Reklama

Młodzi zdobywają wzgórze

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
23/01/2008 08:51
Jak już swego czasu pisaliśmy, przy udziale władz miasta, Muzeum Ziemi Sochaczewskiej oraz sochaczewianina dr Cezarego Głuszka z wydz. architektury Politechniki Warszawskiej, narodziła się inicjatywa, aby studenci tego wydziału ostatniego roku, w ramach prac semestralnych opracowali na konkurs koncepcje zagospodarowania naszego wzgórza zamkowego oraz jego najbliższego otoczenia.
Ostatnio doszło na politechnice do spotkania przedstawicieli miasta ze studentami. Jak mówi obecny na nim wiceburmistrz Jerzy Żelichowski: „Studenci zaprezentowali nam koncepcje, które były dopiero projektami wstępnymi, zaś spotkanie potraktowane zostało jako okazja do konsultacji z konserwatorem zabytków oraz z miejskimi architektami. Oni to, z perspektywy potrzeb naszego miasta, oceniali przedstawione projekty. Obecny był również dr Kamiński, autor ekspertyzy naszego wzgórza”.
Dyskusja nad poszczególnymi koncepcjami miała na celu przybliżenie młodym projektantom realiów sochaczewskiego zabytku tak, aby finalne propozycje były jak najbardziej do nich przystające. Już niedługo kończy się semestr, a więc i studenckie prace muszą być oddane. Gdy to się stanie, specjalnie powołana w Sochaczewie komisja oceni je i przyzna laureatom konkursu nagrody. Zaś projekty zaprezentowane zostaną na wystawie w naszym muzeum i poddane ocenie lokalnej społeczności.
„Bylibyśmy zadowoleni - mówi wiceburmistrz Żelichowski – gdyby właśnie na łamach tygodnika „Ziemia Sochaczewska” udało się przeprowadzić publiczną dyskusję wskazującą, w jakim kierunku władze miasta miałyby w tej sprawie zmierzać. Bo nie chcielibyśmy nic mieszkańcom narzucać. Zwłaszcza, że temat ruin zamkowych i ich przyszłości od pewnego czasu znalazł się w centrum społecznego zainteresowania w naszym mieście, i dobrze, bo coś z tym obiektem musimy w końcu zrobić. Nie możemy dłużej czekać, bo, jak twierdzą eksperci, bierność może spowodować obsunięcie się skarpy i zniszczenie, przynajmniej częściowe, tego cennego zabytku. Mówiło się i pisało między innymi o odbudowie zamku, ale także o tym, że taka inwestycja już sama w sobie bardzo kosztowna, poprzedzona musiałaby być umocnieniem samego wzgórza, a tu już wchodzą w grę olbrzymie pieniądze, które, nawet przy pomocy unijnej, trudno byłoby wygospodarować. Jeśli jednak mieszkańcy i ich przedstawiciele - radni tak by postanowili, musielibyśmy się z tym tematem zmierzyć. Chociaż, o ile się orientuję, obecnie bardzo preferowanym przez konserwatorów zabytków kierunkiem jest tak zwana trwała ruina. Tylko trwałą ruinę trzeba na bieżąco konserwować i zabezpieczać, aby ona rzeczywiście trwała”.
Mniej entuzjastycznie odnosi się do zaprezentowanych projektów Julian Zasuwa z miejskiego wydz. architektury, który twierdzi, że studenci puścili nazbyt swobodnie wodze fantazji i powstały projekty, które są na ogół oderwane od realiów naszego wzgórza. Na przykład, jego zdaniem, żaden z młodych projektantów nie uwzględniał geomechaniki wzgórza, czyli konieczności jego solidnego wzmocnienia, a to przecież podstawa. Przypomnijmy bowiem, że sochaczewski zamek powstał nie na naturalnym wzniesieniu, lecz częściowo nadsypanym i ten fakt spowodował, że już w trakcie wznoszenia budowli powstawały pęknięcia oraz inne budowlane awarie. Jest nawet koncepcja, która mówi, że popadnięcie zamku w ruinę spowodowały nie tylko wojny, ale również w dużej mierze jego usytuowanie na niestabilnym gruncie. Dlatego i dziś próbom budowy na wzgórzu czegoś większego i trwałego mogą grozić podobne konsekwencje. Julian Zasuwa zauważa jednak, że są wśród propozycji i takie, które ingerują we wzgórze bardzo niewiele. Zresztą, jak podkreślają obserwatorzy prezentacji, okres studiów to dla architekta właściwie jedyny i ostatni okres, kiedy można swobodnie puścić wodze fantazji i bez ograniczeń poszaleć. Później bowiem projektant napotyka tyle ograniczeń, że jest to już niemożliwe.
Może właśnie dlatego warto będzie zobaczyć planowaną na przełom marca i kwietnia wystawę studenckich koncepcji, by spojrzeć innym okiem na nasze, być może nieco skostniałe już, widzenie zabytkowych ruin zamku książąt mazowieckich. Może nadchodzące czasy, a wraz z nimi i młode pokolenia, które stykać się będą ze swoją historią, wymagają innego, mniej anachronicznego podejścia do tematu naszych dziejów i ich świadectw.
Choćby takie, jak koncepcja młodego artysty, który zaprojektował przezroczysty nadmuchany balon, który przykrywałby częściowo ruiny. Albo inna, która przewidywała położenie na wzgórzu, przezroczystej jakby podłogi umieszczonej ponad nadprożami otworów drzwiowych w istniejących murach, by chodząc po niej można było obserwować wszystko, co znajduje się pod spodem, jednocześnie tego nie niszcząc. Miałby na tej platformie powstać również rodzaj kawiarni, skąd można by podziwiać okolicę.
W wielu projektach zmieniano również usytuowanie muszli koncertowej. Niektórzy widzieli estradę na terenie parku przed byłą mleczarnią, natomiast widownię na stoku wału obronnego zamku, inni odwrotnie - uważali, że amfiteatr powinien powstać od strony rzeki, zaś miejsca widowni byłyby usytuowane na skarpie zamkowej góry.
Dziś przedstawiamy jedynie niektóre ze studenckich wizji, na prezentacje wszystkich zapraszamy do sochaczewskiego muzeum za dwa miesiące. Już jednak teraz zachęcamy do zabierania głosu w sprawie przyszłości ruin zamku i ich otoczenia.
Sławomir Burzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości