Spacerując po centrum Sochaczewa, nietrudno zauważyć dwa stojące obok siebie budynki, które stanowią dziś wielki estetyczny kontrast. Wspaniale odrestaurowane i pomalowane kramnice oraz odrapany tzw. Dom Kobka. Czy można coś zrobić, aby tę sytuację zmienić?
Zanim jednak do tego dojdziemy, warto przypomnieć dzieje tego budynku a także losy rodziny, ze szczególnym uwzględnieniem roli Tadeusza Kobka, ojca Edwarda i Mieczysława, którego zasługi w rozbudowie Sochaczewa są znaczne.
Jak można przeczytać w zapiskach niedawno zmarłego Mieczysława Kobka: Nasz pradziadek Jan Kobek przybył wraz z rodziną do Sochaczewa z Dolnego Śląska w latach osiemdziesiątych XIX wieku. Od władz carskich otrzymał zezwolenie na osiedlenie się poza miastem na tzw. Kiercelaku. Dziś okolice ul. Cmentarnej. Ponieważ pradziadek zajmował się pracami murarsko-budowlanymi, w jego ślady poszedł syn, a nasz dziadek - Karol Kobek. On też, po zakończeniu I wojny światowej i odzyskaniu niepodległości, zaczął odbudowywać Sochaczew, który w trakcie działań wojennych został prawie całkowicie zniszczony. Terminowało u niego pięciu synów: Wacław, Zygmunt, Roman, Czesław i nasz ojciec - Tadeusz.
Zastał Sochaczew zrujnowany
w roku 1927 Tadeusz Kobek uzyskuje uprawnienia do samodzielnego prowadzenia robót murarskich, a pierwszą jego samodzielną budową był w 1929 r. pałacyk z wieżyczką, stojący obecnie przy ul. 15 Sierpnia, wykonany dla komornika Rolińskiego.
Rodzina Kobków, a później już samodzielnie firma Tadeusza Kobka, wybudowali i wyremontowali wiele znaczących obiektów w mieście. Między innymi w 1931 zniszczone po wojnie Kramnice Miejskie, nadbudowując do nich pierwsze piętro i dodając piętrowy narożnik od strony ówczesnego rynku (dziś plac Armii Ludowej). W tym samym roku postawił on siedzibę swojej firmy przy ul. Słowackiego.
Przedsiębiorstwo Budowlane Tadeusz Kobek zatrudniało wówczas około 60 pracowników różnych specjalności i przez całe lata 30. wybudowało w mieście i powiecie wiele istniejących do dnia dzisiejszego obiektów. Jak choćby Fabrique des Textiks Artificiels CHODAKÓW dla spółki belgijskiej. Firma buduje obiekty fabryczne i mieszkalne. Jej dziełem jest także dom państwa Pawłowskich, obecnie siedziba Urzędu Miasta, willa doktora Ossowskiego przy ul. Hanki Sawickiej, stary szpital (dziś Caritas), Szkoła Powszechna im. F. Chopina, szkoła w Mokasie i wiele innych.
Tadeusz Kobek, mimo intensywnych zajęć zawodowych, wiele czasu poświęcał działalności społecznej i charytatywnej. Był delegatem Izby Rzemieślniczej do kontroli wszystkich warsztatów rzemieślniczych w naszym powiecie. Ufundował też istniejący do dziś sztandar cechu. Działał w powiatowym Towarzystwie Przyjaciół Wiedzy Handlowej. Wybudował i wspomagał finansowo dom dla sierot policyjnych (później szkoła specjalna przy ul. Ziemowita). Brał też osobisty udział w budowie Kopca Piłsudskiego w Krakowie. Za te i inne zasługi i społeczną aktywność premier Sławoj-Składkowski odznaczył Tadeusza Kobka Brązowym Krzyżem Zasługi.
Wobec tej i późniejszej działalności na rzecz naszego miasta, która zmieniała jego oblicze, chciałbym zaapelować do sochaczewskich gremiów decyzyjnych o zastanowienie się nad tym, czy nie należałoby, podobnie jak wcześniej Ignacemu Garbolewskiemu, również Tadeuszowi Kobkowi nadać pośmiertnie tytuł Honorowego Obywatela Sochaczewa.
Dom z historią
Wróćmy jednak do interesującego nas obecnie Kobka Domu. Tadeusz Kobek rozpoczął jego budowę w 1938 roku. Budynek zaprojektowany przez jednego z najmodniejszych wówczas architektów warszawskich miał mieć bryłę 3-piętrową, z tym, że najwyższe piętro zaplanowano tylko w połowie, bo od strony podwórza na dachu drugiego projektant przewidział pełen zieleni ogród, w którym można by latem odpoczywać.
Już rok później, wiosną 1939, rodzina Kobków wprowadziła się do nowego domu na rogu ul. Warszawskiej i Piłsudskiego, mimo że trwały jeszcze prace wykończeniowe. Niestety kilka miesięcy później wybuchła wojna. Tadeusz Kobek wraz z rodziną próbowali własnym chevroletem uciekać do Rumunii, jednak na jednym z postojów zostali doszczętnie okradzeni i został im tylko samochód, którym zniechęceni wrócili do Sochaczewa.
Tu władze okupacyjne zarekwirowały pojazd i nakazały remont nadpalonej podczas działań wojennych części domu. Trzeba było zrezygnować też z ogrodu na dachu i zbudować całe piętro, bowiem Niemcom potrzebne były mieszkania dla pilotów. Po remoncie niższe kondygnacje budynku zajęło SS, a piwnice przerobiono na więzienie. Jeszcze całkiem niedawno temu, jak twierdzi Edward Kobek, na piwnicznych ścianach widoczne były napisy w języku polskim i rosyjskim.
W czasie okupacji ojciec i jego przedsiębiorstwo, wykonując prace zlecone przez Niemców, jak choćby remonty fabryk w Chodakowie i Boryszewie czy miejskiego szpitala, jednocześnie wspierali polskie organizacje, np. PCK, dla którego bezpłatnie przebudowano lokal na stołówkę dla biednych. Ojciec, także wspólnie z geodetą K. Andersem, wspierał Polski Komitet Opiekuńczy - tak czytamy w zapiskach Mieczysława Kobka, które otrzymałem dzięki uprzejmości jego brata - Edwarda.
Po wybuchu Powstania Warszawskiego, w sierpniu 1944 roku, rodzinę Kobków wyrzucono z mieszkania do domu państwa Kozłowskich przy ul. Staszica, a ich mieszkanie zajął Erich von dem Bach-Zalewski, zwany katem Warszawy. Natomiast po wejściu w styczniu 1945 r. do Sochaczewa wojsk radzieckich, dom po SS zajęły oddziały specjalne NKWD ŚMIERSZ, a także radzieccy lotnicy.
Dopiero wiosną 1945 r. rodzina wróciła do siebie. Jednak Tadeusz Kobek nie był dobrze widziany u nowej władzy. Już w lipcu tego roku rozpoczął bowiem budowę kaplicy i plebanii, które przez wiele lat służyły miejscowej parafii. Doszły do tego postawienie krzyża misyjnego i opinia burżuja. To wszystko sprawiło, że bezustanna inwigilacja i szantaże doprowadziły do jego nagłej śmierci w 1951 roku.
Nakazem się nie upiększy
Dziś Dom Kobka jest nim już tylko z nazwy. Większość mieszkań została bowiem sprzedana. Powstała mieszkaniowa wspólnota, która ma swój zarząd i trudno jej nakazać, jak twierdzi inspektor nadzoru budowlanego Waldemar Orliński, aby upiększyła budynek.
- My możemy wydać nakaz naprawy - mówi inspektor - jeśli coś zagraża bezpieczeństwu mieszkańców domu lub miasta. Tak też było w tym przypadku, gdy zaczęły napływać doniesienia do policji, że z fasady budynku odpadają na chodnik grube kawałki tynku, co groziło okaleczeniem przechodniów.
Pełen tekst w najnowszej "Ziemi".
Sławomir Burzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy wiadomo, kto był zaprojektował dom Kobka i był tym "najmodniejszym architektem warszawskim" ?
Czy wiadomo, kto był zaprojektował dom Kobka i był tym "najmodniejszym architektem warszawskim" ?