Kolejny raz „Express Sochaczewski” wykazał się nierzetelnością i nieuczciwością wobec osób sprawujących funkcje publiczne oraz udzielających gazecie informacji. Tym razem zarzuty posypały się na głowy burmistrzów Sochaczewa działających w Stowarzyszeniu „Port Lotniczy – Sochaczew”. Aby uwiarygodnić poruszane w tekście tezy posłużono się nawet autorytetem Fundacji im. S. Batorego.
Dwa tygodnie temu, na pierwszej stronie tygodnika, opublikowano tekst pt. Urzędnicy lotnicy”, w którym burmistrzom zarzucono, że w Urzędzie Miejskim ulokowali „swoje prywatne stowarzyszenie. W godzinach pracy załatwiają sprawy związane z działalnością stowarzyszenia, za pomocą służbowych telefonów”. Gazeta nawet nie zająknęła się, że członkami stowarzyszenia są także m.in. senator ziemi sochaczewskiej, starosta, wójt gminy Sochaczew, kierownik PUP, szef Wydziału Komunikacji starostwa powiatowego i wiele innych publicznych osób angażujących się całym sercem w projekt utworzenia w Bielicach portu lotniczego dla tanich linii z czarterami osobowymi i cargo, oraz bazą dla ruchu prywatnego. Nie wspomniała także, że z-ca burmistrza Krzysztof Brymora, pełniący funkcję Prezesa Stowarzyszenia, za własne pieniądze poleciał do Hiszpanii na targi lotnicze, by inwestorów przekonywać do atutów Sochaczewa. Czy jest to „prywatne stowarzyszenie” burmistrzów i czy urzędnicy miejscy narażają podatników na koszty z tym związane – w świetle powyższych faktów nie trudno o jasną odpowiedź. W tym samym tekście „Express” zarzucił Krzysztofowi Brymorze, że ten łamie ustawę antykorupcyjną. Fakt ten miała rzekomo potwierdzić i napiętnować Anna Wojciechowska – Nowak z Fundacji Batorego, prawnik Programu Przeciw Korupcji. Tymczasem z odpowiedzi, jaką przesłała do UM po zapoznaniu się z treścią artykuły J. Szostaka wynika coś zupełnie innego. Oto treść jej wyjaśnień: „W dniu wczorajszym dotarła do mnie informacja o opublikowaniu w Expressie Sochaczewskim artykułu zatytułowanego „Urzędnicy lotnicy” autorstwa pana Janusza Szostaka. Autor powołuje się na opinię, którą miałam wyrazić w sprawie Ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej, tj tzw. ustawy antykorupcyjnej. W publikacji niestety pojawiły się informacje nieprecyzyjne, które wprowadzają czytelnika w błąd. Ponieważ zostałam wskazana jako źródło tych informacji, a ponadto autor używa kursywy sugerując w ten sposób, iż wiernie cytuje moje słowa, zmuszona jestem zaprotestować i prosić o zamieszczenie sprostowania. W publikacji czytamy: „Anna Wojciechowska – Nowak, prawnik „Programu Przeciw Korupcji” Fundacji Batorego potwierdza nasze wątpliwości wobec działalności stowarzyszenia: - ustawa wyraźnie zakazuje prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego – mówi Expressowi Anna Wojciechowska – Nowak. Fragment ten zawiera informację niezgodną z obowiązującym prawem. Informacja ta nie pochodzi ode mnie. Dalej autor przypisuje mi następujące stwierdzenie: - „Także prezesem podobnego stowarzyszenia nie może być burmistrz oraz inne osoby wydające decyzje administracyjne z upoważnienia burmistrza określone w ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 roku o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne”. Informacja ta również jest nieprecyzyjna. Jeżeli stowarzyszenie nie prowadzi działalności gospodarczej (nie jest wpisane do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego), nie podlega wątpliwości, że prezesem stowarzyszenia może być burmistrz i in. osoby wymienione w ustawie antykorupcyjnej. Pragnę poinformować Pana Redaktora, że pan Janusz Szostak prosząc o udzielenie konsultacji telefonicznej nie uprzedzał, iż zbiera materiały do publikacji i że zamierza powołać się na Fundację im. Stefana Batorego oraz moje nazwisko. Działanie takie oceniam jako nierzetelne. Nie miałam możliwości autoryzowania swoich wypowiedzi. Skutkiem tego autor w dowolny sposób posłużył się informacjami uzyskanymi w rozmowie telefonicznej z jednej strony przypisując mi stwierdzenia zgodne z tezą publikacji, jednak niezgodne z moją wiedzą i nie pochodzące ode mnie, z drugiej zaś umieszczając uzyskane informacje w kontekście, który wypaczył ich sens. W związku z powyższym oczekuję zamieszczenia w Expressie Sochaczewskim stosownego sprostowania.
Anna Wojciechowska – Nowak Koordynator Pomocy Prawnej
Warto podkreślić, że to kolejny przypadek podpierania się autorytetem znanych osób, do uwiarygodniania wyssanych z palca bzdur. Wiele razy „Express” pisał o problemach, jakie będzie miał burmistrz B. Czubacki, ponieważ Julia Pitera z Transparency International Polska interesuje się ograniczaniem prawa do informacji, z jakim podobno spotyka się „Express” w kontaktach z władzami samorządowymi Sochaczewa. Julia Pitera miała wiedzieć o takich przypadkach i pracować nad nimi. Wszelkie wątpliwości wyjaśniło pismo szefowej Transperancy International Polska z dnia 2 lipca br., przesłane do UM, w którym zaprzeczyła, jakoby jej biuro otrzymało sygnały w tej sprawie. Podobnie podpierano się autorytetem Andrzeja Krajewskiego, Prezesa Centrum Monitoringu Wolności Prasy. Także CMWP miało analizować sprawę i wydać opinię o nagannym postępowaniu burmistrza, który rzekomo ogranicza „Expressowi” konstytucyjne prawo do informacji, tymczasem w piśmie z 28 czerwca br. szef Centrum wyraźnie stwierdził, że redakcja poprosiła jedynie o „opinię prawną w sprawie interpretacji art. 180 par. 2 kpk”, który mówi o zachowaniu tajemnicy dziennikarskiej.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze