Reklama

Dwie strony medalu

Tygodnik Echo Powiatu
05/08/2008 11:09
W ubiegłym tygodniu pisaliśmy, że latać trzeba rozważnie, że motocykliści nie są jednakowi.
Z pewnością motocykl jest przedmiotem westchnień niejednego faceta. Małego czy też już całkiem dużego. Facet na motorze z kolei stanowi obiekt pożądania wśród sporej części płci przeciwnej. Być może stąd właśnie bierze się chęć imponowania, a raczej może szpanowania na jednośladach.
Jest też znaczna grupa ludzi, dla których przelatujący przed nosem motocyklista budzi przerażenie i nieodpartą refleksję, że na pewno zaraz się rozwali, albo zrobi komuś innemu krzywdę

Można tak….
Szaleńców na jednośladach zwykło określać się mianem dawców organów. Niestety powiedzenie to jest dość popularne nawet w środowiskach lekarskich. Niejeden zginął w imię miłości do szybkiej, wręcz szaleńczej jazdy motocyklem. Dla zapaleńców to jest rzeczywiście miłość, dbają o sprzęt najbardziej ze wszystkiego na świecie. Podnieca ich szybka jazda, karkołomne wyczyny, jazda na jednym kole i najwidoczniej igranie ze śmiercią. A do tego jeszcze jak patrzą na nich kumple. Z błyskiem w oku mówiącym: to są dopiero goście. Czasem któryś z tych „gości” zginie, czasem straci kończynę lub co gorsza zostanie inwalidą do końca życia. Ta chora miłość przez innych bywa nazywana raczej głupotą i brakiem wyobraźni.
Tak szaleni są najczęściej młodzi ludzie, w zasadzie na starcie życia, nie obarczeni jeszcze rodziną w postaci żony czy dzieci, pozbawieni wyobraźni. Nie mówię tu o tych, którzy stuntem (wyścigami) zajmują się profesjonalnie, traktując to jako sport.
Gorzej, jeśli motocyklową ekwilibrystykę uprawia ktoś niezbyt odpowiedzialny i nieodpowiednim miejscu, np. na publicznej drodze, wśród zwykłych uczestników ruchu.
Motocyklista jest znacznie mniej widoczny na drodze, znacznie bardziej odsłonięty niż kierowca samochodu. Sam motocykl zaś ma czterokrotnie mniejszą powierzchnię czołową w stosunku do samochodu. Dla kierowców na drodze, czasem i pieszych, wrażenie jest takie, że pędzący jednoślad pojawia się nie wiadomo kiedy, jak i skąd. A to często krok do tragedii.


…albo tak
W niedzielę, 20. lipca na Placu Kościuszki w Sochaczewie miało miejsce inauguracyjne spotkanie Klasycznej Drużyny Motocyklowej „Chopper”. Na taki pomysł wpadł doświadczony motocyklista, Zbigniew Smus. Pisaliśmy o tym w poprzednim numerze „Echa Powiatu” i tam też zamieściliśmy zdjęcia z pierwszego spotkania drużyny.
Zarówno „zbymus”, jak i wielu jego „latających” kolegów, doszli do wniosku, że czas zmienić sposób postrzegania przez społeczeństwo motocyklistów jako nieodpowiedzialnych szaleńców, igrających ze śmiercią. Można bowiem czuć „wiatr w skrzydłach” i mieć poczucie nieskrępowanej wolności, poruszając się zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami i normami. Dotyczy to również obowiązujących przepisów ruchu drogowego.
Drużyna posiada opracowany zbiór zasad i przykazań motocyklisty. Istotnym celem zarówno pierwszego spotkania, jak i wszystkich kolejnych było udowodnienie, że rasowym motocyklistą wcale nie jest ten, który wyprawia cuda na swym jednośladzie. Że można kochać jazdę, być sobą i czuć się wolnym, jak ptak, stosując się do przepisów, nie bawiąc się w ciuciubabkę ze stróżami prawa, nie narażając własnego lub cudzego życia, zdrowia i szczęścia.
Poza tym „Chopper” winien rozpowszechniać turystykę motocyklową, a jego członkowie przekazywać swe doświadczenie i niemałą wiedzę młodszym i zapewne czasem mniej zdyscyplinowanym kolegom. Dbać trzeba o bezpieczeństwo zarówno własne, jak i pasażera, nie należy pożyczać swego motocykla dyletantom, stosować zasady bezpieczeństwa i oczywiście jeździć na dwóch kołach jednocześnie, szczególnie na drodze publicznej, użytkowanej przez innych.

Co nowego w świecie moto-sochoPisaliśmy, że sochaczewscy wielbiciele jednośladów chcą nawiązać kontakt z wychowankami Domu Dziecka w Giżycach. Planują zakup słodyczy czy drobnych upominków, jakieś zdjęcia na motocyklach, ewentualnie inne atrakcje.
Teraz już można powiedzieć, że autorem pomysłu jest bardzo sympatyczny młody motocyklista Robert Sut, bardziej znany jako Sutu. Wspólnie z dyr. Domu Dziecka ustali najbardziej dogodny dla wszystkich termin pierwszego spotkania z dzieciakami. Z naszych informacji wynika, że wszyscy jak najbardziej popierają tę inicjatywę.

Od pewnego też czasu sochaczewscy motocykliści prowadzą orszaki weselne zaprzyjaźnionym parom. To jednak trzeba zobaczyć na własne oczy.
monika gadzińska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    trycja 2008-08-09 20:56:23

    A ja na serio po raz wtóry proponuję, żebyś napisał tekst o tym co robisz, bo np. ja nadal nie do końca wiem. Nie musi to być kontrartykuł do komentowanego, ale po prostu promocja Twojego sposobu na motocykl. Pomyśl, mailnij na e-sochaczew i spłódź coś. Widzę, że z pisaniem problemów nie masz, więc dasz sobie radę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jasiek Bandit 2008-08-08 20:16:24

    Mądry głupiemu ustępuje, Więc wypowiadajcie się dalej na tematy o których nie macie zielonego pojęcia. Jeszcze raz dziękuje za narobienie obciachu na cały Sochaczew. Nie będę już pisał ani czytał tych komentarzy bo mam podobno ADHD i naprawdę nie mogę ręczyć za siebie. W przypływie złości po przeczytaniu kolejnej banialuki z waszej strony mogę napisać coś okropnego czego wszyscy będziemy żałować a to nie miejsce na rodzinne kłótnie. Generalnie mam już to wszystko w „nosie*”.


    *czytaj (miejsce gdzie kończą się plecy a jeszcze nie zaczynają nogi.)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Margot81 2008-08-08 10:59:20

    Moim zdaniem nikt Was nie obraził. Mamy wolość słowa, każdy może wyrazić swoj opinię, tylko należy to zrobić w kulturalny sposób (a niektórzy z Was tego nie potrafią). Przegiąłeś z wygiąganiem swoich osobistych żali i Twoja wypowiedź była bardzo niesprawiedliwa. Mocno minąłeś się też z wątkiem głównym dyskusji i z prawdą, ale to temat na zupełnie inną rozmowę. Nie wszyscy muszą czytać o tym jaki to jestes biedny i pokrzywdzony przez los (oczywiście tylko w Twoim mniemaniu). Weźcie się ludzie za myślenie i zacznijcie aktywnie promować jazde motocyklem to może coś się zmieni, a nie skupiacie się tylko na przechodzeniu do ofensywy, jak ktoś powie, albo napisze coś, co Wam się nie spodoba. Pokażcie tę PIERWSZĄ stronę medalu, czyli to co jest fajnego i pożytecznego, co Was kręci, bo swoimi wypowiedziami tylko potwierdzacie te negatywne opinie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama