynku Rolnego.
Stracił 8 milionów złotych,
ponieważ za kredyty
i własne pieniądze zakupił
400 tys. ton pszenicy,
po cenach zdecydowanie
wyższych od światowych

Jeszcze nie wiadomo, jak będzie wyglądał tegoroczny skup zboża w ramach ARR, cena ma być niższa, 440 złotych za tonę pszenicy, plus wyższe niż rok temu dopłaty dla rolników. Pieniądze znowu trafią do wąskiej grupy producentów, natomiast cała rzesza rolników nic nie zyska, ponieważ większość z nich produkuje zboże na własne potrzeby, oni nie sprzedają go w ramach interwencyjnego skupu. A dopłaty dostają ci, którzy produkują zboże konsumpcyjne, nie paszowe.
Nasz system skupu interwencyjnego jest chory, twierdzą jego krytycy, ponieważ pieniądze nie trafiają do rolników, a do wąskiej grupy dużych producentów. To zasady skupu interwencyjnego zdestabilizowały polski rynek zbożowy. Ponieważ ustalono tak nierealne ceny, teraz zboże zalega w magazynach, a przedsiębiorcy, którzy wzięli kredyty na jego zakup, nawet niskooprocentowane, mają poważne kłopoty finansowe. Jak sprzedać polskie zboże, jeśli zagraniczne jest tańsze!
Gdyby zamiast skupu interwencyjnego rolnicy otrzymali dopłaty bezpośrednie, tak jak dzieje się to w krajach UE - tam rząd wkracza jesienią i skupuje nadwyżki zboża, nie przed sezonem jak u nas - nie doszłoby do takiego rozchwiania rynku zbożowego.

Zbigniew Komorowski zgadza się, że interwencyjny skup
zboża, jest źle prowadzony,
ale broni PSL przed zarzutem,
że chce powielać działania
poprzedników

- Nie da się zmienić zasad od razu, jeśli przez lata skup interwencyjny funkcjonował w takiej formie. Żeby uzdrowić sytuację potrzebne są rozwiązania strategiczne, przede wszystkim pieniądze na dopłaty bezpośrednie dla rolników. Te dopłaty muszą być znaczące, w przeciwnym razie ich wprowadzenie nie przyniesie rolnikom, żadnych korzyści i będzie podobnie jak z dopłatami do paliwa. Rolnicy dostaną grosze.
- Jestem za tym - zapewnia - żeby do 1 listopada wolny rynek kształtował ceny zboża i dopiero po tym terminie, Państwo mogło wejść ze skupem interwencyjnym. Jeśli wprowadzimy dopłatę do hektara, będziemy mieli wolnorynkową cenę zboża. Rząd chce być dobry i zmusza przedsiębiorców do kupowania zboża po cenie, którą narzuca, ale w takiej sytuacji ja oczekuję zabezpieczenia przed jej spadkiem. Przecież nie muszę robić zapasów na przyszły rok! Jestem ofiarą skupu interwencyjnego, a kreuje się mnie na tego, który zarobił nie wiadomo ile.
W raporcie Polityki Joanna Solska pisze, że kupowałem zboże za pieniądze Agencji. Tak. Zgadza się, ale ja od razu postawiłem sprawę jasno, za swoje pieniądze kupuję zboże do swoich magazynów. Agencja nie potrafiła ogarnąć całego kraju i doszło do tego, że w niektórych rejonach chłopi nie mogli sprzedać zboża, ponieważ znajdowały się tam bankrutujące magazyny. Mnie zaproponowała, żebym prowadził skup za jej pieniądze. Właścicielom magazynów ziarna nie powierzyła, żeby go nie rozkradli, już raz to zrobili. Zgodziłem się na skup w trzech elewatorach. Przewiezienie tego zboża do moich magazynów kosztuje mnie 25 złotych od tony, a Solska pisze, że płaciłem za przechowywanie mniej niż sam brałem, nie napisała jednak, że poniosłem koszty transportu. Do tej pory nie odrobiliśmy strat ubiegłorocznego skupu.

Zbigniew Komorowski
broni PSL-u, chociaż postawił partię w dość kłopotliwej
sytuacji, to PSL ma wypisane na sztandarach: obrona polskiego chłopa, polskiego rynku,
polskiej ziemi, a tu poseł
stronnictwa, na pewno
nietuzinkowy,
kupuje importowane zboże

Komorowski biznesmen odpowiada - kupuję kupuję niecałe 5% bo tańsze. Rachunek ekonomiczny przedkłada nad racje polityczne. Zawsze część zboża importował, żeby poprawić parametry polskiej pszenicy a tym samym produkowanej mąki, marka „Szymanowska” została wykreowana na kanadyjskiej pszenicy. Wszyscy to wiedzą. Jeśli przestanie stosować rachunek ekonomiczny konkurencja zmiecie go z powierzchni. Od ochrony rynku jest rząd. Na zarzut, że przecież PSL jest w rządzie oburza się, gdyż sprawa dotyczy ubiegłego sezony, kiedy w rządzie nie było PSL.
- Mnie się zarzuca, że zarabiam pieniądze na interwencyjnym skupie! Ciekawe, jak zareagowaliby ci krzykacze, gdybym nie kupował zboża w ramach skupu interwencyjnego. Co by się stało gdybym zamknął swoje elewatory. Zamiast kupować pszenicę po 510 zł, kupiłbym ją w tym roku taniej. Straciłem 8 milionów złotych na zbożu, którego cenę wyznaczył Pan Balazs, ale o tym nikt nie chce słyszeć. Sprowadzamy z zagranicy wyłącznie pszenicę lepszej jakości, jako domieszkę do naszej polskiej, w ten sposób poprawiamy jej parametry.
- Mówienie, że ja zarabiam na krzywdzie chłopskiej, to potwarz. Moje zakłady to 25 procent rynku zbożowego w Polsce i one wykonują swe zadania - mówi Zbigniew Komorowski.

Grażyna Gajda
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama