Reklama

Jakiego pomnika potrzebuje Sochaczew?

Tygodnik Echo Powiatu
27/11/2004 01:02
Z pomnikami to jest ciekawa sprawa. Nie brakuje ludzi, którzy znajdują je zjawiskiem niepotrzebnym, a nawet niemoralnym. W kraju, gdzie nie tak znowu dawno skończył się realny socjalizm (czy jak to zwał, bo osobiście do tej nazwy przekonany nie jestem) powinniśmy raczej żywić niechęć do pomników i tablic. Tak jednak nie jest. Polacy lubią i jedno i drugie. A że są pomniki zjawiskiem wielowymiarowym (artystycznym, społecznym, psychologicznym, etycznym) to rodzą wielowymiarowe problemy, z którymi często kiepsko sobie radzimy. W Sochaczewie pomniki i tablice rosną jak grzyby po deszczu. Nie chcę odnosić się do konkretnych z nich, pozwolę sobie jednak na kilka uwag natury ogólnej. Pomniki są potrzebne i to mimo sprzeciwów, kontrowersji, często drwin. Jednakowoż powinny spełniać pewne wymogi, jeśli nie chcą pozostawać w sprzeczności ze swoim pojęciem, czy inaczej – ideą. Tak na przykład stawianie pomników ludziom żyjącym jest rzeczą niedopuszczalną etycznie, pomijając fakt, że całkowicie zaprzecza idei pomnika. A jest ona taka, że pomnik ma upamiętniać wydarzenia i ludzi z przeszłości. Pomniki dotyczące teraźniejszości i przyszłości są groteskowe i straszne, stąd budzi moje zdziwienie brak oficjalnego stanowiska Watykanu w sprawie oczywistej. W dziejach ludzkości przetrenowano już niejednokrotnie podobne zachowania. Wpisują się one często w zjawisko kultu jednostki, które nic dobrego człowiekowi nie przynosi i to bez względu na cechy jednostki, której chwałę mają głosić stawiane pomniki .
Z kolei mnożenie pomników działa przeciwko tym, które już upamiętniają danego człowieka czy wydarzenie. Rozmieniają ich wartość na drobne w postępie geometrycznym. Kiedy pomnik jest jeden warto do niego pielgrzymować i poprzez symboliczne gesty składania kwiatów czy palenia zniczy, oddawać cześć temu, co symbolizuje. Kiedy jest ich tysiąc przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Z podobnych względów warto, żeby pomnik stał w miejscu związanym z postacią czy wydarzeniami, które upamiętnia. Gdybyśmy postawili w Sochaczewie pomnik Cromwella, bitwy o Midway, czy zrzucenia na Hiroszimę bomby atomowej, chyba każdy co najmniej zastanowiłby się nad ich sensownością, jeśli nie popukał w głowę.
Ostatnia sprawa. Warto, żeby pomnik miał dużą wartość artystyczną (cokolwiek byśmy przez to nie rozumieli). Nie musi być duży. Więcej, im pomnik większy, tym łatwiej go popsuć. Mały pomnik, choćby nieudany nie wywołuje w człowieku poczucia estetycznej dysharmonii, z tego prostego względu, że można odeń jakoś odwrócić wzrok.
I to by było na tyle pomnikowej teorii (mojej, subiektywnej teorii). Czas odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule. Sochaczew potrzebuje pomnika przywracającego naszą pamięć o Żydach zamieszkujących w naszym mieście do czasów II wojny. Oczywiście uzasadniając budowę takowego można powoływać się na liczby, fakty, wydarzenia. Ale nie to jest tu przecież najistotniejsze. W dzisiejszym Sochaczewie pamięć o Żydach, najkrócej mówiąc, nie istnieje. Natomiast przywrócenie jej oznacza dla nas, mieszkańców tego miasta, przywrócenie części naszej kultury, a zatem nas samych. Pomnik raczej nie wchodzi w grę, raczej tablica i to niewielka. Ważne byłoby także umieszczenie kilku tabliczek, w miejscach gdzie mieściły się najważniejsze żydowskie obiekty w mieście z wyjaśnieniem, czemu służyły, krótkim rysem historycznym. Dobry początek można by uczynić uwzględniając pamięć o żydowskich budynkach w planach przebudowy Placu Kościuszki.

Andrzej Gąsiorowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gąsior 2004-11-30 00:00:00

    Dlatego właśnie Jazłowiaku "pomnik" jest małą prowokacją. Ale tylko małą, bo wiem, że pobudziłby dyskusję. Zdaję sobie sprawę, że jakiejkolwiek tablica byłaby najpierw wielokrotnie dewastowana, ale to by się kiedyś skończyło. Oczywiście pamięci nie buduje się spiżem, ale także spiżem. Cmantarz jest bardzo na uboczu. Trzeba pokazać, że Żydzi żyli w miejscach, gdzie teraz my żyjemy, spacerujemy, itd. itp. Dlatego ważne byłyby małe tabliczki (nie spiżowe) informujące o tym, że tu stała synagoga, tu szkoła, no choćby te kilka najważniejszych obiektów... To rozpaliłoby wyobraźnię i także namiętności. Byłby to niebezpieczny, ale konieczny etap przywracania pamięci. Odnośnie figury Jezusa. To co zrobiono z figurą jest rzeczą niedopuszczalną. Odnośnie budowania pomników żyjącym napisałem w felietonie. Kiedyś zarzuciłeś mi, że nie pisałem o tym, kiedy figurę przestawiano, stawiono pomnik (który przypomina mi osobiście figury królów strzegących rzeki we "Władcy Pierścieni"). Nie pisałem, bo w tym momencie mojego życia w zasadzie nie mieszkałem w Sochaczewie, nie mówiąc o pracy w "Echu Powiatu". Dziękuję za cenne uwagi odnośnie pamięci o Żydach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jazlowiak 2004-11-30 00:00:00

    Zenie ależ w polityczny sposób napisałeś o brutalnym wyrwaniu pomniku Jezusa Chrystusa, chyba się zapisze do Ciebie na kursy dyplomacji:-)
    Myślę, ze sprawa pomnika wróci w trakcie najbliższych wyborów, bo ja osobiście nie mam zamiaru zapomnieć serwilistycznych zachowań tzw. "elity" miasta, która pozwoliła na zniszczenie pomnika i obniżenie wartości zabytku poprzez brak jego właściwego remontu i wyeksponowania.
    Jest to chyba jedyny przykład usunięcia pomnika Jezusa Chrystusa, aby na Jego miejsce postawić pomnik wielkich, ale ludzi.
    Ktoś tu zaiste zapomniał o proporcjach...

    A co do upamiętnienia pamieci Żydów w postaci pomnika czy tablicy. Jak na razie nie ma pieniędzy na pilnowanie cmentarza, aby nie kradziono na nim wszytkiego co da się wynieść....

    Pamieci nie buduje sie przy pomocy tablic. Najpierw należy wzbudzić w obywatelach miasta refleksję, co osiągnac trzeba innymi metodami niż spiż. Jest wiele sposobów na ożywienie historii, na stworzenie programów aktywizujących, które promują ważny element historii miasta. Wolałbym, aby to w wyniku takiego przemyślanego działania obywatele sami postanowili pójśc uporządkować cmentarz, czy zebrać się aby upamietnić swoich sąsiadów z epoki przed Holokaustem. Magia ożywionej historii jest wciągająca....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marcin 2004-11-30 00:00:00

    Może na początku tej dyskusji warto byłoby pokusić się o listę miejsc i zabytków, które już istnieją na terenie Sochaczewa, a o których często zapominamy lub nie wiemy:

    - Pomnik związany ze śmiercią Krzywoustego, który znajduje się na ulicy Staszica.
    - Kapliczka w Trojanowie
    - Groby żołnierzy WP na cmentarzu w Sochaczewie
    - Tablice na budynku Muzeum, związane z 14 Pułkiem Ułanów Jazłowieckich
    - Cmentarze z I wojny np: w Bielicach
    http://www.e-sochaczew.pl/news/ewiadomo.php?id_news=1028
    http://www.e-sochaczew.pl/news/ewiadomo.php?id_news=1008
    - Pomnik żołnierzy Armii Czerwonej na cmentarzu w Sochaczewie
    - …… może wy coś jeszcze dopiszecie?

    Sochaczewscy Żydzi to temat bardzo ważny, gdyż społeczności, która w tak dużej liczbie zamieszkiwała Sochaczew przed II Wojną, należy się pamięć. Polecam tekst: http://www.e-sochaczew.pl/news/ewiadomo.php?id_news=1013

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama