Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ze swojej strony chciałam powiedziec że impreza była świetna, udana wszyscy na widowni bawili się przednio...oby więcej tak udanych imprez....
Tego wieczoru z różnych powodów nie zapomni conajmniej połowa z nich. Jedne z racji otrzymanych tytułów, drugie z racji dodatkowych wrażeń jakich zaznały już po samej oficjalnej części uroczystości. Wszystkei uczestniczki konkursu zostały zaproszone do jednej z Teresińskich pizzerii do której zostały zawiezione "luksusowymi" limuzynami. Dojazd byćmoże miały jak najbardziej luksusowy, aczkolwiek z powrotem było już znacznie gorzej. :) Jedna limuzyna bez problemów odjechała spod lokalu, druga natomiast miała olbrzymie problemy z poruszaniem się o własnych siłach. Z racji na złe warunki pogodowe i związane z tym zlodowacenie jezdni pojazd nie mógł ruszyć z miejsca. W tym momencie do akcji wkroczyły (na prośbę kierowcy) dzielne misski z Miss Sochaczewa Anną Zaczek i Vice Miss Sylwią Rączką na czele. Jednak ich wdzięk nie był w stanie przepchnąc tegoż samochodu i do akcji wkroczyli uczynni wielbiciele kobiecego piękna (ja też tam byłem :D ). Po około 20 minutach walki z maszyną i wielu wskazówkach przekazanych kierowcy udało się pojazdowi odjechać. Jednak nie daleko bo po około 50 metrach samochód najzwyczajniej zgasł i miał problemy z ponownym rozruchem. Jednak po kilku próbach udało się odpalić samochód i znowu można było pchnąć. :) Tym razem samochód ruszył z mniejszymi problemami niż uwcześnie. Gdy wydawało się, że niż złego nei może się już wydarzyć po kilku kilometrach na jaw wyszły braki zarówno gazu jak i benzyny (a myślałem, że tak potrafi jeździć tylko mój kolega T.S. :) ). Limuzyna na szczęście zdołała się dotoczyć do najbliższego dystrybutora gazu. W tym momencie wyczerpała się cierpliwość głównej Miss która zatelefonowała po własny transport. "Wspaniałomyślny" kierowca zostawił więc ją na wyjeździe ze stacji w gęsto padającym śniegu. Z racji na to iż nam także gaz się kończył (choć mieliśmy jeszcze zapas drogiej benzyny) i tankowaliśmy na tej samej stacji widząc to co się stało zaproponowaliśmy dziewczynie przeczekanie "śnieżycy" w samochodzie. Po pewnym czasie ona przesiadła się do własnego środka transportu, a my wróciliśmy rozbawienia i pełni zażenowania z działań sponsora "wycieczki" do domu.
Pozdrawiamy wszystkie Misski i fundatora dodatkowej atrakcji.
Rafzielak i T.S.
P.S. Przestroga dla przyszłych kandydatek ... do kolejnych wyborów przygotujcie się równiez (a może przede wszystkim) siłowo, a zamiast bucików na wysokim obcasie kupcie sobei raki lodowe. :P
No i już po gali. Tytuły rozdane, nagrody czekają na odebranie, jedne płaczą z żalu inne ze szczęścia. :)
Serdeczne gratulacje dla wszystkich finalistek.
Pozdrawiam.
ze swojej strony chciałam powiedziec że impreza była świetna, udana wszyscy na widowni bawili się przednio...oby więcej tak udanych imprez....
Tego wieczoru z różnych powodów nie zapomni conajmniej połowa z nich. Jedne z racji otrzymanych tytułów, drugie z racji dodatkowych wrażeń jakich zaznały już po samej oficjalnej części uroczystości. Wszystkei uczestniczki konkursu zostały zaproszone do jednej z Teresińskich pizzerii do której zostały zawiezione "luksusowymi" limuzynami. Dojazd byćmoże miały jak najbardziej luksusowy, aczkolwiek z powrotem było już znacznie gorzej. :) Jedna limuzyna bez problemów odjechała spod lokalu, druga natomiast miała olbrzymie problemy z poruszaniem się o własnych siłach. Z racji na złe warunki pogodowe i związane z tym zlodowacenie jezdni pojazd nie mógł ruszyć z miejsca. W tym momencie do akcji wkroczyły (na prośbę kierowcy) dzielne misski z Miss Sochaczewa Anną Zaczek i Vice Miss Sylwią Rączką na czele. Jednak ich wdzięk nie był w stanie przepchnąc tegoż samochodu i do akcji wkroczyli uczynni wielbiciele kobiecego piękna (ja też tam byłem :D ). Po około 20 minutach walki z maszyną i wielu wskazówkach przekazanych kierowcy udało się pojazdowi odjechać. Jednak nie daleko bo po około 50 metrach samochód najzwyczajniej zgasł i miał problemy z ponownym rozruchem. Jednak po kilku próbach udało się odpalić samochód i znowu można było pchnąć. :) Tym razem samochód ruszył z mniejszymi problemami niż uwcześnie. Gdy wydawało się, że niż złego nei może się już wydarzyć po kilku kilometrach na jaw wyszły braki zarówno gazu jak i benzyny (a myślałem, że tak potrafi jeździć tylko mój kolega T.S. :) ). Limuzyna na szczęście zdołała się dotoczyć do najbliższego dystrybutora gazu. W tym momencie wyczerpała się cierpliwość głównej Miss która zatelefonowała po własny transport. "Wspaniałomyślny" kierowca zostawił więc ją na wyjeździe ze stacji w gęsto padającym śniegu. Z racji na to iż nam także gaz się kończył (choć mieliśmy jeszcze zapas drogiej benzyny) i tankowaliśmy na tej samej stacji widząc to co się stało zaproponowaliśmy dziewczynie przeczekanie "śnieżycy" w samochodzie. Po pewnym czasie ona przesiadła się do własnego środka transportu, a my wróciliśmy rozbawienia i pełni zażenowania z działań sponsora "wycieczki" do domu.
Pozdrawiamy wszystkie Misski i fundatora dodatkowej atrakcji.
Rafzielak i T.S.
P.S. Przestroga dla przyszłych kandydatek ... do kolejnych wyborów przygotujcie się równiez (a może przede wszystkim) siłowo, a zamiast bucików na wysokim obcasie kupcie sobei raki lodowe. :P
No i już po gali. Tytuły rozdane, nagrody czekają na odebranie, jedne płaczą z żalu inne ze szczęścia. :)
Serdeczne gratulacje dla wszystkich finalistek.
Pozdrawiam.