Damian woli pisać niż mówić. Tworzy wiersze, gdy coś go zachwyci lub poruszy, mogą to być kwiaty, które właśnie zakwitły w ogródku, rozbrykane ptaki za oknem lub nowy traktor ojca. Kiedy ma natchnienie, a miewa często, pisze wiersz za wierszem. Ma duszę romantyka. I poetycką wrażliwość.
Za swoje ciepłe wiersze, pełne wdzięku, miłości do przyrody i miejsca, w którym żyje, Damian otrzymał wyróżnienie w naszym konkursie Dobro Słowo. Zofia Król, członkini jury, wysoko oceniła twórczość chłopca: „Osobiste emocjonalne zaangażowanie w treść wierszy. Regularne rymy i konstrukcja poszczególnych zwrotek. Umiejętność używania odpowiednio dobranych do kontekstu i odpowiednio zabarwionych uczuciowo słów (”w domku“, „obieżyświat“).
Damian Jażdżyk chodzi do V klasy Szkoły Podstawowej w Kapturach. Z poezją zaprzyjaźnił się 3 lata temu. Jego utwory są jeszcze nierówne. Czasami gubi rytm i rym, ale częściej to naprawdę rasowa, osobista poezja. Tym wartościowsza, że zupełnie samodzielna. Mama nie ingeruje w jej treść. Poprawia tylko ortografię: - Bo Damian robi straszne błędy - tłumaczy pani Krystyna. - Ja po prostu lubię pisać, jeśli nie mam, co robić, to zawsze piszę. Ale muszę mieć chęć. Nie potrafię pisać na zadany temat, zmuszać się.
Zatem pisze wiersze nie tylko na szkolne konkursy i apele. Jak prawdziwy poeta pisze, gdy wzruszenie ściska go za gardło, gdy zobaczy coś pięknego lub przeżyje coś frapującego. Tak było z nowym traktorem ojca. - Pisał wtedy wiersz od wiersza, takie krótkie formy, wszystkie pod wpływem chwili, emocji związanych z zakupem ciągnika - śmieje się mama chłopca. Co ciekawe, równie mocno poruszają Damiana piękne widoki, pachnące kwiaty czy podskakujący za oknem szczygieł.
figa
Wycieczka rowerowa
Jeszcze mam w uszach szum wiatru od ciągłej jazdy hen, przed siebie. Lecz ja nie mogę tak bezczynnie w tym moim domku ciągle siedzieć. Ja duszę mam obieżyświata, którego ciągnie gdzieś do ludzi. Bezczynność mnie na śmierć zanudzi. Wyruszam więc, by coś zobaczyć, tu skoczyć, tam zagadać, gdzieś spłatać figla, z kimś pogadać.
W tej ciągłej penetracji świata znam porównania i sondaże. Wiem, ile ptaków kryje drzewo, co słychać w polu oraz w sadzie. Gdzie zbierać grzyby za Iłowem, jak szukać bobra we Wszeliwach. Kiedy najlepiej zostać w szkole lub śledzić pracę sadownika.
Takie wycieczki rowerowe są pełne wrażeń i emocji, Bo przecież to moja najbliższa okolica, moja mała ojczyzna, która ciągle pięknieje i coraz bardziej zachwyca.
Moja gmina
Poranna mgła otula mnie, nastaje nowy dzień. Zza firan okna spoglądam znów na czas historii ukryty tu, w tej naszej pięknej ojczystej ziemi, tak mocno w sercach tkwiącej korzeniami swymi. I widzę rozwój dawnej wsi książęcej, i ludzi, którzy pragną dla niej coraz więcej. Patrzę na pracę przy zbieraniu zboża i na szlak piękny, wiślany, od wieków wiodący prościutko do morza. Na kartach historii tej małej ojczyzny przeczytam o powstaniu synagogi, przemarszu wojsk i latach trwogi. O poświęceniu i cierpieniu, i o tych drzewach, w których cieniu śpią wiecznym snem nasi żołnierze, co swą ojczyznę kochali tak szczerze, że dla niej życie swe oddali. Będziemy zawsze o nich pamiętali!
Dziś masz tu swoje duże sprawy i małe sprawki, w codziennym trudzie zbierasz jabłka, może truskawki.... Pogawędzisz z każdym, kto ciekawski nowych wieści ze wsi czy z gminy. Popatrzysz czule na zielone wiosną oziminy. A gdy jesienny czas nastanie, posłuchasz z pobliskiego GOK-u piosenek znanych i nieznanych przez wielu miejscowych artystów śpiewanych.
Wiedza i praca sprawi to, kolego, Że nasza wieś też dojdzie do poziomu europejskiego!
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze