Kilka dni temu znalazłam w swojej skrzynce pocztowej luźno wrzuconą kartkę A4, zgiętą nawet nie w połowie białym, niezapisanym wierzchem do góry. Wzięłam, odgięłam i spojrzałam na druk. Żadnej pieczątki, żadnego podpisu, nawet nagłówka firmowego, pewnie po taniości ktoś reklamuje pranie dywanów czy inne takie. Ale nie, patrzę, nadawca to Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko – Własnościowa, czyli moja. A poniżej jakaś deklaracja z miejscem do podpisania przeze mnie osobiście.
Przytoczę treść Deklaracji, której oczekuje ode mnie moja spółdzielnia mieszkaniowa, w całości, słowo do słowa:
DEKLARACJA
1. Wyrażam zgodę na przystąpienie do sprzątania klatek schodowych przez firmę zewnętrzną za dodatkową opłatą miesięczną.
Deklaruję wybór pakietu usług (podkreślić wybrany pakiet usług)
a) pakiet podstawowy
b) pakiet rozszerzony
2. Nie wyrażam zgody na sprzątanie klatek schodowych przez firmę zewnętrzną za dodatkową opłatą miesięczną.
Sprzątanie podestu i powiązanego z nim biegu schodów będę wykonywać we własnym zakresie.
………………………..
(własnoręczny podpis, data)
Domyślam się, że podobną deklarację do podpisu dostali inni lokatorzy zasobów naszej spółdzielni. I teraz ja się pytam, jak mogę ją wypełnić i podpisać, jeśli nie wiem:
1.Jaką kwotę / kwoty spółdzielnia ma na myśli, pisząc o opłacie miesięcznej?
2. Jaki zakres prac sprzątających, i jak często dokonywanych, obejmuje pakiet podstawowy, a jaką rozszerzony?
3. Czy zobowiązanie do sprzątania „podestu i powiązanego z nim biegu schodów” oznacza czyszczenie klatki z góry na dół, czy tylko w obrębie mojego piętra?
4. Do kiedy mam złożyć deklarację?
5. Czy deklaracja jest dobrowolna, czy obowiązkowa?
6. Czy deklarację mam złożyć osobiście, wysłać pocztą, a może włożyć z powrotem do skrzynki?
7. Kto do mnie wystosował pismo: prezes, rada nadzorcza spółdzielni?
8. Czym skutkować będzie nie złożenie deklaracji przez większość lokatorów – że spółdzielnia sama podejmie decyzję? Że nie będzie zmieniać dotychczasowych zasad sprzątania? Że o większości zdecyduje mniejszość?
9. Czy jeśli imiennie zobowiążę się do sprzątania „biegu schodów wraz z podestem”, będę z tego w jakikolwiek sposób „rozliczana”?
10. Czy jeśli ja zobowiążę się imiennie do sprzątania klatki, a mój sąsiad będzie wolał firmę zewnętrzną (lub na odwrót), i ostatecznie wygra moja opcja, mój sąsiad również będzie zobowiązany do sprzątania schodów (skoro nie podpisał się pod takim rozwiązaniem)?
Specjalnie nie dzwoniłam jeszcze do spółdzielni ani nie próbowałam w inny sposób spenetrować tematu, by nie mącić autentyczności przekazu niniejszego tekstu (wietrzę nosem nowe problematyczne wątki) i by władze spółdzielni wiedziały, jak czuje się przeciętny ich mieszkaniec, otrzymawszy deklarację. Nie wiem, kto redagował jej treść, ale uprzejmie informuję, że jest ona niekomunikatywna, bezsensowna, a na dodatek nieskuteczna, bo nie da się jej podpisać odpowiedzialnie bez uprzedniego zasięgnięcia dodatkowych informacji w spółdzielni. A nawet wówczas, gdyby udało mi się takie informacje pozyskać, jaką będę miała gwarancję, że w przysłowiowym praniu nie okaże się coś zupełnie innego (na przykład ceny nie wzrosną), skoro nie mam tego na piśmie. No chyba że napiszę pismo do spółdzielni i będę czekać na pisemną odpowiedź, ale to już trąca paranoją i zwyczajnie nie mam czasu. Nie no, ludzie, wszystkie odpowiedzi na zadane powyżej pytania powinny być w treści deklaracji!
Wbrew pozorom, temat wcale nie jest błahy. Sprzątanie klatek schodowych budzi spore emocje. Jak świat światem, a już na pewno odkąd istnieje największa w Sochaczewie Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko – Własnościowa, sprząta się klatki na – chyba niepisanej – zasadzie, że sąsiedzi z jednego piętra na przemian czyszczą tych przeważnie osiemnaście przylegających do ich podestu schodów (pierwsza połowa miesiąca jeden, druga drugi).
Jak to działa w praktyce, wszyscy wiemy, jeden sprząta, inny nie, pretensji, a nawet kłótni na tym polu nie brakuje. I z tego powodu, żeby emocje ostudzić, ja osobiście byłabym zainteresowana firmą zewnętrzną, no ale przecież w ciemno się nie zdeklaruję.
figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A ja znalazłszy deklarację w skrzynce bardzo się ucieszyłam. Moje piętro sumiennie myje i sprząta klatkę, natomiast piętra pode mną mają wszystko w nosie, więc cały wnoszę i tak do siebie mijając niższe piętra. Nie rozumiem zbulwersowania tym,że taka deklaracja znalazła się w skrzynce. Moim zdaniem autorka tekstu szuka dziury w całym. Czy to problem wykonać jeden telefon do spółdzielni? Nie wiem jak w innych blokach ale u mnie jeszcze tego samego dnia zawisła bardzo obszerna informacja odnośnie deklaracji.
Spółdzielnie mieszkaniowe to jeden wielki przekręt. Jedyną alternatywą jest wspólnota. Tylko tu też są niuanse, załóż wspólnotę, gdzie w bloku połowa lokatorów nie płaci czynszu. tu też powinna być krótka piłka - nie płacisz rok - komornik wchodzi na pensje a ty na baraki na plecewice.
figa - artykuł absolutnie stronniczy, zwykłe bicie piany. Komentarze ? (poza jednym) , jak zwykle na tym forum, złośliwe i nie na temat, Nie chodzi o wspólnoty czy kto i kiedy sprząta. Chodzi o konkretną kwestię - sprzątanie klatek schodowych w blokach Spółdzielni Mieszkaniowej. Od ponad tygodnia Spółdzielnia wywiesiła na tablicach Ogłoszenie w sprawie sprzątania klatek schodowych. Wystarczyło przeczytać i wszystko jasne. Informacje tam zawarte są czytelne i przejrzyste. Powyższa deklaracja (w skrzynkach listowych) ma posłużyć do poznania opinii lokatorów na ten temat. Czy w ogóle sprawa będzie miała dalszy ciąg, zależy od mieszkańców. Mają czas do końca września aby zadeklarować się lub nie. Zadecyduje większość. Ponieważ odpowiedzi na wszystkie pytania postawione w artykule zawiera Ogłoszenie, o którym napisałam wyżej nie będę więc na nie odpowiadać a proponuję po prostu się z nim zapoznać i wtedy się wypowiadać.
Problem, o którym mowa również i mnie dotyczy. Zastanawia mnie tylko dlaczego jest napisana kwota "OD".... Poza tym sam sprzątam klatkę w weekend i inni lokatorzy również, więc moje pytanie brzmi następująco: po co dawać zarobić spółdzielni i ich krewnym, których pewnie wciągną na to stanowisko ? Niby nie jest to duża kwota, ale najpierw mogliby zająć się sprawami priorytetowymi, a nie pierdołami....
W Spóldzielni jest tak powiedzmy są 4 bloki fundusz remontowy płacą wszyscy z tych 4 bloków ale tylko 1 z nich bedzie wyremontowany .ą wspólnota to 1 blok i płace fundusz remontowy ale wiem ze płace na swój blok.a co do założenia wspólnoty wiekszosc musi sie zgodzic nie wszyscy a jak wspólnota przejmuje dłuzników sprawa w sadzie ugoda jak nie komornik eksmisja. a spoldzielnia ma za duzo blokow i nie walczy z fdłóznikami
W Spóldzielni jest tak powiedzmy są 4 bloki fundusz remontowy płacą wszyscy z tych 4 bloków ale tylko 1 z nich bedzie wyremontowany .ą wspólnota to 1 blok i płace fundusz remontowy ale wiem ze płace na swój blok.a co do założenia wspólnoty wiekszosc musi sie zgodzic nie wszyscy a jak wspólnota przejmuje dłuzników sprawa w sadzie ugoda jak nie komornik eksmisja. a spoldzielnia ma za duzo blokow i nie walczy z fdłóznikami
bo to jest tak -ciotka(brat,siostra,matka) odpowiedniego--odpowiedzialnego za ten odcinek pracy decydenta ze Spółdzielni zakłada firmę sprzątającą,natychmiast wygrywa przetarg na sprzątanie podległych Spółdzielni domów wielorodzinnych (nie podoba mi się ""bloków""),proste?proste!
a ja zanim wyciagnęłam pismo ze skrzynki przeczytałam uwaznie ogłoszenie jakie umiesciła Spółdzielnia na mojej klatce i są tam umieszczone wszystkie informacje- cena, zakres usług, termin i fakt ,ze takie deklaracje znajde w skrzynce. Jeżeli omijamy wszystkie info jakimi nas raczy spółdzielnia to należy miec żal tylko do siebie. Ja jestem ZA!!! I przestańmy narzekac na wszystko i wszystkich bo juz za młodu stajemy sie zgnuśniali
Blok w którym mieszkam kiedyś należał do spółdzielni- mówiąc w skrócie: brud, smród, powyrywane drzwi do piwnicy, fekalia na klatkach wejściowych, zepsute domofony, itd. I to blok w samym centrum miasta. Teraz jest wspólnota- budynek po remoncie, klatki wewnątrz również wymalowane, blok monitorowany, kamerka jest nawet w środku budynku, nowe drzwi do piwnicy, domofony działają. A opłaty na fundusz remontowy takie same. Jak widać można tymi funduszami mądrze zarządzać. A blok i teren dookoła sprząta zatrudniona Pani i jest czysto.
Figa jest chyba w prawie spółdzielczym tak, że jeśli spółdzielnia ma stronę internetową to wszystkie informacje może tam umieszczać i nie musi jej interesować czy Ty masz Internet w domu, czy Ty się umiesz posługiwać przeglądarką czy nie. Nie musi tego pisać na deklaracji. Na www wystawiła informacje o deklaracjach i warunkach i deklaracje dostałaś do skrzynki. Nie ma 100 % pewności tego co pisze, ale powiedzmy 80% :) Dla mnie to dziwne, że jednak podpisujesz się nie wiadomo pod czym bo informacje na stronie zawsze można zmienić. Co do zakładania wspólnoty to nie jest takie łatwe. Po pierwsze musi się większość zgodzić a nie zawsze chce po drugie co zrobić jeśli masz w bloku np. kilku dłużników, którzy mają "w poważaniu" opłaty za mieszkanie? Wspólnota odłączając się od SM przejmuje dłużnika chyba na swoje barki.
Kochana spóldzielnia mieszkaniowa wszyscy narzekacje na nią dlaczego nie założycie wspólnoty mieszkaniowej??????????? ja w takiej mieszkam i nie narzekam a nawet popieram wspólnoty mamy zatrudnionego pana którynam sprząta myje klatki i nie nazekam w koło bloku posprzątane .
No i słusznie uczyniłam, nie penetrując tematu przed napisaniem tekstu. Bo musiałabym zupełnie inny napisać. Już do mnie dzwonią i mówią, że stosowna informacja jest na stronie spółdzielni (powinnam tam pewnie zaglądać codziennie). Weszłam, sprawdziłam, no jest. Nawet napisali, do kiedy trzeba złożyć deklarację (he, he) i że ceny będą od 5 zł za pakiet podstawowy miesięcznie do 12 zł za rozszerzony! A ja się pytam, dlaczego nie ma tego w tekście deklaracji, jak i całej reszty? No pełna profeska, pogratulować.
...proszę wziąć pod uwagę fakt, że co kilka miesięcy spółdzielnia będzie podnosiła koszty sprzątania nie dając nic w zamian. Klatka jest integralną częścią spółdzielni, i to spółdzielnia powinna utrzymywać klatkę w czystości ze swoich funduszy, a nie obarczać nimi lokatorów. Nie mówiąc już o piwnicy.
A ja znalazłszy deklarację w skrzynce bardzo się ucieszyłam. Moje piętro sumiennie myje i sprząta klatkę, natomiast piętra pode mną mają wszystko w nosie, więc cały wnoszę i tak do siebie mijając niższe piętra. Nie rozumiem zbulwersowania tym,że taka deklaracja znalazła się w skrzynce. Moim zdaniem autorka tekstu szuka dziury w całym. Czy to problem wykonać jeden telefon do spółdzielni? Nie wiem jak w innych blokach ale u mnie jeszcze tego samego dnia zawisła bardzo obszerna informacja odnośnie deklaracji.
Spółdzielnie mieszkaniowe to jeden wielki przekręt. Jedyną alternatywą jest wspólnota. Tylko tu też są niuanse, załóż wspólnotę, gdzie w bloku połowa lokatorów nie płaci czynszu. tu też powinna być krótka piłka - nie płacisz rok - komornik wchodzi na pensje a ty na baraki na plecewice.
figa - artykuł absolutnie stronniczy, zwykłe bicie piany. Komentarze ? (poza jednym) , jak zwykle na tym forum, złośliwe i nie na temat, Nie chodzi o wspólnoty czy kto i kiedy sprząta. Chodzi o konkretną kwestię - sprzątanie klatek schodowych w blokach Spółdzielni Mieszkaniowej. Od ponad tygodnia Spółdzielnia wywiesiła na tablicach Ogłoszenie w sprawie sprzątania klatek schodowych. Wystarczyło przeczytać i wszystko jasne. Informacje tam zawarte są czytelne i przejrzyste. Powyższa deklaracja (w skrzynkach listowych) ma posłużyć do poznania opinii lokatorów na ten temat. Czy w ogóle sprawa będzie miała dalszy ciąg, zależy od mieszkańców. Mają czas do końca września aby zadeklarować się lub nie. Zadecyduje większość. Ponieważ odpowiedzi na wszystkie pytania postawione w artykule zawiera Ogłoszenie, o którym napisałam wyżej nie będę więc na nie odpowiadać a proponuję po prostu się z nim zapoznać i wtedy się wypowiadać.