Reklama

Depresja mas

28/03/2002 00:00
Właściwie można by zacząć od tego, że każdy z nas jest swego rodzaju obserwatorem. Obserwatorem mniej lub bardziej aktywnym, czy mniej lub bardziej biernym. I tu od razu nasuwa się pytanie ; Co widzimy? Jak to widzimy? I jaki robimy użytek z tych obserwacji (jeśli takowy w ogóle robimy)? Zdaję sobie sprawę, iż owe pytania są nazbyt ogólne, dotykają bardzo wielu płaszczyzn o różnych kolorytach. I właśnie jedną z tych płaszczyzn w moim (subiektywnym bądź co bądź) kolorycie chciałabym przedstawić. Otóż my współcześni, żyjemy na przełomie wieków, można by rzec, że to pewnego rodzaju wyróżnienie, zaszczyt, ale można też stwierdzić, iż to niepotrzebny, konieczny "balast dekadentyzmu", który rozpoczął się już dawno temu i echa jego będą się jeszcze długo, długo po nas tłukły. 
Wiek XX zrodził masy. Z prędkością światła, wszystko co nas otacza, czym oddychamy i żyjemy stało się masowe przez duże M: masowe partie, ruchy społeczne, wybory i głosowanie etc. Produkcja artykułów powszechnego spożycia i luksusu, mody i rozrywki nadały masom podmiotowość ekonomiczną. To właśnie w XX wieku obiecano i dano masom więcej niż kiedykolwiek, co pociągnęło za sobą wzrost ludzkiej nadziei na niebotyczną skalę. Ale również to stulecie, spowodowało stratę większą niż kiedykolwiek, bo utratę tejże właśnie nadziei. Masy zrozumiały, że zostały posadzone na błędnie kręcącej się karuzeli ekonomi i polityki. Są jednym wielkim "pozorem" sterowanym przez wszystkich i wszystko.
Masy poczuły lęk i zagrożenie, bo wiedzą już, że głód , nędza i śmierć będą tak samo masowe jak produkcja i konsumpcja. Pierwsza wojna światowa zostawiła więcej zabitych niż wszystkie wojny europejskie od początku tysiąclecia, wojna druga zabiła o 100% więcej. Masy wiedzą, że są bezbronne. Nie znajdziemy chyba żadnego miejsca na świecie bez powszechności nauczania czy lecznictwa, głosowania czy powszechnej służby wojskowej, bez przemysłu i marketingu, i nie ma miejsca na świecie gdzie masy nie wiedzą już jak są bezbronne.
Smutne masy końca wieku XX i początku wieku XXI dziesiątkowane terrorem, wojną i głodem; stanowiącym notabene wielką tajemnicę ówczesnych wysoce cywilizowanych mocarstw. Przygnębione masy dziesiątkują się same alkoholizmem, narkomanią, aborcją, wyniszczają się modną anoreksją i bulimią, na skalę również niespotykaną dotąd w dziejach.
Ale oto masę rąk zastępuje masa maszyn. Przerażone, znerwicowane masy pożrą same siebie jeśli nikt nie wspomoże je nową nadzieją.
Wraz z XX wiekiem skończyło się drugie tysiąclecie nowożytności. Co n a m zapuka do świadomości w tym nowym tysiącleciu, n a m którym przerażenie i strach nie są mniej obce od przerażenia i strachu naszych przodków?

Miriam

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości