Reklama

Mieszkańcy Topolowej 4 odpowiadają

Tygodnik Echo Powiatu
19/12/2005 14:10
Po opublikowaniu dwa tygodnie temu tekstu „Szlaban dla karetki”, mieszkańcy opisywanej przez nas wspólnoty zwrócili się do nas z następującym pismem:

W odpowiedzi na artykuł „Szlaban dla karetki” zamieszczony w nr 47 (376) ROK VIII „Echa Powiatu” domagamy się sprostowania oszczerstw oraz niesprawdzonych informacji, jakie autorka w nim zamieściła. Jako lokatorzy budynku przy ul. Topolowej 4 oraz właściciele opisanych gruntów czujemy się pokrzywdzeni, gdyż „dziennikarka” okazała się być mało profesjonalna podczas wykonywania swojej pracy i ośmieliła się oddać artykuł do druku zanim wypowiedziały się wszystkie zainteresowane osoby.
My, jako lokatorzy budynku Topolowa 4 dementujemy informacje podane do publicznej wiadomości. „Droga”, o której jest mowa we wspomnianym artykule nie istnieje, nie ma jej w planach geodezyjnych ani na mapach, ponieważ jest to podwórko osób prywatnych, gdzie za każdy metr kwadratowy lokatorzy musieli zapłacić z własnej kieszeni, a przejazd w tym miejscu powoduje błoto i brak możliwości poruszania się pieszych po podwórku. Oczywiście nie jest to podstawą, aby nie przepuścić karetki do chorego sąsiada, dlatego najszybciej, jak to było możliwe szlaban został otwarty.
Pani M., opisywana jako poszkodowana, wraz ze swoją rodziną od dawna walczy z sąsiadami, jest nieustępliwa i nie wykazuje chęci współpracy. Ubzdurała sobie, że na prywatnym terenie wytyczy sobie dojazd do bloku, w którym mieszka i na żadne ustępstwa pójść nie chce. Nie obchodzi ją także decyzja Urzędu Miasta (GKM 7115/16/05), jaka zapadła w sierpniu br, która ostatecznie miała rozwiązać problem. Burmistrz jasno określił: „... W miejscowym planie zagospodarowania terenu ul. Warzywna była przeznaczona do obsługi w/w budynków”.
Zbulwersowanie nasze nie dotyczy prośby o otwarcie szlabanu, ale formy i sposobu zachowania żony chorego, która nawet w tak krytycznej sytuacji potrafiła urządzić awanturę z powodu nieuzasadnionych wymagań, co więcej pretensje swoje skierowała do lokatorki Topolowej 4, która skończyła 90 lat i z całą pewnością nie ma już zdrowia, aby znosić kaprysy Pani M. Ponadto, akapit dotyczący zdenerwowanej lokatorki, która musiała zażyć tabletki był co najmniej nie na miejscu, oczywiście dla prasy, która uważa się za szanowaną. Osoba ta jest chora na serce, przeszła ciężką operację i historie, w które zamieszana jest pani M. na pewnie nie poprawiają jej stanu zdrowia, więc choćby z tego powodu i szacunku do osób starszych i schorowanych, należy się wyjaśnienie oczerniającego artykułu.
Na koniec chcielibyśmy jeszcze wspomnieć o dziwnym, przynajmniej dla nas zachowaniu. Skoro wiadomym jest, że przejazd cudzym podwórkiem nie jest możliwy, to dlaczego wzywając karetkę pogotowia żona chorego nie poinformowała dyspozytorki pogotowia o możliwych dojazdach do posesji? Może dlatego, że drogi wytyczone jako dojazdowe są nieprzejezdne i zaniedbane? A także sprawa ta była poruszana we wspomnianym piśmie z Urzędu Miasta i obowiązkiem lokatorów było zadbanie o jakość drogi Warzywnej, ale po co wkładać pracę i wysiłek na swoim podwórku, skoro można skierować pismo do gazety, a ta, bez sprawdzenia oraz powołania się na wiarygodne źródła opisuje nieprawdziwe sytuacje.
W związku z powyższym prosimy o umieszczenie sprostowania i napisania artykułu, który w sposób rzetelny i prawdziwy przedstawi problem oraz nas, mieszkańców i właścicieli posesji przy Topolowej 4, inaczej będziemy musieli interweniować w inny sposób, gdyż czujemy się obrażeni, pomówieni i przedstawieni w złym świetle.


Lokatorzy bloku przy ul. Topolowej 4

Do tematu powrócimy za tydzień
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama