Reklama

Felieton Balbiny

Tygodnik Echo Powiatu
14/04/2011 08:58
Dla kogo Izby Rolnicze

Wydawać by się mogło, że samorząd rolniczy jest na wsi bardzo potrzebny. Zapewne jest, ale chyba nie do końca w takiej formie, jaka obecnie funkcjonuje. Jedno jest pewne – wielu rolnikom trzeba pomóc, pewne sprawy podpowiedzieć. Przede wszystkim jednak trzeba w imieniu polskiej wsi walczyć z ustawodawcami. Tam, gdzie tworzone są przepisy jej dotyczące, rzadko siedzą ludzie, którzy mają choćby blade pojęcie o realiach polskiej wsi.
Często jakiś mądrala wpada na „genialny” pomysł, by coś tam uzdrowić, naprawić, poprawić itd., a okazuje się, że odwalił niezłego babola. Sam pojedynczy człowiek nie jest w stanie czegokolwiek dla siebie wywalczyć. I właśnie tym, między innymi powinien zajmować się samorząd rolniczy. Reaktywowane w latach 90-tych ubiegłego wieku Izby Rolnicze powinny cieszyć się wielkim uznaniem i zainteresowaniem mieszkańców wsi. Tymczasem okazuje się, że rolnicy albo nie bardzo orientują się po kie licho Izby Rolnicze istnieją, albo wiedzą o nich tak wiele, ze zwyczajnie mają je w nosie.
Dlaczego? Powody są bardzo prozaiczne. Najwyraźniej w świecie, tym którzy na ogół już przez zasiedzenie są przedstawicielami rolników, niespecjalnie zależy na informowaniu kogokolwiek i o czymkolwiek. Zaś ci, którym zależy na ogólnym dobru, są traktowani jak zło konieczne. Rezultat jest taki, że członkowie Izb, którzy walczą o sprawy polskiej wsi, są postrzegani jako pieniacze i mąciwody. Z tego samego powodu niektóre przynajmniej oddziały Krajowych Izb Rolniczych staną na głowie, by nie dopuścić nowych osób, które, o zgrozo!, miałyby coś do powiedzenia w istotnych dla wsi sprawach.
Najlepiej, jak nikt nie przeszkadza. Czasem zorganizuje się jakieś szkolenie, by zatkać buzie rolnikom, a dla siebie wyjazdy, wycieczki, diety itp. Poza tym sporo czasu zajmuje też myślenie, jak zatkać tych, którzy za dużo chcą dla swoich wyborców.
3 kwietnia odbyły się kolejne wybory do Rad Powiatowych Izb Rolniczych. Wyniki są na razie okryte tajemnicą. Może i słusznie, bo nie bardzo jest się czym chwalić. Frekwencja wyborcza oscylująca w okolicy 3%, gdzieniegdzie poniżej 2%, to faktycznie nie powód do dumy.
PSL przechwala się, że zwyciężyło w tegorocznych wyborach do Izb, ale czy przy tak śladowej frekwencji można mówić w ogóle o wyborach czy raczej o manipulacji rolnikami. Koleś wybrał kolesia, bo inni mieli to w nosie, albo w ogóle nie wiedzieli, że są wybory.

balbina
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości