Koło Łowieckie Lis w obwodzie 473 prowadziło polowanie w dniu 19 stycznia w miejscowości Lutkówka Druga w gminie Mszczonów. Podczas prowadzonych działań jeden z myśliwych, 43-letni mężczyzna został postrzelony w łydkę.
O tej sytuacji poinformował na swojej stronie Mazowiecki Ruch Antyłowiecki. Tą informację potwierdza również portal zyrardow.eglos.pl. Podczas polowania miało dojść do postrzelenia 43-letniego mężczyzny przez 48-latka, który również brał udział w polowaniu. Do zdarzenia doszło po godzinie 9.00.
Jak informuje MRA polowanie było zgłoszone jako sanitarne, zatem na jego teren jest wstęp wzbroniony. Obwód ten leży w strefie czerwonej ASF. Aktywiści z Mazowieckiego Ruchu Antyłowieckiego zaznaczają, iż myśliwi nie zachowali żadnych zasad bioasekuracji.
Z relacji jaką możemy przeczytać uderzają słowa - Zanim postrzelili swojego kolegę, zabili dwa dziki, które wywieźli do pobliskiej wioski. Na nieogrodzonym terenie wypatroszyli zwłoki, nie stosując przy tym ŻADNYCH zasad bioasekuracji. Patroszenie odbyło się na gołej ziemi i trawie. Wnętrzności zapakowane zostały do bagażnika samochodu a krwią, ubrudzeni byli po same łokcie. Jak spostrzegli drona, szybko założyli plandekę zakrywając zwłoki, ale nie byli w stanie zatrzeć wszystkich śladów. A pozostawione resztki oraz krew, dostępna jest teraz między innymi, dla okolicznych psów i kotów. Po powrocie na teren na którym polowano, okazało się że krew pozostała również w lesie. Pozostawiona krew, powędrowała więc w świat na butach i oponach samochodów myśliwych, oraz policjantów. Nikt nikogo i niczego nie zdezynfekował. Panowie rolnicy, wiecie już komu dziękować za ASF w swoich gospodarstwach.
Dodatkową okolicznością jest to, że zgodnie z informacją podaną w zgłoszeniu na stronie gminy polowanie prowadził osobiście szef Koła Łowieckiego "Lis", Sławomir Wisławski, lekarz weterynarii (lecznica w Mszczonowie ul. Tarczyńska 31), wyznaczony przez Powiatowy Inspektorat Weterynarii do badania mięsa!!!
Aktywiści zaznaczają, że polowanie odbyło się od zabudowań w odległości o niespełna 100 metrów, natomiast od ogrodzenia 10 m!!
Funkcjonariusze przeprowadzili badanie stanu trzeźwości myśliwych, które wykazało, że nie byli pod wpływem alkoholu. 43-letni mężczyzna z raną łydki trafił do szpitala. Żyrardowska policja prowadzi w związku z tym zdarzeniem czynności wyjaśniające.
Źródło - Mazowiecki Ruch Antyłowiecki, zyrardow.eglos.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przecież ci ludzie spełniaja się w tym co robią .... moze na znak popracia dla "postrzelonego kolegi" wystrzelają się sami ? To trzeba mieć dusze bandyty, zeby być mysliwym, a jak nie bandyty to co najmniej psychola. Najbardziej przeraża mnie to, że w normalnych okolicznościach, gdy ktoś zostanie ranny, ulegnie wypadkowi, człowiek ma zwykły odruch współczucia, smutku, ale jak czytam o tej elycie strzeleckiej, nie mam nawet grama wpółczucia. Co ciekawe, morda mi się usmiecha. Albo nie jestem mądry, albo... mam rację?
Aktualnie na podpis prezydenta (a wiemy dobrze, że to czysta formalność) czeka przepchana głosami PIS, Konfederacji I PSL specustawa, która pod płaszczykiem walki z ASF daje myśliwym pełną kontrolę I swobodę w polskich lasach. Chronione przez służby polowania, użycie tłumików I odpowiedzialność karna dla wszystkich utrudniających polowanie. Utrudniającym może być też zwykły spacerowicz, biegacz, rowerzysta, który postanowił spędzić czas na łonie natury w miejscu i czasie, gdzie akurat członkowie PZŁ postanowili “spełniać się w roli ostatecznych drapieżników”. Tym spacerowiczem może być każdy z nas. Dodatkowo, nie słysząc zagłuszonego tłumikiem strzału kompletnie nie będąc świadomym śmiertelnego niebezpieczeństwa. Ustawa, którą rząd chce ponownie kupić głosy rolników I zatuszować swoją nieudolność w walce z wirusem ASF wejdzie w życie w najbliższych dniach. Od 2015 roku w wyniku zbiorowych polowań zostało zabitych w Polsce ponad 1,5 miliona dzików. Wbrew opinii ponad tysiąca naukowców, protestów ekologów, świadomych tematu ludzi I zdrowemu rozsądkowi. Od początku miłościwie nam panująca partia, znana z tak ekologicznych działań jak wycinka Puszczy Białowieskiej, olanie memorandum klimatycznego UE, przekop Mierzei Wiślanej czy wywalenie iluś tam setek zdrowych drzew na terenie naszego miasta, winnym za rozprzestrzenianie choroby w kraju uznała bezsprzecznie dzika. Przecież powszechnie wiadomym jest, że dzik często wpada do chlewni na kawę, herbatę I pogaduszki z oswojonymi kuzynami. Zbiorowe polowania, przepłaszanie stad dzików, rozwleczone po lasach wnętrzności patroszonych na miejscu zwierząt. Zero bioasekuracji na rzekomo sanitarnych polowaniach. Krew wwożona na kołach samochodów I butach myśliwych do gospodarstw, szczątki dzików rozwleczone przez psy I koty. Po raz kolejny zero bioasekuracji w gospodarstwach I chlewniach. Efekt: z 3 ognisk ASF na wschodniej granicy PL w 2015, mamy dziś 253 a wirus dotarł nad Odrę. Ale rządowi i parlamentarni specjaliści od przyrody z ministrem rolnictwa na czele nadal winią I masakrują dziki. Teraz zaczną to robić w w asyście policji, z noktowizorami I tłumikami na sztucerach. Zastanawiam się ile postronnych ludzi zginie w polskich lasach I kto z głosujących “za” posłów I senatorów poniesie odpowiedzialność z tego tytułu. O kompetencjach myśliwych czytaliście w informacji powyżej
Czy zostali poddani badaniu na zawartość alkoholu we krwi ?
Pewnie nie , bo ,,elyty,, się nie bada, a tajemnicą poliszynela jest , że a polowaniu jak na grzybobraniu .Czy dobrze zrozumiałem, że skoro odstrzał sanitarny, to do ludzi można strzelać ?
Przecież ci ludzie spełniaja się w tym co robią .... moze na znak popracia dla "postrzelonego kolegi" wystrzelają się sami ? To trzeba mieć dusze bandyty, zeby być mysliwym, a jak nie bandyty to co najmniej psychola. Najbardziej przeraża mnie to, że w normalnych okolicznościach, gdy ktoś zostanie ranny, ulegnie wypadkowi, człowiek ma zwykły odruch współczucia, smutku, ale jak czytam o tej elycie strzeleckiej, nie mam nawet grama wpółczucia. Co ciekawe, morda mi się usmiecha. Albo nie jestem mądry, albo... mam rację?
karma wraca
Aktualnie na podpis prezydenta (a wiemy dobrze, że to czysta formalność) czeka przepchana głosami PIS, Konfederacji I PSL specustawa, która pod płaszczykiem walki z ASF daje myśliwym pełną kontrolę I swobodę w polskich lasach. Chronione przez służby polowania, użycie tłumików I odpowiedzialność karna dla wszystkich utrudniających polowanie. Utrudniającym może być też zwykły spacerowicz, biegacz, rowerzysta, który postanowił spędzić czas na łonie natury w miejscu i czasie, gdzie akurat członkowie PZŁ postanowili “spełniać się w roli ostatecznych drapieżników”. Tym spacerowiczem może być każdy z nas. Dodatkowo, nie słysząc zagłuszonego tłumikiem strzału kompletnie nie będąc świadomym śmiertelnego niebezpieczeństwa. Ustawa, którą rząd chce ponownie kupić głosy rolników I zatuszować swoją nieudolność w walce z wirusem ASF wejdzie w życie w najbliższych dniach. Od 2015 roku w wyniku zbiorowych polowań zostało zabitych w Polsce ponad 1,5 miliona dzików. Wbrew opinii ponad tysiąca naukowców, protestów ekologów, świadomych tematu ludzi I zdrowemu rozsądkowi. Od początku miłościwie nam panująca partia, znana z tak ekologicznych działań jak wycinka Puszczy Białowieskiej, olanie memorandum klimatycznego UE, przekop Mierzei Wiślanej czy wywalenie iluś tam setek zdrowych drzew na terenie naszego miasta, winnym za rozprzestrzenianie choroby w kraju uznała bezsprzecznie dzika. Przecież powszechnie wiadomym jest, że dzik często wpada do chlewni na kawę, herbatę I pogaduszki z oswojonymi kuzynami. Zbiorowe polowania, przepłaszanie stad dzików, rozwleczone po lasach wnętrzności patroszonych na miejscu zwierząt. Zero bioasekuracji na rzekomo sanitarnych polowaniach. Krew wwożona na kołach samochodów I butach myśliwych do gospodarstw, szczątki dzików rozwleczone przez psy I koty. Po raz kolejny zero bioasekuracji w gospodarstwach I chlewniach. Efekt: z 3 ognisk ASF na wschodniej granicy PL w 2015, mamy dziś 253 a wirus dotarł nad Odrę. Ale rządowi i parlamentarni specjaliści od przyrody z ministrem rolnictwa na czele nadal winią I masakrują dziki. Teraz zaczną to robić w w asyście policji, z noktowizorami I tłumikami na sztucerach. Zastanawiam się ile postronnych ludzi zginie w polskich lasach I kto z głosujących “za” posłów I senatorów poniesie odpowiedzialność z tego tytułu. O kompetencjach myśliwych czytaliście w informacji powyżej