Reklama

I dziecko swoje karać będziesz...

Każdemu z nas zdarza się zrobić coś odbiegającego od społecznie przyjętych norm. Najzwyczajniej mówiąc coś głupiego. Czego potem być może żałujemy, a czasem nie. Możemy wysnuć z tego jaką naukę, albo starać się zapomnieć. No, chyba że jesteś dzieckiem. Do tego z rodziny czytającej poradniki z wydawnictw chrześcijańskich. Wtedy na pewno coś zapamiętasz z uznanego przez kogoś innego zachowania za złe. Kary. Płacz i upokorzenie. 


Wielu z nas pamięta inny model wychowania gdzie klapsy były na porządku dziennym. Do tego nie mniejsza grupa uważa, że teraz dzięki „klapsom” wie co to znaczy szacunek. To jest ciekawe stwierdzenie. Pytanie czy ten szacunek dla siebie uzyskuje w ten sam sposób. 

Reklama


Głośna ostatnio książka „Pasterz serca dziecka” Tedda Trippa. 74-letniego autora, którzy dokładnie opisuje wychowanie dziecka w wierze chrześcijańskiej zrobiła niemały szum. Nie jest to nowa publikacja, ale widocznie dopiero teraz wpadła w ręce „niebijących”. 


Wydawnictwo, które podjęło się publikacji książki wydało oświadczenie w którym informuje, iż książka uczy „przede wszystkim prawdomówności i przebaczania”. No i że wycofują się ze sprzedaży. Strach pomyśleć co jest w innych chrześcijańskich publikacjach. A może są dobre … kto to wie … ale jeśli zdążyliście kupić przed wycofaniem tej perełki jeden z egzemplarzy, macie pewność, że w sądzie macie duże szanse na wygranie procesu o bicie swoich dzieci. Wszak to zalecenia, a nie kary czy patologiczne zachowania. 

Reklama


Dla mnie bicie i upokarzanie dziecka w różny sposób to objaw totalnego nieradzenia sobie ze sobą i złem w najczystszej postaci. Klapsy, wymierzanie kary fizycznej, klęczenie na grochu czy stanie z rękoma w górze to patologiczne zachowania dorosłych. Dobrze znamy stwierdzenie "ciche dni" gdzie nawet cisza i brak rozmowy uznajemy z "karę". Chyba, że nasz partner zapamiętał z dzieciństwa, że niesubordynację karzemy klapsem. wtedy możemy po prostu przez najbliższe dni nie móc nic powiedzieć. 


Każdy może sobie myśleć co chce, ale czy każdy może bić drugiego człowieka? I czy „swoje dziecko” to ktoś, kto człowiekiem, któremu należy się szacunek już nie jest, a staje się obiektem do wychowania? 

Reklama


Poradnik poleca zdjęcie przed wymierzeniem kary np. pieluch. Czy dziecko w takim wieku może zrozumieć nasze zachowanie z karą jaką mu wymierzamy w formie bicia?


Czego wszak Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał. Jeśli Jaś zrozumie, że troską i słowem należy zmagać się z problemami, to może Jan nie będzie naparzał swojej rodziny? 


Foto strony książki: Rafał Gaweł FB. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    marcpro 2020-02-02 19:33:57

    @zielona_wyspa

    Daj jakiś link do tych badań.
    Chętnie o nich poczytam.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zielona_wyspa 2020-01-31 16:02:43

    Marcpro, a zdajesz sobie sprawę, że obecne prawo w Polsce zabrania stosowania kar cielesnych ? I skąd wytrzasnąłeś teorię, że to dzieci nie bite rosną na agresorów ??? Bo wszelkie badania naukowe temu przeczą...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gaj 2020-01-27 17:43:40

    Robroy - fajny przykład z tym elektrykiem. Z tym zastrzeżeniem że elektryk wie jak działa elektryczność.
    I gdy go kopnie, wie że to przez nieprzestrzeganie BHP go popieściło :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama