Reklama

Karetka do obicia

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
04/05/2010 14:10
Kierowca pogotowia ratunkowego jadącego na sygnale przez nasze miasto nigdy nie może być pewny, czy dojedzie cało na miejsce.
Jak poinformowali nas lekarze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, coraz więcej jest przypadków nieustępowania drogi jadącej na sygnale karetce pogotowia. „Ostatnio to zjawisko bardzo się nasila – mówi dr Paweł Piątkiewicz, szef sochaczewskiego SOR-u – kierowcy nie zjeżdżają na bok, słysząc sygnał zbliżającej się karetki. Prowadzi to często do stłuczek. Nasze samochody są coraz bardziej poobijane. Dwa przykłady z ostatnich dni: tydzień temu karetka w akcji, a tu nagle inny samochód uderza w drzwi od strony butli tlenowych i krzesełka kardiologicznego, wgniatając je głęboko. Inny przykład z ostatniej soboty: karetka w kodzie pierwszym z pacjentem na pokładzie wyjeżdża tyłem z posesji, na sygnałach, i w tym momencie pędzący kierowca zaczepia o nią przyczepą holowaną za pojazdem. Kierowcy przestali reagować na sygnały pogotowia. A myślę, że społeczeństwo, a zwłaszcza kierujący pojazdami powinni nam pomagać. Gdy ludzie wzywają nas do chorego, wołają wtedy przez telefon, przyjeżdżajcie szybko, potem zaś, często ci sami ludzie, nie ustępują drogi karetce, bo to już nie do ich bliskiego wtedy jedzie. To jak my się mamy przebić przez zatłoczone centrum miasta?!”
Przypomnijmy w tym miejscu, że karetka może przejechać nawet przez skrzyżowanie na czerwonym świetle, tyle, że z zachowaniem ostrożności. Kodeks drogowy mówi w tej kwestii, iż kierowca pojazdu uprzywilejowanego (jakim jest również karetka pogotowia) może, pod warunkiem szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów ruchu drogowego.
"Najgorsza sytuacja jest u wyjazdu z ul. Gawłowskiej przy rozjeździe na Łowicz i Płock – mówi dr Krystian Szadkowski. – Tam właśnie stoimy nieraz parę minut, bo kierowcy nie reagują widząc karetkę na sygnałach, nie wypuszczają jej. Nawet jeśli jedzie ona lewym pasem, to ci skręcający w Gawłowską nic sobie z tego nie robią wyjeżdżając jej naprzeciw i tworzy się korek. Najgorsza sytuacja jest w godzinach porannych i popołudniowych, gdy ludzie spieszą się do pracy, a potem z niej wracają”. „Dzisiaj kierowca astry też by w nas uderzył, bo nie ustąpił karetce pierwszeństwa. W ostatniej chwili zahamowaliśmy – dodaje dr Piątkiewicz. – Na zachodzie jest to nie do pomyślenia. Sam byłem świadkiem takiego zdarzenia: wypadek pod Frankfurtem nad Menem, duży korek na autostradzie i do wypadku pędzi karetka pogotowia, niestety część kierowców nie zjechała wystarczająco na bok, więc karetka potłukła lub pourywała im lusterka. Ciekaw byłem co będzie. A tutaj za karetką jedzie policyjny radiowóz i funkcjonariusze wszystkim, którzy mieli potłuczone lub urwane lusterka, wlepiali słone mandaty za to, że nie ustąpili drogi karetce”.
Z opisu sytuacji wynika, że u nas, w Sochaczewie, przydałyby się ostrzejsze kary za utrudnianie przejazdu karetce pogotowia, której załoga na sygnale spieszy w końcu ratować czyjeś zdrowie, a może nawet życie. Inaczej bowiem szpital powinien zaopatrzyć Oddział Ratunkowy w pojazdy pancerne, na dodatek z pługiem z przodu… A nikt z nas, kierowców, nie chciałby usłyszeć przecież, że karetka nie zdążyła, bo on zachował się nieodpowiedzialnie.
Sławomir Burzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości