Dzieci zadają niełatwe pytania. I nie odpuszczają. Gdybyśmy tylko za każdym razem dawali z siebie wszystko i z całym zaangażowaniem starali się znaleźć odpowiedź, to pewnie ta nasza domowa edukacja wcale nie byłaby gorsza od zdobywanej na najlepszych uniwersytetach. Wiedzielibyśmy o wiele więcej. I to nie tylko o nas samych, ale o całym otaczającym świecie. Moi rodzice do tej pory wspominają, jak patrząc na Księżyc pytałam, kto zapalił tam żarówkę. Okazuje się, że od razu poszłam na całość pytając o początek kosmosu, Drogi Mlecznej i Księżyca.
Ostatnio mój starszy syn zaskoczył mnie niecodziennym pytaniem: Gdybyś mogła mieć dodatkowy organ, to jaki byś wybrała? Zastanawiam się chwilę i odpowiadam: Mózg. Widzę rozczarowanie w jego oczach. Chodziło mi o organ. - odpowiada. A tak w ogóle to po co Ci drugi mózg? Mówię, że może dzięki niemu mogłabym lepiej wszystko pojąć, bardziej zrozumieć... Zaczynam czuć się jak w bajce ,,O Czerwonym Kapturku”. (Babciu, a dlaczego masz takie wielkie oczy? A żebym mogła Cię lepiej widzieć, moja wnusiu.) Nie poddaje się. A jaki inny organ byś chciała mieć jako drugi? Odpowiadam bez namysłu: Serce. Serce? - pyta zaskoczony. Tak, żebym mogła bardziej kochać. (Babciu, a dlaczego masz takie wielkie uszy? Żebym mogła Cię lepiej słyszeć, moja kochana.) Nie o taki organ mi chodziło, o zewnętrzny. Jaki chciałabyś mieć jeszcze jeden, gdybyś mogła. Uśmiecham się do siebie. Nie mam wątpliwości: Usta. (Babciu, a dlaczego masz takie wielkie zęby? Żebym mogła Cię zjeść!) Też lubię sobie pojeść, ale akurat dzisiaj nie o kulinaria mi chodzi. Mogłabym więcej i bardziej uśmiechać się :)
I chociaż ten niespodziewany minicoaching zakończył się, ja wciąż przyglądałam się swojemu odkryciu: mózg, serce i usta, a mój wewnętrzny dialog trwa jeszcze chwilę. Co kryje się za tymi odpowiedziami? Mózg to pewnie wiedza, poznanie, zrozumienie, samoświadomość. Serce to miłość i akceptacja. A usta to z całą pewnością radość, dobry nastrój, poczucie humoru, pogoda ducha. Moje wartości? Samoświadomość, miłość, radość. I ten Księżyc... Pozdrowienia dla Najwyższego :)
Gdybyś mógł być udoskonaloną wersją samego siebie, to jaki byś był?
I dbając o parytety: Gdybyś mogła być udoskonaloną wersją samej siebie, to jaka byś była?
Co to mówi o Tobie?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze