Drugi odcinek z cyklu "Nasza Mała Historia" pod tytułem "Wsypa"
Zdrada spowodowała powstanie oddziału partyzanckiego. Ponowne jego unicestwienie. O tych wsypach dowiecie się z kolejnego odcinka rozmowy Tomasza Ertmana z Jakubem Wojewodą.
Zapraszamy do oglądania i komentowania pod artykułem...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A czy to nie była wsypa dowodzącego . Jakoś nad tym prawie nikt nie rozmawia , a właśnie on miał pochodzenie niemieckie . Dziwne pozostawia oddział jedzie do Sochaczewa . Skąd moje wątpliwości - w latach sześćdziesiątych na ul. Chopina w Sochaczewie był mały sklepik spożywczy , tam gdzie teraz jest hurtownia . pracowała pani dobra znajoma mojego ojca i często idąc z kościoła bywaliśmy tam . Pamiętam jednego razy w/w pani była łączniczką obwodu Sochaczew ;powiadała ojcu o tym zdarzeniu w Bronisławach . Jej relacja wprost obwiniała dowódcę tego oddziału . Niby to właśnie on miała dostarczyć meldunek aby dowódca stawił się u komendanta obwodu - on temu zaprzeczała , nie była z takim rozkazem . A może warto poszukać .
obejrzałem i...nadal nic nie wiem...podejrzewam,że już się nie dowiem...prababcia i dziadek nie żyją,a gdy żyli byłem zbyt młody,by w ogóle interesować się tą historią...wiem,że młoda kobieta,o której pisałem pod odc.nr1 została zlikwidowana jeszcze w 1944 roku,a brata mojego dziadka już po wojnie w sierpniu 1945 roku..wojnę przeżyła moja prababcia,dziadek,dowódca oddziału i jeden z partyzantów...jeśli zaraz po wojnie tego nie ustalili to My...chyba się już nie dowiemy...jestem chyba jednym z niewielu,którzy stracili kogoś z rodziny zarówno z rąk niemieckich,radzieckich i... polskich...
obejrzałem i...nadal nic nie wiem...zapewne już się nie dowiem...prababcia i dziadek nie żyją,a gdy żyli byłem zbyt młody,by interesować się tą historią...Wiem jedynie,że młoda kobieta,o której pisałem pod odc.1 została zlikwidowana jeszcze w 1944 roku,a brat mojego dziadka już po wojnie w sierpniu 1945 roku.Wojnę przeżyli prababcia,dziadek,dowódca oddziału i jeden z partyzantów...jeśli wtedy nie udało się tego wyjaśnić,teraz raczej teraz się nie dowiemy...jestem pewnie jednym z niewielu,którzy w czasie wojny stracili Kogoś z rodziny zarówno z rąk niemieckich,radzieckich i...polskich...
ET do Adima Dziękujemy za przekazane historie, do których odniesiemy się w piątym odcinku. Częściowe wyjaśnienie sprawy w odcinkach 3 i 4. Zachęcamy do ogladania kolejnych części "Naszej Małej Historii".
dzięki za info...
Moja ŚP. Babcia była świadkiem wykonania tej egzekucji, o której często opowiadała. Wyrok wykonało dwóch mężczyzn na jednej z sióstr, drugą ocalono, bo rzekomo była osobą nieletnią. Obydwie w tamtym czasie prowadziły bardzo towarzyskie życie u boku Niemców. I jest mało prawdopodobne, aby to któraś z nich dokonała donosu! Posłużyły raczej jako ,,zmyłka". Ocalała siostra po wojnie otrzymała długoletni wyrok skazujący. W tym samym prawie czasie wykonano egzekucję na mężczyźnie w sąsiedniej wsi, o której nikt nie wspomina (Ćmiszew dawny teren starego majątku) Tu również zjawiło się dwóch mężczyzn poruszających się na rowerach, którzy dokonali tej egzekucji (relacja naocznego świadka). W obu egzekucjach oddano po dwa strzały.
A czy to nie była wsypa dowodzącego . Jakoś nad tym prawie nikt nie rozmawia , a właśnie on miał pochodzenie niemieckie . Dziwne pozostawia oddział jedzie do Sochaczewa . Skąd moje wątpliwości - w latach sześćdziesiątych na ul. Chopina w Sochaczewie był mały sklepik spożywczy , tam gdzie teraz jest hurtownia . pracowała pani dobra znajoma mojego ojca i często idąc z kościoła bywaliśmy tam . Pamiętam jednego razy w/w pani była łączniczką obwodu Sochaczew ;powiadała ojcu o tym zdarzeniu w Bronisławach . Jej relacja wprost obwiniała dowódcę tego oddziału . Niby to właśnie on miała dostarczyć meldunek aby dowódca stawił się u komendanta obwodu - on temu zaprzeczała , nie była z takim rozkazem . A może warto poszukać .
obejrzałem i...nadal nic nie wiem...podejrzewam,że już się nie dowiem...prababcia i dziadek nie żyją,a gdy żyli byłem zbyt młody,by w ogóle interesować się tą historią...wiem,że młoda kobieta,o której pisałem pod odc.nr1 została zlikwidowana jeszcze w 1944 roku,a brata mojego dziadka już po wojnie w sierpniu 1945 roku..wojnę przeżyła moja prababcia,dziadek,dowódca oddziału i jeden z partyzantów...jeśli zaraz po wojnie tego nie ustalili to My...chyba się już nie dowiemy...jestem chyba jednym z niewielu,którzy stracili kogoś z rodziny zarówno z rąk niemieckich,radzieckich i... polskich...
obejrzałem i...nadal nic nie wiem...zapewne już się nie dowiem...prababcia i dziadek nie żyją,a gdy żyli byłem zbyt młody,by interesować się tą historią...Wiem jedynie,że młoda kobieta,o której pisałem pod odc.1 została zlikwidowana jeszcze w 1944 roku,a brat mojego dziadka już po wojnie w sierpniu 1945 roku.Wojnę przeżyli prababcia,dziadek,dowódca oddziału i jeden z partyzantów...jeśli wtedy nie udało się tego wyjaśnić,teraz raczej teraz się nie dowiemy...jestem pewnie jednym z niewielu,którzy w czasie wojny stracili Kogoś z rodziny zarówno z rąk niemieckich,radzieckich i...polskich...