Most w Witkowicach funkcjonuje od 1998 roku. Zastąpił on historyczną, drewnianą, przeprawę, którą we wrześniu 1939 roku polscy żołnierze przemieszczali się pomiędzy dwoma brzegami Bzury. Obecnie potrzebuje on gruntownego remontu.
Most w Witkowicach ostatni raz przechodził remont w roku 2017. Wydawałoby się, że wcale nie tak dawno, jednak stan konstrukcji wzbudza poważne zastrzeżenia.
Jak wynika z informacji, do których dotarliśmy, przez most, którego udźwig to jedynie 5 ton, przejeżdżają pojazdy o znacznie większej wadze kombajny czy wywrotki, których waga oscyluje od 6 do kilkudziesięciu ton.
Na stan mostu skarżą się mieszkańcy. Na pytanie o ocenę stanu mostu odpowiedziało nam dwóch anonimowych mieszkańców gminy. - Stoi, funkcjonuje, ale strach po nim przejeżdżać - powiedział nam jeden z rozmówców. A drugi dodaje, że: - Kiedy się po nim przejeżdża, to czuć jak płyty, z których jest zbudowany, podskakują.
Szczególnie szokuje pierwsza wypowiedź. Jest to chyba znak, który świadczy o tym, że należy się zająć tym tematem i albo most przebudować, albo postawić nowy.
W poniedziałek, 17 listopada na moście w Witkowicach odbyło się spotkanie dotyczącej jego dalszych losów. Wzięli w nim udział Monika Pietrzyk, wójt gminy Młodzieszyn, poseł Mirosław Orliński oraz Kierownik Gminnego Zakładu Gospodarki Komunalnej w Młodzieszynie. Jak możemy dowiedzieć się ze strony Urzędu Gminy Młodzieszyn, podczas wizyty posła, przeprowadzono rozmowy na temat możliwości realizacji remontu mostu przy współpracy z Ministerstwem Obrony Narodowe.
Spotkanie to miało mieć jeden i dosadny wydźwięk. Potrzebna jest wspólna realizacja przedsięwzięcia w zakresie modernizacji mostu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Z trzech ludzi jedna osoba na pół kompetentna bo Ci dwoje to.......
Strach to był przed 1998r przejść po drewnianym dziurawym moście. A po co takie gabaryty po nim przejeżdżają??
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A wójtowa niech się pochwali inwestycją zrobioną w szkole podjazdem dla niepełnosprawnych , nawet pokazany był reportarz w telewizji pokazany ile pochłonął pieniędzy nawet pani wójt ani nikt z rady i szkoly się nie wypowiedział jaka to trfiona inwestycja zbędna za taką kwotę za nie swoje pieniądze to jest gospodarność a most w rozsypce.Poczekajcie do wyborów może obieca nowy most.
Jak to ale kierownik od spraw inwestycji się wypowiedział to jedyna osoba kompetentna od wszystkiego tam w tej Gminie. Ale swoją drogą to za taką kwotę to dużo więcej by zrobił a nie tych parę kratek i słupków. To więcej niż 50 tys z robotą nie powinno kosztować.
Taki kombajn to kilka razy w roku przejedzie. Zwykle auta przeciążają most. Nie raz widziałem jak po 3 auta jednocześnie przejeżdżały. Osobówki może nie przeciąża, ale jak wjeżdżają za dostawczym, który bez towaru może ważyć 3,5t. Pośpiech, kierowcy nie poczekają, żeby poprzedzający zaczął przynajmniej zjeżdżać z mostu. Cóż klapki na oczach i krótkowzroczność. Tj. widoczność do czubka nosa
Z trzech ludzi jedna osoba na pół kompetentna bo Ci dwoje to.......
Strach to był przed 1998r przejść po drewnianym dziurawym moście. A po co takie gabaryty po nim przejeżdżają??
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.