Przypominamy nasz cykl "Ludzie Sochaczewa". Wyjątkowe osoby z naszego miasta, które wzbudziły nasz podziw, zachwyt, dawały nadzieję i siłę. Wracamy do najchętniej czytanych materiałów z naszego działu.
Nauczył nas szacunku, rozwiązywania konfliktów, wiary w drugiego człowieka, małych gestów dobroci i szczerego uśmiechu. Julian Stefan Biernacki. Służba na rzecz społeczności wypełniła jego życie. Poświęcenie czasu i zaangażowania w życie uczniów to także coś, co wpisało się w pamięć mieszkańców.
Kto z nas nie pamięta Stefana Biernackiego idącego szkolnym korytarzem. Starszy pan wywołujący uśmiech, ale i respekt. Zawsze otwarty, zawsze uśmiechnięty, zdecydowanym działaniem odkrywał tajemnice uczniów.
Grupa młodzieży i znajdujący się w centrum zainteresowania Pan Biernacki. To był niemalże zrośnięty z życiem szkół ponadpodstawowych widok. Odnalazł zaginioną kurtkę czy rower. Sobie tylko znanymi sposobami. Mamy dzięki niemu wiele pozostawionego w sercach dobra, bo zapamiętaliśmy jego nauki. Że ważny jest drugi człowiek, że bywają różne sytuacje, w których możemy popełniać błędy, ale najważniejsza jest odwaga, żeby je naprawiać. Nauczył nas także, że mamy zawsze w życiu wybór i trzeba mieć odwagę na pójście w przyszłość nawet jeśli jest nieznana i wydaje się przerażająca.
Julian Stefan Biernacki rozpoczynał pracę w Milicji Obywatelskiej, pracował nie tylko w szkołach i TPD. Warto wspomnieć, że jego działania opisywane były na łamach miejskiego dziennika "Ziemia Sochaczewska" w rubryce "Na kłopoty. Biernacki". I właściwie tytuł zamykał w sobie wiele prawd. Kłopoty różnego rodzaju mogły być rozwiązane jeśli tylko chcieliśmy, bo wsparcie Stefana Biernackiego obejmowało nieograniczony zasób porad i tematów pomocy.
9 czerwca 1995 r. otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta. Zmarł 6 czerwca 2015 roku w wieku 95 lat.
Dziś nadal trwa w naszej pamięci, ale i w sercach, bo większość z nas, mieszkańców miasta wspomina go z serdecznością oraz sympatią.
Foto UM Sochaczew.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Podpisuje się całkowicie pod artykułem. Pamiętam Pana Biernackiego właśnie ze szkoły do której uczęszczałam. Wspaniały człowiek, zawsze uśmiechnięty......mimo już wtedy sędziwego wieku wszędzie było go pełno.
Spoko Gość.
Pamiętam Pana Biernackiego. "Starszy pan wywołujący uśmiech, ale i respekt" - idealnie napisane!!! Miał podejście do młodych ludzi.
Milicjant Honoroweym Obywatelem Miasta. Zasłużenie.
Pamietam ...ze wszyscy go znali...On nie znal nikogo...kojarzyl tylko kogos...ale wszyscy ktorzy go znali mowil I DZIEN DOBRY!!...Czekalem na autobus ..PKS...przychodzi do mnie..zwracal sie do mnie po nazwisku...bo jest spotykane nieczesto i latwe do przyswojenia I zapamietania...pytal niewinnie co slychac u tego czy innego ..tu po nazwisku wymienil tak jakby to byl ktos mu bliski...I otwieral czlowieka jak puszke rybna..potrafia manipulowac czlowiekiem zwlaszcza mlodym.Nigdy nie wyjmowal legitymacji I nie powiedzial kim jest ...byl czlowiekiem z ogromna inteligencja....i mysle ze niewiele osob zna jego stopien...sluzbowy...TO BYL NAPRAWDE KTOS.!!!
Znany przez chyba wszystkich młodych, super człowiek. Wiele mu zawdzięczamy, respekt zawsze był .
Stary milicjant. Ilu wsadził do kryminału złodziei ale drobnych. To bardzo dobrze.Pisać prawie nie potrafił. Błędy robił jak uczeń z dysgrafią. Pamiętam jak go wysłali do Warszawy za wyniki w Socho to go znaleźli w śmietniku. Przynajmniej tak mówił cały Sochaczew.Jego metody na Stolicę na nic. Przebierał się za kobitę i ścigał chłopów za bimber k/ Wisły. Ale i tak go lubiłem na tyle jak można było lubić milicjanta. Bał się tylko swojej żony. Ale to Bardzo. Wyzywała go na całe osiedle przez okno na IV piętrze. Ale był ubaw.
miałem z nim do czynienia. Wszyscy w Chodakowie bali się go. Mnie straszył poprawczakiem jak razem z trzema kolegami uciekłem z domu w piątej klasie podstawówki
No to teraz widać jaki ty w młodości juz ancymon byłeś.
Ten człowiek wyjątkowo był szanowany i każdy w Sochaczewie go znał .Podejście miał świetne ,ja znałam go chodząc do szkoły,a póżniej znały go moje dzieci .Co ciekawe ,że ja idąc już jako rodzic na zebranie do szkoły, to tak że mną rozmawiał jakby mnie znał całe moje życie .Przecież kiedyś nikt nie uczył to psychologii ,a miał swoje metody .SZACUN .
Podpisuje się całkowicie pod artykułem. Pamiętam Pana Biernackiego właśnie ze szkoły do której uczęszczałam. Wspaniały człowiek, zawsze uśmiechnięty......mimo już wtedy sędziwego wieku wszędzie było go pełno.
Spoko Gość.
Pamiętam Pana Biernackiego. "Starszy pan wywołujący uśmiech, ale i respekt" - idealnie napisane!!! Miał podejście do młodych ludzi.