Reklama

Do poczytania przy kawie... Repatriant - Artysta

Urząd Miasta w Sochaczewie
27/01/2014 09:16

(...) Wiaczesław Krupin urodził się w 1960 roku w Dagestanie. Była to wtedy jedna z republik kraju nazywanego wtedy Związkiem Radzieckim. Potem był Uzbekistan gdzie Krupin skończył szkołę podstawową. Tam też, w szkole wieczorowej przygotowywał się do studiów w Wyższej Szkole Malarstwa, Grafiki i Kompozycji im. Dżemała. To podobno znana i ceniona w Rosji szkoła, choć pewnie mało kto o niej u nas słyszał. Studia trwały od 1975 do 1980 roku. Potem praca, o którą tak jak i u nas w tym okresie, nie było trudno. Gorzej by było, gdyby ktoś nie chciał pracować. Odwrotnie jak dziś.

Praca

Reklama

Krupin dostał etat w Domu Kultury, który zajmował się także głuchoniemymi. Oprócz tego miał dużo zamówień na prace reklamowe z innych miejsc. Miał szanse na otrzymanie dwupokojowego mieszkania po przepracowaniu dwóch lat ale ciągle coś go nosiło. Potem poznał swoją żonę. Pochodziła z Turkmenistanu. Jej dziadkowie byli Polakami spod Lublina. Ojciec, po II wojnie światowej, około 1946 roku, został zesłany do Kazachstanu. Żona wprawdzie urodziła się w Turkmenistanie, ale słyszała wiele o Polsce. Ciągnęło ją tutaj, toteż jak tylko mogli, zdecydowali się na wyjazd.

Repatrianci w Sochaczewie

Reklama

Nie było łatwo. W Sochaczewie zakotwiczyli w 1997 roku. Na początku, żeby uzyskać status repatrianta, trzeba było odnaleźć korzenie. List wysłany do odpowiedniego urzędu w okolice Włodawy, gdzie kiedyś mieszkali dziadkowie żony, wrócił z adnotacją, że żadnych informacji na ich temat nie odnaleziono. Pomógł dopiero osobisty wyjazd. Tam, na miejscu, Krupin na półce sam znalazł zakurzoną księgę, w której były potrzebne informacje. Urzędnikowi łatwiej było odpisać, że informacji nie ma, niż szukać. Sprawy pomału ruszyły z miejsca. Najpierw wynajmowali mieszkanie. Z czegoś trzeba było żyć, więc handlowali na rynku. Potem Urząd Miasta przyznał im lokal socjalny. W baraku. Było w nim przynajmniej ciepło, ale po wodę trzeba było wychodzić na zewnątrz. W tym samym baraku mieszkała babcia z wnuczką i delikatnie mówiąc rodzina, która nie wylewała za kołnierz. Krupinom było ciasno. Pojawiły się kolejne dzieci. Do lubiącej wypić rodziny schodzili się z całego Sochaczewa tacy, których też bez przerwy suszyło. Krupinowie koniecznie chcieli się z tego lokum wyprowadzić.

Miasto chciało im przydzielić mieszkanie w bloku. Tam jednak jest dość wysoki czynsz. Pojawiła się szansa na otrzymanie domku. Ciasny, ale własny wymagał sporego remontu. Miasto, jak mówi Krupin, przeznaczyło na remont 76 tys. złotych. Remont miał zrobić ZGM. Ciągnął się i ciągnął, aż w środku zimy, mimo, że do końca remontu było daleko, zaproponowano Krupinom przeprowadzkę. Tynki były mokre, w piecu, by chciało się palić trzeba było otwierać drzwi na korytarz, a na dokładkę w domu nie było wody. Żeby szczęście było pełne na zewnątrz panował siarczysty mróz. Mimo tego, jak mówi Krupin, miastu się śpieszyło. Właśnie powstawał Kaufland, a barak, w którym mieszkali był dla niego zawalidrogą. Gdy Krupin przeprowadzki odmówił, w ciągu dwóch dni doprowadzono do domku wodę. Z ciepłego, choć niezbyt przyjaznego baraku, przenieśli się więc do niewykończonego domku. Konsekwencją było ciężkie zapalenia płuc trzy i pół letniej wówczas córki. Do tej pory, gdy Krupin o tym opowiada, drżą mu ręce i wilgotnieją oczy. Gdyby nie jeden z sochaczewskich lekarzy Paweł Piątkiewicz a potem Centrum Zdrowia Dziecka, córka pewnie by umarła. Przez dwa dni zresztą była nieprzytomna.

Reklama

Dzień dzisiejszy

Pracę w Polsce znaleźć jest bardzo trudno. Szczególnie repatriantowi, który zaciąga z rosyjska. Ciężko utrzymać rodzinę. Obydwoje Krupinowie chwytają się więc prac dorywczych. O pracy w zawodzie, Krupin jest przecież artystą plastykiem, można właściwie pomarzyć. Pan Wiaczesław zwiedził już wszystkie sochaczewskie MOK-i. Nie udało się znaleźć pracy, ani nawet kawałka miejsca na pracownię, gdzie mógłby malować w zamian za oferowaną pomoc. Coś jednak trzeba robić. Z czegoś utrzymać rodzinę. Krupin, który od 2006 roku ma już obywatelstwo polskie, nauczył się więc różnego rodzaju prac budowlanych. W tym zawodzie, chociaż od czasu do czasu da się znaleźć jakąś fuchę i zarobić parę groszy. Od czterech lat jest zarejestrowany w urzędzie pracy jako bezrobotny. Ma prawo jazdy na samochody ciężarowe, ale gdyby chciał pracować jako kierowca, musiałby mieć tak zwany kurs na przewóz rzeczy. Tego podobno PUP nie sfinansuje, a we własnej kieszeni najczęściej widać dno. Urząd organizował kurs na grafików komputerowych, który z racji ukończonych studiów plastycznych byłby odpowiedni dla Krupina. Dowiedział się jednak, że już zbyt długo (sic!) jest bezrobotny a kurs jest dla takich co dopiero stracili pracę. Kółko się zamknęło i sytuacja pozostaje bez zmian. Dalej pozostają tylko prace dorywcze. I dla niego i dla żony.

Reklama

Co dalej

Wiaczesław Krupin się nie poddaje. Może gdzieś znajdzie się kawałek miejsca gdzie mógłby rysować i malować. Miałby wtedy szansę na urządzenie kolejnych wystaw, na które MOK-i wyrażają chęć. Może wtedy ktoś zauważy i doceni jego talent plastyczny. Może PUP jakoś zorganizuje mu kurs grafiki komputerowej. Może uda się jakoś zrobić potrzebny do pracy kierowcy kurs na przewóz rzeczy. Za dużo tych może, a żyć trzeba dalej. Marzenie Wiaczesława to wybudować pracownię malarską, w której mógłby tworzyć. Na dziś potrzebne są materiały budowlane. Domek, w którym mieszkają Krupinowie, wymaga ciągłych remontów. Z tego wynika i moja i Krupinów prośba. Wiemy, że gdy kończy się budowa lub większy remont pozostają resztki niewykorzystanych materiałów budowlanych. Tu parę cegieł, tam worek cementu czy deska. Wszystko się przyda, i za wszystko Krupinowie będą wdzięczni. A może ktoś ma niepotrzebne mu dziś pomieszczenie, w którym można by stworzyć pracownię? Czekamy na odzew.

Reklama

Piotr Gadziński Echo Powiatu

 

FOTO: KLUB NAUCZYCIELA SOCHACZEW

telefon Wiaczesława Krupina: 600-667-895

adres mailowy slawakprs@gmail. com

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości