Reklama

Ludzie

Mogłoby się wreszcie ochłodzić/ocieplić. Znowu wszystko podrożało/paliwo podrożało/w Indiach podrożała cebula. Myslovitz bez Rojka to już nie to samo. Lucky Luke ze źdźbłem trawy zamiast papierosa to już nie to samo.

Lubię się chwalić (ale nie mam komu), że przez ostatni rok podkształciłam się w sztuce pobieżnej konwersacji jak mało kto. Podkształciłam – choć prawdziwym mistrzom do pięt nie dorastam. Warto tu wspomnieć chociażby o mojej koleżance, która potrafi umówić się na wspólną zabawę w klubie z ekspedientką z odzieżowego i poderwać chłopaka kupując od niego kukurydzę na patyku (no widzi pan, a na straganie obok sprzedają bez patyka!).

Reklama

Weź tu wyduś coś z siebie! Krótki spis „zdań na każdą okazję” z pierwszego akapitu, na każdą okazję z pewnością nie jest, bo nie wszyscy słuchają Myslovitz, i chociaż prawie wszyscy kupują cebulę, to tylko Hindusi robią to w Indiach. A pogoda, doprawdy… Mówienie o pogodzie to jak przyznanie się do porażki. Przyznanie – tak, nie mamy o czym ze sobą rozmawiać. Chyba że pogoda przedstawia się bardzo ciekawie, na przykład akurat pada. Powiedzieć „Jeju, jak leje.” jest zawsze w dobrym guście.  A i odpowiedzieć łatwo – „Leje jak z lejka, hehe.”. Pierwsze lody przełamane.

 Trywialne? Irytujące? Niewarte wysiłku? Przypadkowe rozmowy z przypadkowymi ludźmi wydają się być tak nieważkie i ulotne, że właściwie nie ma o czym pisać. Nie jestem może najzręczniejsza w ich prowadzeniu, ale za każdym razem wzbudzają we mnie głęboką tkliwość. Bracie człowieku! Jedna duszo w oceanie dusz! Nie wiemy o sobie nic, ale wciąż jesteśmy zdolni do kontaktu! To dziwne wrażenie, które rodzi się, gdy zdaję sobie sprawę, że oni – ci ludzie, którzy robią mi tło przez całe życie, którzy dają mi ulotki, których mijam na pasach, na których narzekam, gdy robi się tłoczno, którzy robią za statystów w filmie pod tytułem „Życie i twórczość Justyny S.” - też mają swoje życie, swój film i też mogą nie lubić rodzynek w cieście albo mieć sny.

Reklama

I kiedy rozmawiamy tak życzliwie i bezsensownie, to prawie jak gdybyśmy stawili wspólnie czoło najeźdźcom z Kosmosu. Ludzka brać, wciąż zdolna do zjednoczenia się! Nieważne są poglądy, wiek, rasa – jesteś człowiekiem, jesteś blisko, a dokoła właśnie leje. Leje jak z lejka.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości