Stało się. Po dwóch latach majstrowania przy krwiodawstwie, w Sochaczewie nie mamy punktu pobierania krwi. W piątek 28 października sochaczewski sanepid, po wcześniejszej kontroli, wydał decyzję o zamknięciu punktu. Decyzja zapadła po kolejnym przeniesieniu punktu krwiodawstwa, tym razem z ul. Ziemowita do Szpitala Powiatowego. Jak twierdzi Małgorzata Duda, kierownik epidemiologii TSSE w Sochaczewie, zmiana lokalizacji była samowolna, nie uzgodniona z sanepidem. Po przeprowadzce w październiku, punkt krwiodawstwa ulokowano w gabinecie lekarskim, który nie spełnia reżimów sanitarnych. Są one szczególnie wymagane podczas kontaktu z krwią. Nowy lokal nie posiadał oddzielnego pomieszczenia dla krwiodawców, znajdowało się w nim zbyt wiele mebli, a po dostawieniu sprzętu niezbędnego podczas pobierania krwi (np. słynnych leżaków, na których dawcy oddają krew) robiło się wyjątkowo ciasno. O trudnych warunkach, z jakimi od 2 lat boryka się punkt krwiodawstwa, pisaliśmy wielokrotnie, ostatnio w sierpniu tego roku. Jak widać, sytuacja jeszcze się pogorszyła, na tyle, że krew w Sochaczewie w ogóle nie jest pobierana. Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Warszawie, które obecnie zajmuje się gospodarką krwią, w miniony czwartek prowadziło na terenie Sochaczewa rozmowy w sprawie ponownego uruchomienia punktu. Do zamknięcia tego wydania nie uzyskaliśmy jednak informacji, kiedy to się stanie i gdzie krwiodawcy będą teraz oddawać krew. Pewne jest natomiast, że po staraniach sochaczewskiego oddziału PCK, w najbliższą środę 9 listopada na parking przed szpitalem podstawiony zostanie ambulans, w którym w godz. 10.00-13.00 odbywać się będzie rejestracja dawców i pobieranie krwi. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że, oprócz szpitala, rozważana jest lokalizacja stałego punktu krwiodawstwa w jednej z sochaczewskich przychodni, jeśli zaproponuje ona lepsze warunki lokalowe niż szpital. Na dziś jest jeszcze wiele pytań, które w tej chwili pozostają bez odpowiedzi. Jedno z nich, to jak długo krwiodawcy wytrzymają takie zamieszanie i czy w kraju mamy aż tak dużo krwi, że stać nas na to, aby jej nie pobierać? Należy bowiem dodać, że Sochaczew jeszcze 2 lata temu był liderem w ilości gromadzonej krwi, rocznie oddawano jej ok. 900 litrów. Po reorganizacji to zaledwie 300 l. Może się okazać, że wkrótce będzie jej jeszcze mniej i to bynajmniej nie z winy krwiodawców. Do sprawy będziemy wracać w kolejnych wydaniach „ZS”. Jolanta Sosnowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze