Reklama

Lukrowany biznes Pawła Janiaka

Urząd Miasta w Sochaczewie
20/09/2013 10:32

Sochaczewska pracownia tortów artystycznych Pawła Janiaka Piece Of Cake, choć ma w nazwie kawałek, zgarnia z rynku coś więcej satysfakcję z pracy i zadowolenie klientów.

Początki kariery Pawła Janiaka idealnie nadają się na komedię pomyłek. Sukces pomogły mu osiągnąć wrażliwość, talent i ciągłe poszukiwanie fascynującego zajęcia. Pradziadek Pawła w latach 50. założył piekarnię w Sochaczewie. Potem przejęli ją rodzice. On z kolei czuł artystycznego ducha, więc po maturze postanowił zdawać na architekturę. Kiedy przyjechał na egzamin, okazało się, że spóźnił się o dzień. Pani w dziekanacie poinformowała go, że tego dnia akurat są testy na budownictwo. I tak został studentem.

Reklama

Wrażliwa osobowość nie bardzo nadawała się do liczenia wytrzymałości stropów. Kiedy oznajmił ojcu, że rzuca studia, usłyszał: Zapraszam do piekarni jutro, o szóstej rano. W firmie przeszedł przez wszystkie szczeble.

Tam, gdzie kogoś brakowało, wysyłano mnie. A ja lubię mieć konkretnie wyznaczone zadania mówi o tym, co mu nie pasowało w pracy.

Po godzinach trochę malował, bawił się programami graficznymi, ciągnęło go do kreatywnych działań. Jego kariera w piekarni stanęła pod znakiem zapytania, gdy okazało się, że jest uczulony na zboża! Któregoś dnia postanowił poeksperymentować z gliną. Ulepił swojego psa, buldoga francuskiego Bronka. Masz talent, wygląda jak żywy oceniła Weronika, wtedy jeszcze dziewczyna Pawła.

Reklama

Sama w tym czasie odkryła w internecie strony o angielskich tortach piętrowych, ubranych w lukrowane kwiaty, perły i kokardy. Znalazła też szkolenia zdobienia w lukrze. I tak Paweł trafił do Warszawy na kurs 5 róż. Choć był jedynym mężczyzną w grupie, poczuł, że wreszcie jest we właściwym miejscu. Nauczył się robić artystyczną różę w dwie minuty, poznał podstawowe techniki pracy.

Pierwszy tort zrobił na ślub brata. Piętrowy, 30 kilogramów przekładanego biszkoptu pokrytego lukrem i hawajskimi kwiatami miłości. Siedział nad nim dwa tygodnie. Rodzina była zachwycona, nie bardzo jednak wierzyła, że cukiernicze dzieła mogą być pomysłem na biznes. Na talencie wnuka poznał się natomiast dziadek, który kiedyś piekł torty do prowadzonej przez siebie kawiarni. Sprezentował Pawłowi przepis na biszkopt i formy do wypieku. A Weronika podsuwała co ciekawsze strony o tortowym biznesie na świecie.

Reklama

Janiakowie zaczęli szukać nazwy dla działalności Pawła. Burza mózgów trwała dwa dni i brali w niej udział także znajomi. Zwyciężył Piece Of Cake autorstwa siostry Weroniki. W podziękowaniu zrobili tort na urodziny jej córki, w kształcie hamburgera. A potem posypały się zamówienia na smakołyki dla kolejnych dzieciaków. To było 2,5 roku temu.

 

Ciąg dalszy artykułu na: http://pierwszymilion.forbes.pl/piece-of-cake-lukrowany-biznes-pawla-janiaka,artykuly,161914,1,1.html

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama