Wiersze Justynki zachwyciły jury naszego konkursu Dobre Słowo. Dzięki wybitnej wyobraźni i wrażliwości poetyckiej, dziewczynka zajęła mocne pierwsze miejsce w kategorii dzieci.
- W myślach prowadzę pamiętnik i czasem tak tworzę wiersz, często lepszy od tych, które zapisuję. Zdarza się to najczęściej, gdy jadę samochodem, o ile nie mam mdłości lub nie śpię. Strasznie słabo mi się myśli nad czystą kartką papieru. Takie białe niezapisane coś. Ale za to mam na pewno taki swój prywatny świat poezji... bo najlepiej mieszka się w sobie.
Czytelnicy „Echa” mieli możliwość poznania twórczości Justyny dwa lata temu. Nasza bohaterka miała wówczas zaledwie osiem lat, ale już wtedy pisała wiersze na tyle dojrzałe, z piękną metaforyką i zaskakującymi pointami, że mogliśmy z dumą i pochwałą gościć ją w naszej rubryce puk puk. Od tego czasu mała poetka konsekwentnie się rozwija, potwierdzając wartość swoich utworów w konkursach. Poza ostatnią nagrodą, dwukrotnie zdobyła wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie na Tomik Literacki Młodych Autorów.
- Lubię pisać o zwykłych rzeczach, które mogę niezwykle przedstawić. Lubię przelewać na papier swoje uczucia oraz tworzyć własny nierealny świat. Lubię pisać nie tylko wiersze, ale także fantastyczne opowiadania i wesołe scenariusze. W zeszłym roku napisałam taki humorystyczny scenariusz na Święta Bożego Narodzenia, wspólnie z koleżankami organizowałyśmy próby i przygotowałyśmy stroje. To przedstawienie było niespodzianką dla naszej nauczycielki pani Ewy Fergińskiej, którą mocno pozdrawiam i dziękuję za wszystko. Bardzo lubię chodzić do domu kultury na kółko kabaretowe do pani Beaty Oziemblewskiej i pana Piotra Milczarka. Razem z całą grupą Ani Be Ani Me świetnie się bawimy, panuje tu twórcza atmosfera.
Dla wyjaśnienia dodajmy, że Justynka chodzi do klasy 4a Zespołu Szkół w Chodakowie, a wspomniane zajęcia teatralne ma w tamtejszym Miejskim Ośrodku Kultury.
Monika Figut
Oto, jak członkinie jury Dobrego Słowa, uzasadniły przyznanie głównej nagrody Justynie Sałacińskiej: Mocne pierwsze miejsce. Wiersze wybijające się wysoko ponad przeciętną. Zaskakujące pointy. Wyobraźnia abstrakcyjna, poczucie humoru. Świetna konstrukcja poszczególnych wierszy. Dojrzała ocena świata współczesnego. Umiejętność czerpania pomysłów z tradycji literackiej (“Ósmy dół”). Świadomość własnych stanów emocjonalnych (“Złość i radość”). Poruszanie problemów obecnych w historii literatury i w poezji współczesnej (“Zew poezji” - poczucie niewystarczalności słowa poetyckiego wobec bogactwa świata). Zofia Król
“Jesienne znaki” - rytm wprawdzie budzi zastrzeżenia, ale ogólny wyraz (subtelna żartobliwość) nosi pewne cechy indywidualne, ciekawe. Maria Gołkowska
Wiersz “Złość i radość” - prosta forma, dość duża dbałość o rymy (parzyste żeńskie), czytelny podział na 2 strofy zróżnicowane tematycznie. W pierwszej strofie mowa o złości /negatywnym nastawieniu do rzeczywistości/: ... co mi da to wszystko dookoła?... ... To nie jest nic nadzwyczajnego... Druga strofa - nastrój się zmienia: ... radość mnie całkiem pochłania ... nie ma mowy do narzekania... /w drugim cyt. wersie błąd językowy - tzw. kontaminacja, czyli niepoprawne połączenie dwóch związków frazeologicznych, tj. nie ma mowy o narzekaniu i nie ma powodów do narzekania/. Podmiot liryczny - dziewczynka - cieszy się, że ma ręce i nogi, jest spokój, słyszy (!) ciszę, a nawet z tego, że chodnik jest szary /szary to też kolor/: ... To nic, że chodnik jest szary Pewnie zszarzał, bo jest stary. Podoba mi się naiwny optymizm bijący z tego wiersza, a także próba przypomnienia wszystkim zależności odbioru świata od nastroju, w jakim jesteśmy. Joanna Dobkowska
Zew poezji Poezja przepływa przez strumień Poezja przechodzi przez las Poezja czasem cieszy A czasem smuci nas
W jednym rymie nie zawrzesz całego swego wzruszenia W jednych słowach pamiętnika nie wypiszesz swego marzenia I choćbyś do zielnika wkleił jabłonki listki To i tak, jakie ma smaczne jabłka, nie powiedziałbyś wszystkim!
Jesienne znaki Deszcz pada rzęsiście Winogron dojrzewają kiście...
Jeszcze napisać co? Tych rzeczy jest chyba sto A każda oznacza Że jesień do nas wkracza Drzewa się przed nią tak kłaniały Że z nich liście pospadały! Owoce chciały liściom pomagać Lecz zaczęły same spadać
Deszcze musiały z jesienią pogadać Więc zaczęły wszędzie padać Wszystkie znaki wskazywały - To jesieni orszak cały!
Złość i radość Złość i radość się rymuje Lecz się co innego czuje Kiedy jestem zła, myślę Co mi da to wszystko dookoła? Kwiaty, drzewa, szkoła Przy odrobinie rozumu zdrowego To nie jest nic nadzwyczajnego
Lecz jak mnie radość całkiem pochłania To nie ma mowy do narzekania Dziękuję Bogu za spokój błogi Za to, że mam ręce i nogi Dziękuję Bogu za to, że słyszę ciszę To nic, że chodnik jest szary Pewnie zszarzał, bo jest stary
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze