Reklama

Kto strzela w Kożuszkach?

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
12/08/2013 15:32

Kobieta, przechadzająca się w pobliżu swego domu w Kożuszkach Parcel, została postrzelona w nogę. Całe szczęście, że miała przy sobie telefon komórkowy i wezwała pomoc.

W poniedziałek 5 sierpnia była piękna pogoda. Pani Małgorzata postanowiła więc przespacerować się po zagajnikach samosiejkach znajdujących się w pobliżu jej domu w Kożuszkach, tak jak to już nie raz robiła. Wyszła zatem za bramę i ruszyła na przechadzkę.

- W pewnym momencie - opowiada pani Małgorzata - usłyszałam jakiś szelest i wyraźny trzask, jakby łamanej butem suchej gałązki. A zaraz potem poczułam silny ból w łydce i upadłam na ziemię. Na początku nie wiedziałam, co się stało. Dopiero gdy zobaczyłam dziurę w nodze, zrozumiałam, że ktoś do mnie strzelił. Ból był tak silny, że nie mogłam się podnieść. Mogłoby się dla mnie źle skończyć, gdyby nie to, że zawsze noszę ze sobą komórkę. Zadzwoniłam więc do znajomego, który szybko się zjawił i gdy zobaczył co się stało, pobiegł po samochód. Podjechał jak najbliżej się dało i pomógł mi wsiąść, po czym zawiózł mnie na SOR do szpitala

Reklama

Lekarze wyjęli z nogi pani Małgorzaty nabój, rodzaj dużego śrutu, którym strzela się do zwierząt z dużej odległości. Jak nam powiedział rzecznik prasowy sochaczewskiej policji asp. Paweł Rynkiewicz, nabój posłany zostanie do ekspertyzy, aby ustalić, z jakiej broni mógł zostać wystrzelony. Policja sprawdzi też książkę wejść i wyjść myśliwych na teren łowiecki, który rozciąga się w tej okolicy.

Być może to jakiś polujący myśliwy, strzelając do zwierzęcia, przez przypadek trafił przechadzającą się kobietę. Jeśli tak było, to trzeba ustalić jego tożsamość i stwierdzić czy widział, czy też nie, co się stało. Dlaczego nie udzielił jej pomocy.

Reklama

- A może ktoś tam grasuje z bronią? - dodaje Paweł Rynkiewicz. - Dlatego chciałbym, za pośrednictwem gazety, zaapelować do mieszkańców Kożuszek Parcel a także innych osób, które tam 5 sierpnia przebywały, by powiadomiły policję,  jeśli widziały w tamtej okolicy kogoś z bronią palną.

Pani Małgorzata dopiero po pięciu dniach opuściła szpital, ale nadal ma trudności z poruszaniem się, nawet o kulach po domu.

Pełen tekst w 32 numerze "Ziemi Sochaczewskiej".

Sławomir Burzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości