Ubiegłotygodniowy wtorkowy poranek na malowniczej skarpie Bzury na terenie Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. Fryderyka Chopina tylko z pozoru wyglądał jak każdy inny leniwy początek dnia. Gdy jednak wśród szumu okolicznych drzew zabrzmiały zdwojone echem dźwięki tego egzotycznego języka, było w tej chwili coś symbolicznego, jakby czas zatrzymał się w miejscu i wbrew zdrowemu rozsądkowi zaczął płynąć wstecz. Skąd bowiem w samym środku Polski i Europy arabskie słowa Azanu – islamskiego wezwania do modlitwy, odśpiewywane zwykle przez muezinów przy meczetach? Przecież odkąd służący w armii carskiej północnokaukascy Czerkiesi jeszcze w 2. poł. XIX w. opuścili Sochaczew, krótki epizod muzułmański w naszym mieście miał zakończyć się raz na zawsze i tylko ruina tzw. „baszty tatarskiej” wskazuje dziś miejsce dawnego cmentarza wyznawców Allaha. Od tego też czasu również żadnej z arabskich sur Koranu nie wygłaszano w intencji spoczywających tu zmarłych. „W imię Boga Miłosiernego, Litościwego! Chwała Bogu, Panu światów, Miłosiernemu, Litościwemu, Królowi Dnia Sądu. Oto Ciebie Czcimy i Ciebie prosimy o pomoc. Prowadź nas drogą prostą, drogą tych, których obdarzyłeś dobrodziejstwami; nie zaś tych, na których jesteś zagniewany, i nie tych, którzy błądzą” – wersety Sury 1. świętej księgi islamu, zwanej Al-Fatiha (Otwierającą) brzmiały tymczasem niezwykle dostojnie i jak najbardziej realnie. W chwilę potem przyszła pora na różne fragmenty z sur 112. i 114., wreszcie zaś na najważniejszą część Koranu – surę 36., zwaną Ja Sin, wygłoszoną w intencji zmarłych wszystkich wyznań z Sochaczewa i okolic. Wersety świętej księgi islamu odśpiewywał w języku Proroka Mahmud Taha Żuk, Naczelny Imam Stowarzyszenia Jedności Muzułmańskiej, a cała uroczystość na terenie ZSO była punktem kulminacyjnym jego wizyty w naszym mieście. Reprezentowany przez imama związek wyznaniowy, wspólnie z sochaczewskim Stowarzyszeniem na Rzecz Historycznej Odbudowy Zamku w Sochaczewie „Nasz Zamek”, prowadzi działania mające na celu konserwację i odbudowę wspomnianej „baszty tatarskiej”. Obiekt ten, wbrew popularnej nazwie, nie jest obiektem obronnym, a nagrobnym pomnikiem nieznanego z imienia duchownego muzułmańskiego (imama lub mułły), który niósł posługę m.in. stacjonującym w grodzie nad Bzurą żołnierzom czerkieskiego pułku kawalerii (o głównych założeniach programowych projektu odbudowy „baszty” pisano już szerzej na łamach „ZS” Nr 18 z dn. 29. 04. 2008 r.). Dotychczasowe osiągnięcia i plany dalszych kroków na rzecz ocalenia zabytku były tematem dyskusji po zakończeniu uroczystości. W dyskusji, oprócz imama Żuka i pełniącego rolę gospodarza dyrektora ZSO Mirosława Szczepanowskiego, brali udział reprezentanci Stowarzyszenia „Nasz Zamek” – prezes Łukasz Popowski oraz piszący te słowa Tomasz Karolak. Imam M. T. Żuk jeszcze raz w imieniu Stowarzyszenia Jedności Muzułmańskiej zadeklarował wolę opieki nad uporządkowanym terenem cmentarza. O tym, że będzie tak również w przyszłości może dowodzić obecność, towarzyszącego imamowi 10-letniego wnuka Jana Żuka, przygotowywanego również do posługi duchownej współwyznawcom. Przekonany o realności odbudowy „baszty”, imam M. T. Żuk podjął się również już teraz ufundować kamienną tablicę z wyrytym cytatem Koranu. Tablica taka, jak świadczą XIX-wieczne relacje, przymocowana była pierwotnie do ściany „baszty”. Do czasu ostatecznej rewitalizacji obiektu tablica zostanie przechowana w siedzibie Stowarzyszenia „Nasz Zamek”. Wszyscy uczestnicy dyskusji zgodzili się, iż fatalny stan zabytku grozi w każdej chwili najgorszym. „Baszta” wymaga natychmiastowych działań, które powinny powstrzymać jej całkowitą degradację. Do czasu podjęcia pierwszych prac konserwatorskich należy więc stale monitorować kondycję obiektu. Zgromadzeni, zadowoleni z owocnej dyskusji, zaplanowali już kolejne spotkanie po wakacjach. *** Duże zainteresowanie mieszkańców Sochaczewa materiałami informacyjnymi dotyczącymi „baszty”, prezentowanymi na stoisku Stowarzyszenia „Nasz Zamek” podczas Dni Sochaczewa, świadczy o ogromnej potrzebie poszukiwania przez naszą lokalną społeczność materialnych śladów przeszłości swojej małej ojczyzny. Jest to kapitał, którego nie wolno zmarnować. W tym miejscu Stowarzyszenie „Nasz Zamek” zapewnia więc mieszkańców Sochaczewa, że podejmie wszystkie możliwe kroki, by gród nad Bzurą, naznaczony przez tragiczną historię utratą większości zabytków, odzyskał choć jeden z nich. Jeden też robi różnicę...
Tomasz Karolak Stowarzyszenie na Rzecz Historycznej Odbudowy Zamku w Sochaczewie „Nasz Zamek”
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze