Reklama

Na początek – porządek

28/04/2011 09:29
- Proszę napisać, że w tym roku porządkuję teren. I że ksiądz Piotr ma wizję tego, co chciałby stworzyć w tym miejscu, ale na razie nosi ją w sercu – powiedział nam proboszcz parafii św. Wawrzyńca Piotr Żądło. Od kilku tygodni nad Bzurą za kościołem trwają intensywne prace. I widać już ich pierwsze efekty.


Co wrażliwsi mieszkańcy zastanawiają się, co powstać ma na skarpie i wzdłuż brzegów Bzury tuż za Kościołem Matki Bożej Różańcowej w centrum Sochaczewa. Od kilku tygodni trwają tu intensywne prace. Uderzającą zmianą jest spory staw z okrągłą wysepką pośrodku. Prace i nowe elementy krajobrazu doskonale widać z mostu. Przeobrażenia są na tyle intensywne, że prowokują pytania o ich cel i ostateczny kształt.

Ale wygląda na to, że ciekawość mieszkańców proboszcz parafii św. Wawrzyńca, do której teren należy i która prace prowadzi, nie zaspokoi. - Proszę napisać, że w tym roku po prostu porządkuję teren. I że ksiądz Piotr ma wizję tego, co chciałby stworzyć w tym miejscu, ale na razie nosi ją w sercu – powiedział nam ksiądz Piotr Żądło, gdy zapytaliśmy o to, co dzieje się nad Bzurą.

Jedna z lokalnych gazet napisała, że celem parafii jest budowa „Ogrodu Zadumy”, którego integralną częścią ma być Droga Krzyżowa i który ozdabiać mają, poza stawem, fontanna i mostki. Proboszcz Piotr Żądło kategorycznie odcina się od tych doniesień. – Nikt ze mną nie rozmawiał, nie mam pojęcia, w oparciu, o jakie informacje gazeta tak napisała – podkreślił.

Proboszcz nie zdradził nam jednak żadnych szczegółów tego, co ma powstać i czego wizję w sercu nosi. Jak nam powiedział, nie chce mówić, co planuje nad Bzurą stworzyć, gdyż do końca nie wie, kiedy i czy w ogóle jego wizja zostanie zrealizowana. Więc nie chce być rozliczany z czegoś, czego nie zdoła wprowadzić w życie. Tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, iż projekt realizowany będzie przez kilka lat. – W tym roku wprowadzamy tu porządek, usunęliśmy śmieci, chaszcze, chcemy zagospodarować ten zaniedbany teren – dodał proboszcz.

Ksiądz Piotr Żądło nie potwierdza, jakoby nad Bzurą miała powstać Droga Krzyżowa, ale nie zaprzecza, jakoby miejsce nawiązywać miało do tradycji ogrodu dominikańskiego. Ale w szerszym kontekście, a nie dosłownie. Tym bardziej, że jeśli taki ogród sensu stricto w ogóle istniał (historyczne zapiski są bardzo skromne), to nie tu, lecz mniej więcej na wysokości obecnej Szkoły Podstawowej nr 4.

Tradycja ogrodów dominikańskich istnieje zarówno w kulturze europejskiej, jak i polskiej, choć z uwagi na fakt, iż dominikanie odrzucali obowiązek pracy fizycznej, trudno mówić o typie ogrodu klasztornego w przypadku tego zakonu. Możemy przypuszczać, że przybyłe w XVII wieku do Sochaczewa siostry dominikanki, zwłaszcza gdy wiek później wprowadziły się do rozległego murowanego klasztoru, jakiś ogród nad rzeką prowadziły, jednak co do jego wyglądu i charakteru żadna dokumentacja nie przetrwała.

- Spotkałem się chyba z jedną wzmianką potwierdzającą istnieje takiego ogrodu w Sochaczewie, ale bardzo skromną – powiedział nam historyk i badacz Sochaczewa, znawca historii parafii św. Wawrzyńca Bogusław Kwiatkowski. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by na nadbzurzańskich terenach nawiązać do starej tradycji ogrodów klasztornych w ogóle, zwłaszcza w pasjonującym typie botanicznym.

- Osobiście uważam, że zagospodarowanie tych terenów, być może założenie historyzującego ogrodu z wyszukanymi drzewami, alejkami spacerowymi, odrobiną kostki, to naprawdę fajna rzecz. I myślę, że proboszcz to zrobi szybciej niż miasto, które winno się zająć całym terenem nad Bzurą. Przywrócić mu rekreacyjny charakter, jaki miał kiedyś, gdy sochaczewianie mogli tu, na atrakcyjnych plażach, tłumnie wypoczywać. To przecież historyczne centrum naszego miasta, naprawdę dewastacja, jakiej od lat dokonuje tu motocross, jest niedopuszczalna – uważa Bogusław Kwiatkowski.

Ale, choć B. Kwiatkowskiego kusi wizja nastrojowego ogrodu nad brzegami Bzury, nie może się on odpędzić od jednej niepokojącej myśli: - Raz na 50, 80 lat te tereny są zalewane. To trzeba brać pod uwagę. Proboszcz Piotr Żądło, gdy zapytaliśmy go, czy bierze to pod uwagę, zapewnił, że tak. Może dlatego od strony Bzury wzdłuż wykopanego stawu rozciąga się coś na kształt wału, złagodzonego szerokimi stopniami doprowadzającymi do sztucznego zbiornika.

Ksiądz Piotr Żądło daleko posuniętą renowacją Kościoła Matki Bożej Różańcowej (a wręcz jego – z uwagi na zmianę stylu tak wewnątrz, jak na zewnątrz – przebudową), budową pomnika Jana Pawła II i kardynała Wyszyńskiego na pl. Kościuszki udowodnił, że chce i wpływa na wizerunek parafii, a z nią całego miasta. I że – jak sam powiedział – ma tego wizerunku wizję. Tak estetyczną, jak zapewne prestiżową – nie poruszamy tu kwestii gustu. Tak jest w przypadku terenu wzdłuż Bzury. Pewne jest jedno – bez względu na charakter przeobrażenia tego miejsca, jego estetyka będzie miała wpływ na postrzeganie całego miasta. Również przez gości z zewnątrz.

figa


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    robroy 2011-05-04 17:20:20

    GRZECH,ono "on" czy ono "ona",nie chciałbym być posądzony o jakąś homofobię i napietnowany

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    GRZECH 2011-05-04 16:52:22

    Ale po co szukać robroy. Załóżmy że "ono". ;)

    A wracając do tematu to wg mnie jeżeli inwestycja jest finansowana za nasze pieniądze to powinniśmy być wcześniej poinformowani co tam powstanie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    robroy 2011-05-04 16:24:07

    Szczawiu,no daj sobie...,ja wciągam w dyskusję  Carry żeby wreszcie na podstawie badań naukowych stwierdzić czy to jest "On" czy "Ona",łapię toto za słówka a Ty mnie łopatą i wikipedią po łbie,skończyłem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama