Od kilku lat stały się wrogiem publicznym numer jeden. Atakują ludzi i zwierzęta, przenoszą coraz więcej chorób i zarazków, są praktycznie wszędzie – w lasach, w parkach, w trawie. To kleszcze, których plagę znowu mamy na naszym terenie.
Walczmy z wrogiem
Jedną z chorób przenoszonych przez te pajęczaki jest borelioza, groźna choroba, która dotyka ludzi i zwierzęta. Krętki boreliozy dostają się do krwiobiegu i niszczą nasz organizm. Dwudziestokilkuletni Piotr, miłośnik lasu, odkrył u siebie boreliozę po kilku miesiącach od ukąszenia, a jednym z objawów był ból stawów i kości. Trudność sprawiało mu np. wchodzenie po schodach. Badania krwi w kierunku boreliozy zrobił dopiero, kiedy dowiedział się o chorobie swojego kolegi od leśnych wypraw. Leczenie trwa do tej pory.
O objawach i skutkach choroby pisaliśmy już wielokrotnie, dobra informacja jest taka, że sochaczewski sanepid nie stwierdził zwiększonej ilości zachorowań na boreliozę. Są co prawda takie przypadki, ale dotyczą głównie leśników, dla których jest to już choroba zawodowa. Ważne, żeby była wcześnie zauważona i leczona. Warto również wiedzieć, że nie każde ukąszenie kleszcza musi powodować boreliozę, czy zapalenie mózgu. Tylko 10-15 procent tych pajęczaków jest zakażonych i to one są dla nas niebezpieczne. Nie można więc panikować i zupełnie unikać lasów, czy parków. Przy dokładnym osłonięciu ciała (długie spodnie, długie rękawy, czapka) i stosowaniu środków odstraszających kleszcze, nie musimy zaszywać się w domach. Trzeba jednak pamiętać, aby, po powrocie z wycieczki na łono natury czy z grzybobrania, dokładnie obejrzeć całe ciało, a najlepiej wejść pod prysznic.
Niebezpieczna babeszjoza
Dużo groźniej wygląda sytuacja w przypadku zwierząt, bowiem kleszcze najczęściej żerują na zwierzętach, począwszy od polnych muszy, czy zajęcy, na krowach kończąc. Przedmiotem naszej troski są natomiast psy. Kleszcze przenoszą bowiem u nich groźną chorobę zwaną babeszjozą.
Lecznice weterynaryjne pękają w szwach, codziennie pojawia się w nich po kilka osób z zarażonymi czworonogami. „To już prawdziwa plaga – przyznaje Katarzyna Mańko-Klok z przychodni Medi-Vet. -Od końca lutego, początku marca średnio co drugi pacjent to zwierzak dotkliwie pogryziony przez kleszcze. Jest to o tyle duży problem, że babeszjoza to choroba śmiertelna. Im wcześniej więc rozpocznie się leczenie, tym większe szanse na wyzdrowienie psa. Zarażony zwierzak staje się osłabiony i apatyczny, nie chce jeść ani pić.
Takie objawy zauważyła u swojego ulubieńca pani Magda. Jej Misiek biega luzem po sporej posesji i ciągle łapie kleszcze. Pies jest w trakcie leczenia. Kolejne objawy choroby to wysoka temperatura, biegunka, problemy z oddawaniem moczu i oddychaniem. Lepiej jednak nie czekać, aż stwierdzimy takie objawy, bo może się okazać, że do lekarza dotarliśmy za późno.
W lecznicy DOVET lekarz przestrzega, żeby po każdorazowym wyciskaniu kleszcza, myć ręce. W innym przypadku bowiem przenosimy zarazki. Ponadto trzeba koniecznie zaopatrzyć nasze zwierzaki w środki odstraszające te „wredne” pajęczaki. Można je dostać nie tylko u weterynarza, ale także w każdym sklepie zoologicznym. Są jeszcze obroże profilaktyczne, ale w DOVET powiedziano nam, że są mało skuteczne. Z kolei szczepionka działa tylko przez miesiąc.
„Przede wszystkim jednak po każdym spacerze należy przeglądać sierść psa, jeśli jest długa, wyczesywać i umiejętnie wykręcać kleszcze – dodaje K. Mańko - Klok. - Trzeba także obserwować, czy zwierzak nie ma opisanych wcześniej objawów zakażenia”.
Nie być ofiarą
Jak widać, z kleszczami żartów nie ma. Z odległości 20 metrów wyczuwają one zapach potu i temperaturę ciała przyszłej ofiary. Warto więc wiedzieć jak najwięcej i nie opierać się na stereotypach, jak choćby ten, żeby wkręconego w ciało kleszcza smarować tłuszczem, a wtedy sam wyjdzie. – To nieprawda – mówią lekarze, takim postępowaniem możemy sobie tylko zaszkodzić.
Internet pełen jest informacji na temat kleszczy i chorób przez nie przenoszonych oraz sposobów ochrony. Nie czekajmy więc, aż staniemy się ich ofiarą, działajmy.
Jolanta Sosnowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze