Nie kubeł, a strumień. Rzeka. Gdzieniegdzie jezioro. Zbiorniki wodne stworzone w całym mieście po obfitych deszczach. Strumień – do wyboru - na moście w Sochaczewie lub na ścieżce rowerowej do CH Sonata. Jeziora na osiedlowych parkingach – na moim przypuszczam, że jedno z największych, być może, najstarsze, bo 600 letnie. Rzeka płynie w Chodakowie. I nie jest to Utrata. Kubeł – na głowę. Tylko komu?
Ten deszcz ostudził niedawne mundialowe emocje. W ostatnim starciu Sochaczew : Deszcz to zdecydowanie Deszcz okazał się Kolumbią. A może nawet Francją? Jedno jest pewne, to co stało się na sochaczewskich drogach po dużych opadach nie jest Francją – elegancją. Nie wytrzymała kanalizacja, nie wytrzymują też nerwy. Szczególnie tych, którzy właśnie wysiadają na parkingu, na którym z trudem znaleźli miejsce. Wystawiasz nogę... zimna woda zdrowia doda. Chyba, że masz na nogach Louboutiny, wtedy nogi nie wystawiasz.
Gdyż rozwiązanie problemu wody, która w Sochaczewie po deszczu – stoi i nie opada – jest niczym elektryczny samochód premiera Morawieckiego i szklane domy Żeromskiego, sposobu na deszczówkę trzeba szukać gdzie indziej. Sprawa przedstawia się tak, w deszczową pogodę do obowiązkowego wyposażenia samochodu każdego sochaczewskiego kierowcy, oprócz gaśnicy i trójkąta ostrzegawczego dołącza para kaloszy. Dwie pary. Dla kierowcy i dla pojazdu.
Szczęśliwa kraina to kraina mlekiem i miodem płynąca. Sochaczew płynie deszczówką. Oj, polały się strugi deszczowe, obfite... bo na łzy czyste, rzęsiste już za późno.
Powyżej załączam zdjęcia dwóch parkingów po ostatnich deszczach, oba parkingi przy ulicy 600 lecia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ulewa przydałaby się w Paryżu po mistrzostwach piłki kopanej
U nas tak bo jesteśmy na równinie błońsko-łowickiej, ale już na górkach jak np w mieście Łodzi napadało, zalania, tramwaje stały.
takie tam opady,tramwaje u nas chodziły jak zwykle,metra nam nie zalało,idzie wytrzymać
Nie ma to jak żyć w strefie monsunów. Wie się kiedy zacznie padać i le czasu będzie padać z dokładnością minutową.
W Indiach mają znacznie gorzej ... wystarczy, że godzinę popada ;- https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1794095247345198&set=a.135810633173676.36564.100002342203987&type=3&theater
https://youtu.be/38VS0ILimnE
ulewa przydałaby się w Paryżu po mistrzostwach piłki kopanej
U nas tak bo jesteśmy na równinie błońsko-łowickiej, ale już na górkach jak np w mieście Łodzi napadało, zalania, tramwaje stały.