Wśród 60 koncertów zorganizowanych przez Pełną Qlturkę pojawiły się takie rodzynki, jak Tymon, Natalia Przybysz, Kobranocka, Kryzys. Dzięki pubowi mieliśmy też na pl. Kościuszki pierwsze w dziejach Pożegnanie Lata w Sochaczewie. Do równie przełomowych należy American Socho Blues, festiwal w ramach którego mogliśmy wziąć udział w unikalnych koncertach Carvina Jonesa czy Cliffa Stevensa.
O tym, jak pogodzić kulturę i biznes w Sochaczewie, czy można na tym zarobić, czy sochaczewianie są gotowi do pełnego przyjęcia tak rozbudowanej oferty muzycznej, rozmawiamy z Arturem Maciejewskim i Dziadkiem:
Artur - przedstawiciel rodu Maciejewskich, prowadzących pub Pełna Qlturka. W ciągu dwóch lat zorganizowali 60 koncertów w Sochaczewie.
Dziadek - barman, ale przede wszystkim menadżer, współrealizator fenomenalnych koncertów w pubie Pełna Qlturka
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie oczekujmy w dresowie, zwanym Sochaczew, znajdziemy większą frekwencję, trudno w to uwierzyć. Byłem na Carlosie Johnsonie w MDK, i z tego co pamiętam było z 50 osób.... to jest żenada.
Brawo! to jest perełka na tym oceanie miernoty! świetny pomysł, repertuar. Kultura i biznes na właściwej orbicie. Zadziwia jednak fakt niskiej frekwencji. Czyżby prawdą było że Socho to matecznik DP? ( Dupopolo?) Życzę wytrwałości autorom!
Panowie jakaś nagroda się Wam należy. Mam nadzieję, że z tym festiwalem pomysł się rozwinie bo jakoś mi to zadziałało na wyobraźnię - pola czerwonkowskie jak Jarocin albo babie doły w Gdyni :) Apel do miasta i domu kultury - proszę wesprzeć Panów - nie finansowo, ale organizacyjnie, bo na wysiłku tych ludzi możemy tylko skorzystać.
Dzieki Wam przynajmniej wraca nadzieja, że Socho nie jest totalnym za***m i jest miejsce, gdzie mozna cieszyć sie muzyką.
dziekujemy dziekujem dziekujemy! tak trzymac! zeby jeszcze tylko ludzie w tym miescie sie rozkrecili.
Nie oczekujmy w dresowie, zwanym Sochaczew, znajdziemy większą frekwencję, trudno w to uwierzyć. Byłem na Carlosie Johnsonie w MDK, i z tego co pamiętam było z 50 osób.... to jest żenada.
Brawo! to jest perełka na tym oceanie miernoty! świetny pomysł, repertuar. Kultura i biznes na właściwej orbicie. Zadziwia jednak fakt niskiej frekwencji. Czyżby prawdą było że Socho to matecznik DP? ( Dupopolo?) Życzę wytrwałości autorom!
Panowie jakaś nagroda się Wam należy. Mam nadzieję, że z tym festiwalem pomysł się rozwinie bo jakoś mi to zadziałało na wyobraźnię - pola czerwonkowskie jak Jarocin albo babie doły w Gdyni :) Apel do miasta i domu kultury - proszę wesprzeć Panów - nie finansowo, ale organizacyjnie, bo na wysiłku tych ludzi możemy tylko skorzystać.