Reklama

Marcin Kruczyk na szczycie Mont Blanc

Tygodnik Echo Powiatu
18/07/2006 13:41
To już kolejna, zakończona sukcesem wyprawa sochaczewianina Marcina Kruczyka. Tym razem celem eskapady był szczyt Mont Blanc. W wyprawie uczestniczyli obok Marcina, Marcin Miłkowski również sochaczewianin, Aleksandra Jasińska, Karolina Bajon i Dominik Brodowski. Wyprawa udana w 100 procentach.

- Spodziewałem się czegoś trudniejszego a tak naprawdę wyprawa była łatwa - opowiada Marcin. - Łatwa góra, mnóstwo ludzi, w tym wielu Polaków, żadnych problemów topograficznych, pogoda dopisała. Wszystko przebiegało zgodnie z planem - dodaje. Piątego dnia od wyruszenia w góry uczestnikom udało się zdobyć szczyt Mont Blanc.
Z Polski wyjechali samochodem i bez przerwy (ponad 30 godzin) dojechali do Chamonix. Tam spędzili jeden dzień. W góry udali się z Les Houche. - Wyruszyliśmy z zamiarem dojścia do pierwszego obozu Nid de Aigle, który znajdował się na wysokości 2100 m, ale w związku z tym, że wszędzie były napisy informujące o zakazie biwakowania, udaliśmy się na przełęcz pod Mont Lachat i tam mieliśmy pierwszy biwak.
Drugiego dnia przeszli już do Tette Rousse (3200 m). Ze względu na burzę spędzili tu kolejny dzień. Czwartego dnia wyprawy doszli na wysokość 4200 m do schronu Vallot. Piątego dnia sięgnęli szczytu. - Gdy doszliśmy na szczyt, temperatura wynosiła - 5 oC a spodziewaliśmy się - 25. Każdą noc spędzaliśmy w namiotach, tym samym zaoszczędziliśmy na wyprawie. Nocleg w schronisku kosztował ok. 25 euro.
A koszt wyprawy na Bont Blanc? - Niecałe 500 zł. ze wszystkim: jedzeniem, paliwem. A do tego wróciliśmy jeszcze przez Włochy, wstąpiliśmy na włoską pizzę i lody.
Marcin zapewnia, że jeśli tylko uda się wyrobić wymagane uprawnienia, to z pewnością Mont Blanc znajdzie się w ofercie jego i Wojtka Marca firmy, zajmującej się m. in. organizacją takich właśnie wypraw. - Planujemy jeździć na Mont Blanc z tego względu, że jest to góra, która swoją nazwą przyciąga ludzi, do tego jest prosta w zdobyciu. Nie ma wielkich szczelin, grań szczytowa jest dosyć stroma i trzeba się związać na wszelki wypadek.
Widok ze szczytu jest fantastyczny, szczególnie na igłę Aiguille du Midi - to jest bardzo ostry szczyt - szpilka.
Tymczasem Marcin przygotowuje się powoli do kolejnych wypraw. - Może uda się wyjechać do Pakistanu - Karakorum a jeśli nie to z Wojtkiem Marcem wybiorę się do Mongolii. Będzie to 5-tygodniowa wyprawa. Pewnie jakiś czterotysięcznik po drodze zdobędziemy - zapewnia Marcin.

as
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    anrut 2006-07-24 16:08:29

    A gdzie Wasze zdjęcia? Tylko krajobrazy :(

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama