Reklama

Dragoni w "żywej fladze" Biegu Niepodległości

Dragon Fight Club
13/11/2014 15:50
11. 11, godz. 11:11. Warszawa, skrzyżowanie Alei Jana Pawła II i ul. Stawki. Pochmurne, listopadowe niebo, z przebijającymi się nieśmiało promieniami słońca. Tysiące osób w białych i czerwonych koszulkach niecierpliwie czeka na sygnał startu XXVI Biegu Niepodległości. Biegacze tradycyjnie wspólnie odśpiewali pierwsze strofy hymnu państwowego, po czym stojący w I strefie, deklarujący pokonać 10 - kilometrowy dystans w czasie poniżej 40 minut, przeszli na linię startu i rozpoczęli zmagania z trasą.

Od kilku już lat organizatorzy dla uczestników wykonują koszulki w kolorach białym i czerwonym, by podczas startu ustawili się po dwóch stronach ulicy, tworząc tym samym "żywą flagę". W tym roku, z racji podziału rekordowej, ponad 12 - tysięcznej rzeszy biegaczy, w "żywą flagę" Al. Jana Pawła II i zamieniły się na niemal dwie godziny. Pozornie niesprzyjająca, zniechęcająca wręcz pogoda okazała się jednak idealna dla biegnących, którzy nie musieli borykać się dodatkowo z prażącym słońcem czy przenikliwym zimnem - i mogli skoncentrować się na walce z własnymi słabościami ;) Jak zawsze w odległości ok. 2 km od startu biegacze musieli zmierzyć się z kilkumetrowym wzniesieniem wiaduktu w centrum Warszawy - to samo czekało ich po pokonaniu dalszych 6 km. Oczywiście w miejscu tym oczekiwała grupa fotografów, czyhających na walczących o każdy oddech uczestników, by zrobić im masę zdjęć w "stanie przedagonalnym" ;)

Na trasie biegu nie mogło oczywiście zabraknąć reprezentantów sochaczewskiego Dragona, który począwszy od 2009 r. co roku w mniej lub bardziej licznym składzie bierze w nim udział, dołączając w ten sposób do obchodów Święta Niepodległości. Jako pierwszy na mecie zameldował się oczywiście nasz klubowy czempion, Grzegorz "Banan" Banasiak, z niesamowitym czasem - 00:38:24, co dało mu 198 miejsce w ogólnej klasyfikacji (ponad 12 tysięcy...). Twierdził przed biegiem, że nie jest w formie, tak więc nie spodziewa się dobrego wyniku - ale nikt nie chciał mu wierzyć ;) Reszta mocno okrojonej przez choroby ekipy docierała stopniowo na metę, gdzie każdy otrzymał wyjątkowo piękny pamiątkowy medal. Jeszcze tylko wspólne zdjęcie na tle nadal biegnących i już wracaliśmy do domów, z mniejszą lub większą satysfakcją z osiągniętego wyniku, kończąc tym samym nasz sezon biegowy :) Czas na przygotowania i szlifowanie formy do przyszłorocznej edycji organizowanego przez nasz klub Biegu Cichociemnych ... :)

Reklama

DRAGON FIGHT CLUB

Olga Miałkos

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama