NARODOWE CZYTANIE PO RAZ PIERWSZY W BIBLIOTECE PEDAGOGICZNEJ W SOCHACZEWIE
W sobotę 5 września para prezydencka Agata i Andrzej Dudowie zainaugurowali Narodowe Czytanie „Lalki” Bolesława Prusa. Ogólnopolska akcja zapoczątkowana cztery lata temu przez byłego prezydenta zatacza coraz szersze kręgi. W tym roku dotarła do Sochaczewa.
(…) Czytanie nas jednoczy. Dziś czytają młodzi, starsi, Polacy z wielkich miast i małych miejscowości. To jest niezwykle ważne - powiedział prezydent. Podkreślił, że czytanie klasyki, takiej jak "Lalka" buduje w społeczeństwie więzi.
Tysiące placówek w Polsce i poza granicami kraju, w tym biblioteki, przedszkola, szkoły i instytucje kultury włączyły się w głośne, publiczne czytanie powieści. Czytano w murach placówek, na skwerach, w parkach. Zapraszano przedstawicieli różnych zawodów, lokalnych samorządów, aktorów, nauczycieli. Cel ważny – propagowanie bogactwa polskiej literatury i promocja czytelnictwa.
A w Sochaczewie? Do Pedagogicznej Biblioteki w „łączniku” zaproszono Biedroneczki, Bajkoludki, Pracowite Tygryski z „Tęczowego Przedszkola” i Sowy z Miejskiego Przedszkola nr 3 w Sochaczewie. Żeby uatrakcyjnić czytanie fragmentów najpopularniejszego dzieła Bolesława Prusa, sprowadzono z Łowicza porcelanowe lalki. Kilkadziesiąt lalek z kolekcji pani Teresy Szczypińskiej-Brodowskiej zachwyciło przedszkolaków. Opis Izabeli Łęckiej pasował niemalże do każdej z nich: „(…) Panna Izabela była niepospolicie piękną kobietą. Wszystko w niej było oryginalne i doskonałe. Wzrost więcej niż średni, bardzo kształtna figura, bujne włosy blond z odcieniem popielatym, nosek prosty, usta trochę odchylone (…)”. Większość pokazanych lalek ubrana była w stroje z epoki, jak z ulic XIX-wiecznej Warszawy.
Pani Teresa jest w posiadaniu ogromnej kolekcji lalek. Ma stare, sygnowane, porcelanowe lale kolekcjonerskie, plastikowe piękności Barbie, gumowe bobasy i takie, które teraz można kupić w sklepie z zabawkami. Lalki do tej pory nie były nigdzie pokazywane. Kolekcjonerka nie tylko je zbiera, ale często także przywraca im życie, daje kolejną szansę. Sama szyje suknie, bieliznę, a nawet buty. Wszystko to z zegarmistrzowską precyzją. Są halki, falbanki, cekiny, kokardki, zakładki, pończochy, kapelusze. O każdej z nich może coś ciekawego powiedzieć. Jest kilka eksponatów wyjątkowych, jak lalka z trzema twarzami.
Przedszkolaki dowiedziały się, że takimi i podobnymi lalami bawili się ich rówieśnicy. Jednak nie każdą rodzinę było stać na jej kupno. Trudno było im uwierzyć, że dzieci sprzed ponad 100 lat nie miały takiej ilości zabawek, co teraz.
Mam nadzieję, że mali goście Biblioteki w przyszłości sięgną po lekturę „Lalki” Bolesława Prusa, bo podczas wizyty ulegli urokowi kolekcji i trudno im było skupić uwagę na słuchaniu i tak krótkich fragmentów książki.
E.Sz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze