Reklama

LIST OTWARTY

Urząd Miasta w Sochaczewie
22/08/2005 08:36
Szanowny Panie Redaktorze Naczelny EXPRESS-u Sochaczewskiego!

Odnosząc się do Pańskich artykułów „Polowanie na gorzałkę” i „Brak wychowania” piszę do Pana ten list jako Przewodnicząca Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
Ponieważ w swoim tekście ”Polowanie na gorzałkę” porusza Pan sprawy, którymi jako przewodnicząca MKRPA od kilku lat bezpośrednio się zajmuję zmuszona jestem odnieść się do Pańskich opinii i poglądów, które Pan bez sprawdzenia ich zgodności z prawdą, przedstawił w/w artykułach. Wprowadza Pan czytelników w błąd i niestety wykazuje kompletny brak wiedzy w temacie kontroli przestrzegania zasad i warunków korzystania z zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych. Serwując te „bulwersujące” zdaniem Pana informacje nie tylko jątrzy Pan w środowisku kupieckim, ale także budzi w czytelnikach niepokój oraz poczucie zagrożenia ze strony działań MKRPA. Wielce „zbulwersowany” pisze Pan, że „niektórzy członkowie MKRPA namawiają mieszkańców sąsiadujących ze sklepami bloków, aby Ci pisali monity i skargi na działalność sklepów sprzedających alkohol”. Nie wiem, których członków MKRPA ma Pan na myśli, ale proszę sobie zadać pytanie: Co Pan doradziłby mieszkańcom, którzy sygnalizować będą Panu, że w danym sklepie lub jego najbliższej okolicy są powtarzające się zakłócenia porządku publicznego w związku z prowadzoną tam sprzedażą napojów alkoholowych?
Szanowny Panie Naczelny Redaktorze, kontrola punktów sprzedaży w zakresie przestrzegania zasad i warunków korzystania z zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych należy zgodnie z art. 61 ust. 1 ustawy prawo o działalności gospodarczej do szczegółowych zadań gminy i jest jednym z zadań komisji. Prowadzone przez nas kontrole odbywały się od sierpnia 2004 do lipca 2005 według, przyjętego przez Miejską Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, rocznego planu, który opracowany został na podstawie informacji policji i sygnałów od mieszkańców. Zgodnie z tym planem kontrolowane sklepy to nie są jak je Pan nazywa „upatrzone punkty”, ale wykaz 26 punktów sprzedaży napojów alkoholowych, wymagających na podstawie informacji uzyskanych z KPP w Sochaczewie, częstych kontroli ze względu na potrzeby społeczne tj. przeciwdziałanie przestępstwom i wykroczeniom oraz zagrożenie demoralizacją. Nikt nie nęka właścicieli tych punktów. W roku 2005 żaden z nich nie był kontrolowany więcej niż jeden raz, gdyż nie było takiej potrzeby społecznej. Z każdej przeprowadzonej kontroli sporządzony został protokół, który jest odzwierciedleniem stanu faktycznego, zawiera opis zdarzenia, wyniki przeprowadzonej kontroli i podpis kontrolowanego.
Po drugie niepokoi Pana sprawa cofania koncesji. Pan Redaktor sam przyznaje się do swojej niewiedzy w tym temacie pisząc m.in., że „trudno stwierdzić, czy to kolejna plotka” oraz dość często posługując się słowem „podobno”, gdy ukazuje Pan czytelnikowi wymyśloną przez siebie wyjątkowo przebiegłą taktykę działań komisji w celu, jak Pan to zgrabnie przedstawił, „pozbawienia co najmniej dwóch sklepów koncesji, aby je przyznać następnie supermarketom”. Gratuluję bujnej wyobraźni i równocześnie uprzejmie Pana informuję, że przesłanki cofnięcia zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych określone są w art. 18 ust. 10 pkt. 6) ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. W tym miejscu podkreślam, że postępowanie niezgodne z treścią wyżej cytowanej ustawy, a w szczególności: sprzedaż i podawanie napojów alkoholowych osobom znajdującym się w stanie nietrzeźwości, nieletnim oraz na kredyt lub pod zastaw, zakłócanie porządku publicznego w związku ze sprzedażą alkoholu w danej placówce, sprzedaż alkoholu z nielegalnych źródeł, oraz nieprzestrzeganie warunków określonych w zezwoleniu są przesłankami mogącymi skutkować cofnięciem zezwolenia zgodnie z art. 18 ust. 10 pkt. 6) wyżej cytowanej ustawy.
Jeśli więc ustawowe zasady sprzedaży i podawania napojów alkoholowych są przestrzegane, nie ma powodów do niepokoju. Pański artykuł natomiast sugerując czytelnikom, że wybrane sklepy na siłę próbuje się pozbawić zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych wzbudza tym samym niepokój i poczucie zagrożenia wśród właścicieli sklepów.
To przykre, że spełnia pan rolę krzywego zwierciadła, w którym rzeczy dobre ukazuje Pan jako złe lub nic nie warte. Ludzi, którzy kierują się dobrem wspólnym w zakresie profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych nazywa Pan „koncesyjnymi myśliwymi”. Popisuje się Pan swoimi językowymi sztuczkami, a rezygnuje Pan z rzeczy istotnych dla sprawy.
Jest to tym bardziej żenujące, iż jako szanujący się dziennikarz powinien Pan kierować się w swojej dziennikarskiej pracy zasadami ujętymi w karcie etyki mediów, przedstawiać czytelnikom rzeczywistość niezależnie od swoich poglądów i uprzedzeń, odróżniać fakty od własnych i cudzych komentarzy, opinii i poglądów, wiedzę czerpać u źródła i rzetelnie relacjonować fakty w ich właściwym kontekście oraz kierować się zasadą szacunku, w tym wypadku szanować dobre imię osób pracujących w komisji, która, zapewniam Pana, rzetelnie wywiązuje się ze swoich zadań i nie ma nic do ukrycia. Gdyby Pan tylko zechciał, wiedziałby Pan na czym polega praca komisji w zakresie każdego interesującego Pana tematu. Wielokrotnie osobiście zapraszałam Pana na posiedzenia MKRPA, aby mógł Pan uzupełnić swoją wiedzę o naszej pracy na rzecz wychowania w trzeźwości i przeciwdziałania alkoholizmowi. Liczyłam na współpracę z Panem w zakresie profilaktyki alkoholowej. Niestety nigdy Pan nie skorzystał z mojego zaproszenia, ani też nie wykazał zainteresowania ewentualną współpracą. Jak widać woli się pan opierać na „docierających” do Pana niesprawdzonych, sensacyjnych informacjach. Wypowiadając się na temat pracy MKRPA pomija Pan obowiązujące Pana jako dziennikarza podstawowe zasady etyczne mediów: zasadę prawdy, obiektywizmu, oddzielenia informacji od komentarza, zasadę uczciwości oraz odpowiedzialności za słowa, treść i formę przekazu oraz wynikające z nich konsekwencje. Plotka choć porusza się z lekkością piórka uderza z siłą bomby. Czytając teksty, które Pan w ekspresowym tempie produkuje odnosi się wrażenie, że dobrze Pan o tym wie i celowo mocno i boleśnie uderza. Owocem Pańskich praktyk są negatywne mechanizmy wyzwalane w czytelnikach: podejrzliwość i nieufność wobec działań Komisji, strach przed utratą zezwolenia, pomówienia, złość itd.. Panie Redaktorze, gdzie jest Pana szacunek dla niezbywalnego prawa każdego czytelnika EXPRESS-u do prawdy? A może czytelnik Pana gazety nie ma prawa do prawdziwej i rzetelnej informacji?
I na koniec odniosę się, jako wychowawca młodzieży w tym również i Pana, do Pańskiego ostatniego tekstu „Brak wychowania”.
To ja zwróciłam Panu uwagę, że jest Pan niegrzeczny, a była to moja reakcja nie na Pański artykuł, a na Pana niewłaściwe zachowanie wobec mnie, ponieważ w trakcie rozmowy, kiedy starałam się wyjaśnić Panu zasady, według których odbywa się kontrola sklepów, nie chciał Pan słuchać, lecz gwałtownie odwrócił się ode mnie i bez słowa odszedł. Ja bym tak Pana nie potraktowała.
Panie Redaktorze Naczelny, nieprawdziwe informacje nazywam delikatnie mijaniem się z prawdą, natomiast, kiedy mój rozmówca w trakcie rozmowy ze mną lekceważąco odwraca się do mnie tyłem i bez słowa pożegnania odchodzi, nazywam to po prostu brakiem dobrego wychowania.


Z nadzieją, że w niczym Pana nie uraziłam
podpisuję się łącząc życzliwe pozdrowienia

Maria Kuśmirek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości