List otwarty w sprawie miejsc postojowych przy Szpitalu Powiatowym
Jestem wstrząśnięty artykułem pt. „Pacjenci oburzeni płatnym parkingiem przy szpitalu”, który 21 października br. ukazał się w tygodniku samorządowym „Ziemia Sochaczewska”. Redaktor Maciej Frankowski stawia pytanie, „czy to władze powiatu, czy szpitala zdecydowały o tym, że pacjenci i ich bliscy muszą płacić za parking pod szpitalem”. Decyzja o parkingu uznawana jest przez dziennikarza za niezwykle bulwersującą. Redakcja nie dołożyła jednak starań, aby rzetelnie przekazać informacje.
Uzasadniałem decyzję w sprawie wydzierżawienia firmie zewnętrznej zarządzania miejscami parkingowymi przy Szpitalu Powiatowym zarówno w wywiadzie udzielanym dla Radia Sochaczew, jak i w informacjach podawanych na oficjalnej stronie Szpitala Powiatowego w Sochaczewie. Autor wspomnianego tekstu nie pokusił się jednak, aby zapoznać się z tematem. Nie wyraził chęci rozmowy ze mną, aby uzyskać precyzyjne i rzetelne informacje.
Przytacza natomiast fragmenty interpelacji wystosowanej przez radną powiatową Annę Ulicką. Skierowana jest ona do Zarządu Powiatu w celu zajęcia stanowiska w kwestii utworzenia płatnego parkingu. Jest to o tyle niezrozumiałe, że podjęła taką decyzję dyrekcja szpitala, a nie członkowie Zarządu Powiatu. Szkoda, że radna, którą przecież znam osobiście, nie zadała sobie trudu, aby zasięgnąć wiedzy u źródła. Podobnie rzecz ma się w przypadku Dariusza Dobrowolskiego, radnego powiatowego, który ostatnio w Radiu Sochaczew ubolewał nad dzierżawą terenu przy szpitalu. Zamartwiał się o kondycję finansową placówki, lecz nie prosił o wyjaśnienia dyrekcji. Panu radnemu odpowiedziałem przecież chyba wyczerpująco na wszystkie zadane przez niego pytania dotyczące sytuacji finansowej Szpitala podczas ostatniej sesji Rady Powiatu. Od tamtego czasu nic się nie zmieniło.
Ze względu na próby wprowadzania opinii publicznej w błąd i wykorzystywania szpitala do prowadzenia kampanii wyborczej, przypomnę przebieg sprawy. Idea utworzenia płatnego parkingu zrodziła się w 2011 roku. Dyrektor Franciszek Pasiak zgłosił Radzie Społecznej ZOZ Szpitala punkt dotyczący wydzierżawienia firmie zewnętrznej zarządzania miejscami parkingowymi przy szpitalu. Ówczesna Rada zaopiniowała pomysł jednogłośnie. W ślad za tym rozpisano przetarg nieograniczony, na który nie wpłynęła żadna oferta.
Żeby uporządkować przyszpitalny teren w tym roku, powróciliśmy do przedmiotowego tematu. Przedłożyłem Radzie Społecznej 16 czerwca 2014 roku projekt uchwały do zaopiniowania. W trakcie głosowania członkowie Rady również tym razem zaopiniowali go jednogłośnie. Po przyjęciu uchwały ogłoszony został ponownie przetarg, na który wpłynęła jedna oferta – firmy POL-PARK z Łodzi. Rozstrzygnięcie nastąpiło 28 sierpnia br. i podpisaliśmy umowę. Parking zaczął funkcjonować od 6 października br.
Obecnie
pacjenci mogą bez ponoszenia kosztów zostawiać samochody na parkingach przy
Szpitalu Psychiatrycznym i przy Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Będzie tak do
czasu przygotowania nawierzchni dużego placu przy kotłowni
(po przeciwnej stronie ul. Batalionów Chłopskich). Wtedy też będzie można zaparkować
samochody w niedalekiej odległości od szpitala. Ustalony obecnie regulamin
parkingu przewiduje, że pierwsze 15 minut jest bezpłatne. Dlatego można blisko
podjechać, wysadzić chorego i znaleźć bezpłatne miejsce postojowe, dzięki czemu
unikniemy kosztów. Kolejne ustępstwo na rzecz pacjentów to wyłączenie z
odpłatności osób zapisanych do POZ - Poradni Rodzinnej „Za Bzurą”. Takie
warunki udało nam się wynegocjować z firmą prowadzącą parking. Dla
odwiedzających i pacjentów korzystających dłużej z parkowania obowiązuje opłata
w wysokości 2,50 zł za godzinę. Jak widzicie Państwo, nigdy nie doprowadzę do
takiej sytuacji, że mieszkańcy powiatu sochaczewskiego nie będą mieli
alternatywy między płatnymi a bezpłatnymi miejscami parkingowymi.
Kolejnym argumentem świadczącym o nieznajomości tematu przez autora artykułu jest brak elementarnej wiedzy o roli Rady Społecznej Szpitala. Rada zgodnie ze swoją definicją jest jedynie organem opiniującym i doradczym dla dyrektora szpitala. W tej konkretnie sytuacji to nie Rada Społeczna ani Zarząd Powiatu podjęli decyzję o wydzierżawieniu terenu, lecz ja jako dyrektor szpitala. To jest w zakresie mojej autonomii i kompetencji. Jeśli ktoś z Państwa ma pytania w sprawie parkingu, to zapraszam, bardzo chętnie na nie odpowiem.
W Radzie Społecznej zasiadają przedstawiciele samorządów wszystkich gmin, miasta oraz powiatu, znający doskonale problemy szpitala. Uznali oni konieczność uporządkowania terenu oraz utworzenia płatnego parkingu przy szpitalu. Skoro reprezentanci wszystkich samorządów poparli ten projekt, niezrozumiałym jest zachowanie wspomnianych radnych powiatowych, którzy próbują wywierać presję na Starostwo Powiatowe, aby nakłoniło mnie do wycofania się z pomysłu pobierania opłat za miejsca postojowe.
Zdają sobie Państwo sprawę, że szpital związany jest umową z firmą wydzierżawiającą parking. Jako dyrektor szpitala odpowiadam za jej prawidłowe wykonanie, a niedotrzymanie warunków w niej określonych lub jej zerwanie naraziłoby placówkę na proces odszkodowawczy. Czy radni odpowiedzą, kto poniesie koszty zerwania umowy z firmą dzierżawiącą teren?
Mam odwagę podejmować trudne decyzje, jeśli są one korzystne dla szpitala, i nie interesuje mnie gorąca kampania wyborcza. Decyzja, którą podjąłem, jest racjonalna i przemyślana. Zarządca terenu dba o organizację ruchu przy szpitalu, zagwarantuje bezpieczeństwo, utrzyma czystość czy odśnieży. Nie jestem politykiem, ale działam na rzecz zarządzanej przeze mnie placówki i mam na uwadze dobro pacjentów oraz ich rodzin, dlatego oprócz dozorowanego płatnego parkingu są do Państwa dyspozycji pozostawione również parkingi bezpłatne.
Z wyrazami szacunku
Piotr Szenk
Dyrektor Szpitala Powiatowego w Sochaczewie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Rzeczywiście ukazał sie list otwarty do dyr szpitala w Sochaczewie na portalu sochaczew24.info, ale nigdzie nie znalazłam odpowiedzi na niego. A tak naprawdę to nie jest tak ze wysadza się pod drzwiami szpitala chorego jak paczkę. Trzeba iść z nim, pomóc, towarzyszyć. A do takiego endokrynologa czy ortopedy to tkwi się w kolejce godzinami. I co wtedy z płaceniem za parking? A jeszcze pani doktor endokryolog potrafi wyjśc z gabinetu na blisko godzinę, nie zważajac na czekajacych pacjentów. A co z rodzicami dzieci, leżących na oddziale pediatrycznym itd. itd. Pacjentów poradni za Bzura "uhonorowano" bezpłatnym parkingiem dopiero po interwencji dziennikarza, a reszta???
, a kto Pana tak nakręcił . Zastanawiam się czy Pan w ogóle wie o co chodzi , bo po tym co Pan pisze to śmiem wątpić. Ja rozumiem , zbliżają się wybory i trzeba się pokazać , ale ,że w takim świetle wylewając pomyje na ludzi , którzy myślą po gospodarsku . Proszę mi podać choć jeden przykład darmowego parkingu przed szpitalami warszawskimi.
Szanowny Panie Dyrektorze! 8 dni temu, a więc znacznie wcześniej niż red. Frankowski, zadałem Panu podobne pytania na portalu Sochaczew24.info publikując list otwarty, którego był Pan adresatem. Aby zwrócić na niego Pańską uwagę, wysłałem nawet maila do rzecznika szpitala z prośbą o wskazanie Panu moich pytań i o udzielenie na nie odpowiedzi. Do tej pory nie uzyskałem ich. Teraz co do listu opublikowanego przez Pana. Chorzy do szpitala nie tylko są przywożeni. Bardzo często przyjeżdżają sami. Z tego co Pan napisał, wynika, że ci chorzy, jeśli nie chcą płacić, mają samochód zostawić dalej od szpitala. Gratuluję empatii. Szczególnie, że jest Pan lekarzem i powinien Pan wiedzieć jak może czuć się chory. Pisze Pan także o konieczności uporządkowania terenu oraz utworzenia płatnego parkingu. To ewidentna bzdura. Po pierwsze teren już był uporządkowany, a po drugie stworzenie płatnego parkingu to nie konieczność, a chęć wyciągnięcia pieniędzy. I to przeważnie od ludzi chorych, na co Pan jako lekarz nie powinien się godzić. Wprowadza Pan także podział między pacjentami. Ci co przyjadą do przychodni "Za Bzurą" nie będą musieli płacić. Ci co przyjadą do kardiologa albo pulmonologa, już tak. Czy jedni pacjenci są gorsi od drugich? Coś tu chyba nie tak. Żeby nie musiał Pan "negocjować" z firmą prowadzącą parking, wystarczyło po prostu nie rozpisywać przetargu i tej firmy nie szukać. W poprzednim Pańskim oświadczeniu o wprowadzeniu płatnego parkingu, które opublikował rzecznik szpitala było jeszcze wiele, nie zawaham się użyć tego terminu, kłamstw. Wszystkie opisałem w liście otwartym do Pana już w ubiegłym tygodniu. Jeśli jest Pan człowiekiem honoru przeczyta Pan ten list i odpowie na zarzuty. W przeciwnym wypadku, wypada mi jedynie wyrazić swoje zdziwienie i żal, że taki człowiek, w dodatku lekarz, może zajmować tak eksponowane stanowisko. Z poważaniem Piotr Gadziński - Sochaczew24.info
Rzeczywiście ukazał sie list otwarty do dyr szpitala w Sochaczewie na portalu sochaczew24.info, ale nigdzie nie znalazłam odpowiedzi na niego. A tak naprawdę to nie jest tak ze wysadza się pod drzwiami szpitala chorego jak paczkę. Trzeba iść z nim, pomóc, towarzyszyć. A do takiego endokrynologa czy ortopedy to tkwi się w kolejce godzinami. I co wtedy z płaceniem za parking? A jeszcze pani doktor endokryolog potrafi wyjśc z gabinetu na blisko godzinę, nie zważajac na czekajacych pacjentów. A co z rodzicami dzieci, leżących na oddziale pediatrycznym itd. itd. Pacjentów poradni za Bzura "uhonorowano" bezpłatnym parkingiem dopiero po interwencji dziennikarza, a reszta???
, a kto Pana tak nakręcił . Zastanawiam się czy Pan w ogóle wie o co chodzi , bo po tym co Pan pisze to śmiem wątpić. Ja rozumiem , zbliżają się wybory i trzeba się pokazać , ale ,że w takim świetle wylewając pomyje na ludzi , którzy myślą po gospodarsku . Proszę mi podać choć jeden przykład darmowego parkingu przed szpitalami warszawskimi.
Szanowny Panie Dyrektorze! 8 dni temu, a więc znacznie wcześniej niż red. Frankowski, zadałem Panu podobne pytania na portalu Sochaczew24.info publikując list otwarty, którego był Pan adresatem. Aby zwrócić na niego Pańską uwagę, wysłałem nawet maila do rzecznika szpitala z prośbą o wskazanie Panu moich pytań i o udzielenie na nie odpowiedzi. Do tej pory nie uzyskałem ich. Teraz co do listu opublikowanego przez Pana. Chorzy do szpitala nie tylko są przywożeni. Bardzo często przyjeżdżają sami. Z tego co Pan napisał, wynika, że ci chorzy, jeśli nie chcą płacić, mają samochód zostawić dalej od szpitala. Gratuluję empatii. Szczególnie, że jest Pan lekarzem i powinien Pan wiedzieć jak może czuć się chory. Pisze Pan także o konieczności uporządkowania terenu oraz utworzenia płatnego parkingu. To ewidentna bzdura. Po pierwsze teren już był uporządkowany, a po drugie stworzenie płatnego parkingu to nie konieczność, a chęć wyciągnięcia pieniędzy. I to przeważnie od ludzi chorych, na co Pan jako lekarz nie powinien się godzić. Wprowadza Pan także podział między pacjentami. Ci co przyjadą do przychodni "Za Bzurą" nie będą musieli płacić. Ci co przyjadą do kardiologa albo pulmonologa, już tak. Czy jedni pacjenci są gorsi od drugich? Coś tu chyba nie tak. Żeby nie musiał Pan "negocjować" z firmą prowadzącą parking, wystarczyło po prostu nie rozpisywać przetargu i tej firmy nie szukać. W poprzednim Pańskim oświadczeniu o wprowadzeniu płatnego parkingu, które opublikował rzecznik szpitala było jeszcze wiele, nie zawaham się użyć tego terminu, kłamstw. Wszystkie opisałem w liście otwartym do Pana już w ubiegłym tygodniu. Jeśli jest Pan człowiekiem honoru przeczyta Pan ten list i odpowie na zarzuty. W przeciwnym wypadku, wypada mi jedynie wyrazić swoje zdziwienie i żal, że taki człowiek, w dodatku lekarz, może zajmować tak eksponowane stanowisko. Z poważaniem Piotr Gadziński - Sochaczew24.info