Reklama

Kultura młodzieżowa

07/12/2006 14:23
Od pewnego czasu Stowarzyszanie e-Sochaczew.pl stara się zachęcać użytkowników portalu do osobistej aktywności w ramach naszej lokalnej e-community, w końcu pojawiła się pierwsza jaskółka - otrzymaliśmy bardzo interesujący list (felieton). Po długiej i wyczerpującej dyskusji postanowiliśmy jednak opublikować go w całości, mamy przy tym nadzieję, że zarówno treść i forma poniższego tekstu poruszy Wasze serca i umysły. Liczymy, że bedzie reakcja...


Kultura młodzieżowa

Czytam prasę (lokalną, i nie tylko), zerkam okiem na kronikę policyjną, oglądam telewizję, czasem programy typu Uwaga!, jeżdżę komunikacją miejską. Bywam w mieście.
Wiem, co się dzieje na świecie

Jestem od dłuższego czasu przerażona brakiem kultury, etyki, wrażliwości, zrozumienia znaczenia zasad u młodzieży.
Gdzie to wszystko się podziało?
Zasady, empatia przecież muszą istnieć. Nikt nie zniósłby totalnego chaosu, rządów mocniejszych pięścią i silniejszych w gębie.
Etyka dawno temu wyszła ze szkół, wydaje się, że nie ma jej też w życiu.

Dużo widzę przemieszczając się autobusem. Tam można zobaczyć przekrój społeczeństwa.
Ostatnio, w autobusie, piątka młodziutkich dziewczyn, bluźniąc, chwaliła się rozbiciem sześciu piersiówek na ulicy. (Teraz już jak widać nie pije się piwa, ale „wóde”).

Później dzieląc się spostrzeżeniami ze znajomym usłyszałam pytanie:
- „Dlaczego za wszelką cenę, rzekłbym na siłę, próbujesz ogarnąć niedorzeczności tego świata? Brak luzu? Brzemię odpowiedzialności za ludzkość? Humanizm?”
- Niedorzeczności? – bo to mnie dotyczy! Luz, dystans mam, (i tolerancyjna jestem).
Ale często wstyd mi za innych.

Działam w klubie filmowym. Wyświetlamy wartościowe filmy za darmo. Ambitne kino odwołujące się często do ducha, mierzące się z naszym stereotypowym, wąskim myśleniem, oczekujące dyskusji. Wieszamy plakaty na mieście. Znajomi odwiedzali szkoły roznosząc wieść o klubie. A procent młodzieży na projekcjach – znikomy. Mimo takich działań, mimo akcji informacyjnej, plakatów – praktycznie NIKT! Nikt nie jest zainteresowany?

Humanizm uznaje człowieka za najwyższą wartość. Tymczasem człowiek sam sobie tę wartość odbiera.

Dlaczego tak się dzieje? Jakie są przyczyny coraz bardziej wszechobecnego braku kultury?
Mówi się o powszechnym zaniku autorytetów, skoro tak – to przecież Ty-Młody Człowieku- możesz nim być! Być autorytetem dla siebie i młodszym sobie.
Zastanawiam się czy chciałbyś być potraktowany tak, jak Ty traktujesz świat i ludzi? Często
z arogancją, chamstwem i brakiem szacunku.

Znam głosy tłumaczące takie zachowania, mówiące że pośrednio do takiego stanu rzeczy przyczyniają się mało szerokie perspektywy rozwoju i spędzania wolnego czasu w naszym mieście inaczej niż z piwem czy wódką. Nie słucham tych głosów. Wynikają z niewiedzy,
i lenistwa. To łatwe tłumaczenie nicnierobienia i spychania odpowiedzialności.

Nie jestem zwolenniczką linii polityki Romana Giertycha, (Uważam, że szkoła nie nauczy etyki, bo nie ma na to czasu. Tym bardziej, jeśli taki ławkowicz nie chce być nauczony. Człowiek intuicyjnie powinien wiedzieć jak się zachować.), nie słucham też Radia Maryja, ale wiem, że tak mogę zostać odebrana.
Nie chcę i nie powinnam być stróżem moralności. Dziwne wydać się może, że ja, osoba młoda, o młodych piszę – i właśnie dlatego to robię, by zwrócić uwagę. Wydaje mi się, że nie należę jeszcze do innego pokolenia.. Być może wsadzę kij w mrowisko, ale podpiszę się swoim nazwiskiem!

Czy w tym kontekście powinnam pisać o buncie? Nonkonformizm (postawa krytyczna w stosunku do panujących norm, zwyczajów, poglądów) wśród młodych jest rzeczą normalną. Ale: buntuje się, więc się upijam, przewracam kosze, bluźnię? Nie mam nic przeciwko buntowi, rozumiem, i często popieram, jednak bunt powinien być bardziej ukierunkowany, twórczy.

Masz dużo energii – zapisz się na karate. Śpiewasz, grasz (nawet jeśli tylko przed rodzicami) – kółko teatralne czeka. Malujesz lub chcesz zacząć – pokaż to na zajęciach plastycznych. Widzisz „Taniec z gwiazdami” i zazdrościsz uczestnikom – kursy tańca i zespoły taneczne nauczą się poruszać. A są jeszcze motory, paintball, tenis, pływanie, zajęcia wokalne, lekcje gry na instrumentach, wolontariat, i to nie wszystko. Wstąp do któregoś ze stowarzyszeń lub sam cos stwórz. Lubisz dyskutować, chcesz przekazać światu swój punk widzenia – proszę bardzo – dziennikarstwo, retoryka czy erystyka to może Twoje dziedziny. Wystarczy tylko trochę się zakręcić.
Przełóż bunt na coś twórczego, a też Cię zauważą, wtedy naprawdę będziesz mógł się chwalić.
Wśród artystów, sportowców czy polityków było dużo buntowników.. I do czego doszli?!

Zawsze też klub filmowy stoi otworem i zaprasza - nie kosztuje, a myślenie nie boli.
To doza kultury. Zyskać możesz na przykład dobrze zdaną maturę z polskiego, przywołując motyw z filmu, czy pokonując tremę przed wypowiedzią dla ludzi.

Wracam autobusem do domu. Scena podobna do opisanej wcześniej, czy do tych znanych z mediów, gdzieś słyszanych...Zostaje mi nadzieja na kolację, że moja refleksja nie przejdzie bez echa, i wiara, że czytając ten tekst, ktoś przyzna mi rację.

Justyna Marciniak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Polina 2006-12-15 11:42:18

    Justyno! ogólnie rzecz biorąc zgadzam się z Tobą, niemniej nie zawężałabym problemu do "młodzieży" a raczej pisałabym o degradacji kultury (manier?) w społeczeństwie - czasem w pełnym przekroju, czasem w pewnych grupach.
    Wiem, że "młodzież jest nadzieją społeczeństwa" - sporo osób znających takie powiedzenia to na niej właśnie się koncentruje, ale jednocześnie nie dostrzega problemu u ludzi starszych, chciałoby się rzec: dojrzałych i dorosłych.
    Wystarczy zaobserwować kolejki - to właśnie ta młodzież najczęściej odczuwa resztki empatii, przepuści niepełnosprawnego w kolejce po bilet, pomoże wnieść wózek do tramwaju (młodzież lub tzw "żul") - to dwie grupy które często JESZCZE stoją obok całego pędu.
    Ale pomoc, lub zwykła życzliwość, o której wyżej piszę, spotyka się ze złością, pretensją, niezrozumieniem starszych (i nie mam tu na myśli bardzo sędziwych staruszek, tylko osoby w średnim wieku, które już chciałyby się czuć uprzywilejowane, mimo, jak mi się zdaje, pełni sił witalnych). Ze złością, bo pomoc wstrzymuje pęd, opóźnia czyjeś działanie, każe mu się zatrzymać, czasem też zmusza do myślenia, że jednak ktoś pomaga, co z kolej w prostej linii prowadzi do szczątkowych wyrzutów sumienia...
    Spotkałam się już z takimi pretensjami - powiedzmy, że nie zniechęca mnie to do "aktów dobroci", ale jak ma zareagować młodzież w okresie buntu, której dobroć spotyka się z takim niezrozumieniem tych właśnie, którzy najwięcej wymagają a nic w tym kierunku nie robią?

    Mam świadomość, że mój głos to kolejny kij w mrowisko

    Zgadzam się z Twoimi postulatami aktywności - rozszerzyłabym go jednak na człowieka niezależnie od wieku - niech rozwój osobisty nie będzie domeną nastolatków (a potem regres i powrót do chamsytwa - bo już mogę, bo mnie się należy, jestem zmęczony życiem, niech ktoś zrobi coś za mnie etc)
    Działanie uczłowiecza:)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    karol997 2006-12-11 13:42:39

    Ciesze sie ze poruszasz taki temat,ktory jest obecnie naglasniany jako rozszerzajacy sie problem mlodziezy.
    To mlodzi ludzie powinni zastanowic sie nad wyborem wlasnej drogi zyciowej zarowno tej zawodowej jak i tej moralnej.Dzis do pewnej gupy mlodziezy nie docieraja argumenty typu "ty tez sie zestarzejesz".Jak bedzie myslal obecny wandal,bandzior,a pozniejszy dziadek.Wiem ,ze mlodosc ma swoje prawa,ale mlodosc musi miec i umiar.Pozdrawiam i licze,ze tej lepszej mlodziezy jest coraz wiecej.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Daniel Grabarek 2006-12-10 14:11:14

    Witaj:) Tak jeszcze do Twojego artykułu. Napisałaś w nim: Nie jestem zwolenniczką linii polityki Romana Giertycha, (Uważam, że szkoła nie nauczy etyki, bo nie ma na to czasu. Tym bardziej, jeśli taki ławkowicz nie chce być nauczony. Człowiek intuicyjnie powinien wiedzieć jak się zachować.), nie słucham też Radia Maryja, ale wiem, że tak mogę zostać odebrana." Czytając Twój artykuł w Kulturce i widząć Cię osobiście uważam że do linii Pana Giertycha naprawdę brakuje Ci nieprawdopodobnie dużo. Ja przynajmniej nigdy bym tak nie pomyślał. W zasadzie nie ma pojęcia antykultura bo wszystko co stworzył człowiek jest w zasadzie jakąś formą kulturalną ale widząc podobne sytuacje do przez Ciebie opisanych takie pojęcie mi się nasuwa. Przykro mi że w obecnym świecie dla niektórych wrażliwość staje się wadą i powodem do drwin. Ciepło pozdrawiam.

    Daniel Grabarek

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości