Ponieważ piątek jest szczęśliwy i do tego 13.,
przygotowaliśmy dla Was coś specjalnego! Z największą przyjemnością chcielibyśmy
zaprosić Was na koncert przeuroczego artysty, nieślubnego syna Chucka Norrisa i
Grzegorza Turnaua, spadkobiercy francuskiego tronu i autora przesławnych haiku,
czyli Earla Jakoba!
Jeśli lubisz Jacoba, odwiedź go 13 o 20.00 w "Piekarni", lecz wiedz, że twoja mama lubi go bardziej niż ty. Jeśli nie znasz Jacoba - Stój głuptasie! Poniżej masz wyczerpujące info o tymże osobniku. Pamiętaj by nie pokazywać mamie:
Earl Jacob to tak naprawdę Jakub Sadowski. Jakub Sadowski,
którego będziemy dalej nazywać po prostu Kubą, urodził się w Płocku, w roku 1985.
Jak na debiutanta Kuba nie jest zatem najmłodszym artystą, ale to nawet lepiej.
W tym wieku Chrystus dopiero zbierał ekipę.
O Kubie trudno też mówić "debiutant". Pamiętajmy
bowiem, że od kilku lat pojawia się on w różnych miejscach, w zróżnicowanym (ale
zawsze Dobrym i Pięknym) towarzystwie.
Earl Jacob od 2005 roku współtworzy Tisztelet Sound. Od 2009
roku jest członkiem formacji Pablopavo i Ludziki. Od 2010 do 2013 śpiewał w
zespole The Bartenders. W międzyczasie miał również niekłamaną przyjemność śmigać
w superskładzie Soul Operators. To wszystko czyni Earl Jacoba doświadczonym
graczem na polskiej scenie muzycznej. Graczem, który wreszcie postanowił to
doświadczenie przekuć w debiut solowy.
Płyta "Warto rozrabiać" to efekt ponad dwuletniej
pracy duetu Mothashipp - Earl Jacob. Kiedy panowie spotkali się na pogadankę,
bardzo szybko okazało się, że mówią w tym samym języku - po polsku. Olek
występując z pozycji Geniusza w sprawny sposób poukładał i skanalizował pomysły
Kuby i po kilku tygodniach gotowi byli, żeby wejść do Western Jive i zacząć
pracę. Setki godzin w studio dały album, którego stylistykę można określić
mianem "vintage na sterydach". Z pomocą fantastycznych muzyków
sesyjnych (w tym rozbudowanej sekcji dętej i smyczków!) udało się osiągnąć
efekt w postaci płomiennego romansu klasycznych brzmień rocksteady, ska i roots
z nowoczesnymi rozwiązaniami studyjnymi.
W międzyczasie Kuba wziął zeszyt i zaczął pisać. Pisał o -
cytując Klasyka - Babach i Sprawach, o kombinacji tych tematów, o Warszawie, o
tańczeniu, ślizganiu się i braku odpowiedzialności, o tym że fajnie jest być
tym kim się jest. I że lekko każdy nie ma. Wyszło kilkanaście piosenek i nie
pomylisz ich z piosenkami nie jego.
Wstęp: 10 zł
TUTAJ można posłuchać płyty.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze