Reklama

Luzik w promocji

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
19/06/2007 09:57
Wypadek Roberta Kubicy wyglądał tragicznie, ale nasz kierowca, dzięki chroniącej go konstrukcji samochodu, wyszedł z niego niemal bez szwanku. Możemy być pewni, że po tak nagłośnionym w całym świecie zdarzeniu, sprzedaż samochodów bmw wzrośnie. Stanie się tak mimo tego, że tak naprawdę Kubicę uratował specjalny kokpit firmy zajmującej się zagadnieniami bezpieczeństwa, w który wyposażone są wszystkie, bez wyjątku, samochody startujące w Formule I. Paradoksalnie więc wypadek Roberta Kubicy stał się świetnym klipem reklamowym dla firmy. Oczywiście tylko dlatego, że dobrze się skończył. Sądzę więc, że Robert bardzo prędko znów siądzie za kierownicą bolidu w F1, bo inaczej położyłoby się to cieniem na przekonanie klientów o bezpieczeństwie aut bmw.

Ten przypadek tylko pozornie nie ma nic wspólnego z tzw. graffiti, malowanym przez nieznanych twórców na murach i płotach, również w Sochaczewie. Wygląda to często na radosną twórczość dzieci, które malują kwiatki, motylki, rybki i inne fragmenty flory i fauny. Jednak okazuje się, że w tej plątaninie kolorów i kształtów ukryte bywają często bardzo konkretne przekazy, które dla niezorientowanych są zupełnie nieczytelne.

Jak mówi Sławomir Szadkowski, radny miejski i szef sochaczewskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii: „Właściwie są to piktogramy wplecione w graffiti, ale autorzy nie malują ich bynajmniej po to, aby się artystycznie wypowiedzieć. Z jednej strony chcą pokazać, że są bezkarni, że im wolno bez żadnych konsekwencji na nowym budynku banku, czy szkoły mazać różne, na ogół plastycznie marne, kompozycje. Takie zachowania można by nazwać zwykłym szczeniackim wygłupem, gdyby nie to, że w tych kompozycjach ukryte są przekazy promujące styl życia i zachowania zmierzające do sięgania po narkotyki. I jest to działanie celowe, sterowane przeważnie przez środowiska handlarzy i dilerów narkotykowych. To właściwie są reklamy produktu oraz miejsca i sprzedawcy, typowy uliczny marketing. Jeśli młody człowiek pokręci się w takim miejscu wystarczająco długo, może się zdarzyć, że spotka go coś, na co po cichu liczył, albo coś, o czym jeszcze nie pomyślał. Może zaczepić go ktoś z konkretną propozycją nabycia towaru. Ten ktoś obserwuje bowiem takie miejsce i czeka na sygnał”.

„Zwykle – kontynuuje Sławomir Szadkowski – w takich miejscach widnieją napisy typu „sztachnij się”, „wyluzuj”, „zapal faję” albo nazwy substancji, na przykład THC oznaczająca alkaloid zawarty w konopi indyjskiej lub SKUN - mocna odmiana konopi. Jeszcze inne przekazy to przedstawianie stanu po zażyciu tych substancji w postaci motylków, wężyków, słoników, a więc odlotu, euforii. Ponadto cały plastyczny wyraz tych malunków ma stworzyć klimat beztroski, ma znieczulić odbiorcę, przekonać go, że to jest wszechobecne, że nic złego się nie stanie. Że to wszystko jest takie normalne: „trawka”, „zioło”, „gandzia”… W przekazie tym nawiązuje się do lekarstw i dobrego nastroju. Ma to tworzyć klimat akceptacji dla tego typu zachowań, aby młodego człowieka uspokoić i przekonać, że to wszystko jest jak najbardziej normalne, bo przecież nikt tych napisów nawet nie próbuje zamalowywać”.

Okazuje się jednak, że jest to przekonanie błędne, bowiem na pewno takie miejsca nie pozostają bez zainteresowania odpowiednich służb, dostarczają im bowiem cennych informacji. Najczęściej są one w parkach, podwórkach, między blokami w pobliżu szkół, czyli miejscach, gdzie spotyka się młodzież. Ale są też takie w samym centrum Sochaczewa, którędy przechodzi dziennie bardzo wiele osób. Część z nich na pewno zainteresuje się, co też tam jest namalowane i co to oznacza. A wieczorem zbierają się pod takim graffiti młodzi ludzie. W pobliżu zaś zazwyczaj stoi samochód, którego pasażerowie czekają na odpowiedni moment, by sprzedać towar.

Graffiti działa na wyobraźnię, piktogramy i symbole oddziaływują zwłaszcza na ludzi młodych, najczęściej w sposób przez nich nieuświadomiony. Tak działa namalowana fajeczka, w której można palić haszysz czy konopie, a także fajka wodna, której zminiaturyzowana wersja używana bywa do podobnych celów i można kupić ją niemal w każdym kiosku. To wszystko wpływa na emocje, wzbudza zainteresowanie i potrzeby, podobnie jak wypadek Kubicy. Tyle tylko, że on przeżył, narkomani mają mniejsze szanse.
Sławomir Burzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gąsior 2007-06-19 11:56:04

    Z całym szacunkiem i głęboką wiarą w dobre intencje bohatera artykułu i jego autora. Chyba troszeczkę demonizuje się tu pewne sprawy. W ogóle w teoriach psychologicznych, a mamy tu z taką w pewnej mierze do czynienia, nie odróznia się przyczyny od skutku, a najczęściej nie zauważa prawdziwych przyczyn zjawisk.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości