Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Witam serdecznie!
Jestem z zespołu, który występował na tegorocznym festiwalu jako ostatni.
Powiem tylko tyle, że z ogromną przyjemnością podpisuje się pod postem koleżanek z grupy wokalnej AKOLADA, które z "ust wyjęły mi wszystko", co powinniśmy jako zespół napisać, wypowiadając się na temat festiwalu.
Było cudownie, mimo iż występowaliśmy na samym końcu, atmosfera tam panująca i wspaniała publiczność (złożona z PAŁUCKIEJ GRUPY KOLĘDNICZEJ, JURY, AKOLADY i ORGANIZATORÓW) pomogły nam wywalczyć wyróżnienie! Szkoda, że pozostałe grupy zawinęły zadki (za przeproszeniem) tuż po swoim występie i olały pozostałych uczestników.
Z drugiej jednak strony cieszę się, że pozostali na naszym występie tylko Ci, którzy podtrzymali przyjemny klimat i przyczynili się do tego, że nasze wspomnienia są takie a nie inne.
Pozdrawiam serdecznie organizatorów i uczestników, którzy do końca trwali w dobrych nastrojach.
Osobno dziękuje za wszystko grupię AKOLADA, którą wspominamy najmilej (mimo iż się nie znamy). Wiedzcie, że prawdziwą przyjemnością było siedzieć z Wami do końca na sali i odśpiewać z Wami STO LAT Waszej Pani Instruktor, której raz jeszcze z całego serca życzymy WSZYSTKIEGO DOBREGO!
Mam nadzieję, że spotkamy się w przyszłym roku!
Muzyczna Grupa Ewentualnej Potrzeby ze Żnina!
Pani Kwiatkowska potraktowała mnie jak kogoś rozżalonego, bo wyjechał bez nagrody, NIC PODOBNEGO !!! Zespół "C D N" z którym pracuję dostał wyróżnienie. A do tego żeby to wszystko skomentować skłonił mnie marny poziom nagrodzonych Torunian - to była ze strony jurora i tych nagrodzonych kpina z nas wszystkich. Wojciech Smyk
Ujmując rzecz kolokwialnie juror z Aleksandrowa Kujawskiego pracujący w Bydgoszczy (wiadomość od p. Kwiatkowskiej) nagrodził podopiecznych "ziomala" z Torunia (dwie nagrody główne i jedno wyróżnienie) i "szafa gra".Nie przeszkadza im że nagrodzeni Torunianie na koncercie laureatów nie potwierdzili prymatu muzycznego - nie musieli bo mieli punkty za pochodzenie. Jeśli tak, to czemu tylko tyle? trzeba już było brać dokładnie wszystko, reszta i tak się nie liczyła. Nie mając na pomorzu swojej takiej fajnej imprezy można przyjechać i "nafajdać" w cudzą Wojciech Smyk
Witam jurora, organizatorów , wszystkich uczestników festiwalu i ich nauczycieli. Osobno szczególnie serdecznie witam i pozdrawiam akustyka imprezy brata Krzysztofa, który bardzo sumiennie tyle godzin dbał o brzmienie, barwy i proporcje. Napisano że "napadłem jurora", zachował się jak GBUR bez szacunku dla tych których oceniał i jak SZKODNIK szkodząc muzyce i całej imprezie, więc należało mu się o wiele więcej, ale znajduje on obronę u p. Kwiatkowskiej, która w ten sposób broni siebie. Wszyscy uczestnicy festiwalu powinni wiedzieć, że za taką organizacje jaką widzieliśmy organizatorzy zostali nagrodzeni. Urzędnik który to zrobił nie ma kontaktu z rzeczywistością i pewnie wcale mu to nie przeszkadza. To na tyle, napiszę jeszcze: Wojciech Smyk
Witam serdecznie, byłam tylko na koncercie laureatów i bardzo mi się podobało. Nie znam się na nagłośnieniu, ale nie zauważyłam, żeby coś nie działało tak, jak trzeba. Było miło i wyczuwało się pozytywne nastawienie organizatorów do uczestników koncertu. Mając wiedzę, że tak duża impreza została zorganizowana, przez tak niewielką grupkę pasjonatów - gratuluję udanego koncertu i czekam na następny w przyszłym roku!
Jako uczestniczki tegorocznego Festiwalu, chciałybyśmy dołączyć się do dyskusji,gdyż chyba przede wszystkim występujący powinni wypowiadać sie na tematy poruszane przez Panią Instruktor. Zacznijmy od nagłośnienia. Jesteśmy członkiniami 8-osobowego zespołu, a śpiewało sie nam bardzo dobrze. Słyszałyśmy zarówno akompaniament jak i siebie nawzajem. Być może problemy o których Pani wspomniała wynikły z braku oferowanej przez organizatorów próby mikrofonowej? "Akustyk mamroczący do mikrofonu" to naszym zdaniem przemiły brat, który dokładał wszelkich starań, aby jakość dźwięku była jak najlepsza, trzeba też wziąć pod uwagę ilość godzin jaką spędził na sali przesłuchań. Jesteśmy też zdania,że jury było naprawdę bardzo profesjonalne, może gdyby została Pani na lekcji pokazowej Pana Marka Stawińskiego to miałaby Pani inne zdanie. Byłyśmy na sali przesłuchań od początku do samego końca.Po północy występowały tylko 2 zespoły,w tym nasz. Jesteśmy z Krakowa, więc odbyłyśy jedną z najdłuższych podróży, przyjechałyśmy do Niepokalanowa już w piątek,aby zdążyć odpocząć. Może warto rozważyć tę możliwość, przecież orgnizatorzy już w piątek oferują nocleg. A co do niemożności dobrego zaśpiewania o takiej porze- tak się składa że wychodząc na scenę o północy wyśpiewałyśmy specjalną nagrodę Ojca Gwardiana- jak widać cuda się zdarzają. Dodamy jeszcze,że zespół występujacy jako ostatni otrzymał wyróżnienie. Nie wiemy czy była Pani obecna na sali w ostatnej godzinie przesłuchań, ale panująca tam atmosfera była wyjątkowa, wszyscy świetnie sie bawiliśmy i z radością słuchaliśmy swoich występów. Każdy organizator uczy się na błędach i jesteśmy pewne, że organizatorzy tego Festiwalu też wyciągną wnioski. Będzie można ich tak zaciekle krytykować, jeśli sytuacja powtórzy się za rok. Tegoroczne problemy były winą zbyt dużej liczby uczestników, która przerosła organizatorów, brałyśmy też udział w 7 edycji Festiwalu i organizacja była wzorowa (twierdzimy tak mimo że dotałyśmy wtedy "tylko" wyróżnienie ;) ).
W imieniu zespołu chciałyśmy podziękować Pani Joannie za pomoc w sprawieniu urodzinowej niespodzianki naszej Pani Instruktor. Jak widać, mimo zmęczenia i późnej pory, wszystkim wystarczyło sił na spontaniczny gest złożenia życzeń i odśpiewania z nami symbolicznego "sto lat". Świadczy to o tym,że chyba nie było z nami tak źle :)
Pozdrawiamy przesympatycznego brata akustyka a organizatorom życzymy sukcesów w kolejnych latach. My będziemy zawsze wspominać ten Festiwal jako 3 dni spędzone w rodzinnej atmosferze - mimo rywalizacji o nagrody- a także jako czas zbierania doświadczeń i przede wszytskim świetnej zabawy. Życzymy rozgoryczonej Pani Instruktor, aby odnalazła w ferworze rywalizacji urok i radość płynącą ze wspólnego muzykowania.
Pozdrawiamy - Ola i Gosia z zespołu Akolada
"(...)dobrze szkolony głos zabrzmi o każdej porze. " - odczytując takie zdania w odpowiedzi na najzwyczajniejszą w świecie ocenę poziomu festiwalu, nie mam żadnych argumentów. To śmieszne,żeby próbować bronić niedociągnięcia festiwalu,tak nieprofesjonalnymi stwierdzeniami. Mam zwyczaj komentować formułę festiwali tuz po ich zakończeniu, niezależnie od tego, czy podopieczni wyjeżdżają z nagrodą, czy bez. Ale z tego co przeczytałam zrozumiałam jedynie,że obiektywność nie leży w Państwa naturze. Oczywiście nie można oczekiwać cudów - to tylko festiwal i ocena tego czy owego nigdy nie będzie obiektywna. A tak zupełnie na marginesie: Odpowiedziałam jedynie na rozbawiający mnie artykuł,nie spodziewając się kompletnie jakiejkolwiek riposty na ten temat - gdyby wszystko było tak jak powinno, tłumaczenie rożnych spraw byłoby zbędne,nieprawdaż?
Osiem lat temu, kiedy powoływalimy do życia w tej wiosce Ogólnopolski Festiwal Kolęd i Pastorałek, przez myl nam nie przeszło, że doczekamy takiego roku jak ten, z setkš zgłoszeń. Jestemy przeszczęliwi, że na ten Festiwal przyjeżdżajš muzycy z każdego regionu Polski, a nawet z zagranicy.
Nie powinnimy wdawać się w polemikę z osobš, która nie ma odwagi się przedstawić, i która, korzystajšc z anonimowoci, jakš daje Internet, obraża organizatorów, mieszkańców tej wioski oraz uczestników Festiwalu. Jednakże nie możemy komentarza pozostawić bez odpowiedzi.
Wszystko, co robimy, tworzymy z głębi serca i duszy. Jestemy pasjonatami i by może niepoprawnymi optymistami. Z roku na rok uczymy się czego nowego, co roku Festiwal się zmienia. Za rok musi się zmienić diametralnie o czym mamy wiadomoć (wspomniałam o tym w artykule). Zdajemy sobie sprawę z błędów i niedocišgnięć, wdzięczni jestemy za KAŻDĽ ocenę. Przecież prawdziwa cnota krytyk się nie boi jak mawiał Krasicki. Jednak pewne Pani uwagi wydajš nam się niesprawiedliwe.
1. Program, który dołšczany jest do regulaminów tworzony jest na długo przed ostatecznym wpłynięciem zgłoszeń i godziny tam podane nie sš ostateczne, o czym jest wspomniane w regulaminie.
2. Sprawa nagłonienia nigdy nie budziła zastrzeżeń. Może wystarczyło, aby każde dziecko piewało do mikrofonu, wtedy odsłuchy nie byłyby marne.
3. Jestem długoletniš uczestniczkš różnych poważnych festiwali. Zdarzało mi się wchodzić na scenę nawet grubo po północy po długiej podróży. Szkoda, że znajšc godzinę rozpoczęcia festiwalu, iloć i kolejnoć występujšcych nie potrafiła Pani obliczyć sobie godziny występu swojego zespołu. Godzinę można było zmienić. Niektórzy skorzystali z tej możliwoci i (jeli się nie mylę), Pani też to oferowałam. Musiałam rozumieć różne ludzkie potrzeby i starałam się większoci sprostać. Jednak wszystkich zadowolić się nie da. Wspomniałam już, że za rok nastšpiš zmiany.
4. W pełni wiadomie nie ograniczylimy występów do jednego utworu. Wtedy wydawało nam się, że jest to niesprawiedliwe. Być może dzi postšpilibymy inaczej.
5. W jury zasiadały 3 osoby. To profesjonalni muzycy, którzy piewajš. Także w nocy i wiedzš, że dobrze szkolony głos zabrzmi o każdej porze. Występy były nagrywane i jury podczas obrad wracało do tam, gdy miało wštpliwoci. Dla tych, którzy nie wierzš w jury kilka linków:
6. Ostatnia, najważniejsza sprawa. Wypowiedziš o podkładach i smutach obraża Pani 3/4 uczestników naszego Festiwalu, w tym osoby niepełnosprawne, te, których nie stać na profesjonalnego aranżera a całym ich życiem i miłociš jest muzyka. Zastanawiam się czy ma Pani tego wiadomoć. Formuła naszej imprezy dopuszcza do udziału zarówno zespoły jak i solistów z DOWOLNYM AKOMPANIAMENTEM, repertuarem, tych niemalże profesjonalistów jak i zupełnych amatorów. Być może dlatego Festiwal cieszy się coraz większš popularnociš.
Podsumowujšc: Weryfikacja tegorocznego Festiwalu nastšpi w dniu ostatecznego wpłynięcia zgłoszeń na kolejnš edycję w przyszłym roku. I to będzie najbardziej obiektywnš ocenš dla organizatorów. A na marginesie: zastanawiajšce dla nas jest jakie byłyby Pani odczucia na temat Festiwalu, gdyby Pani podopieczni wyjechali z Niepokalanowa z nagrodš?
Pozdrawiamy TOK
Artykuł ten wzbudził we mnie sporo mieszanych uczuć,(gdyż ja także miałam przyjemność znaleźć się na tegorocznym festiwalu) dlatego też pozwoliłam sobie wygłosić kilka (być może dla niektórych kąśliwych,acz niewątpliwie słusznych) uwag pod adresem festiwalu. Rozpocznę od sprawy chyba najważniejszej,tj. budzących spore kontrowersje (a napewno zastrzeżenia) godzin przesłuchań i kompletne nieobycie organizatorów w sprawach,w których posiadanie go jest rzeczą oczywistą ( a napewno powinno być w przypadku osób,które chcą kierować jakimkolwiek festiwalem). No bo jak można inaczej nazwać fakt, iż kierownik festiwalu komletnie nie radzi sobie z ilością uczestników i z tej niemocy średnio co 1,5 godziny ogłasza ze sceny,iż przesłuchania znowu uległy przesunięciu czasowemu o kolejną godzinę. Jeśli zgłoszonych jest ponad 100 podmiotów wykonawczych, z których każdy ma zaśpiewać KONIECZNIE dwa utwory (ale to już inna kwestia,którą poruszę za moment), to staję się oczywistym,że w jeden dzień , od godz.11:30 do 20:00 (tak jak rzekomo przewidywał harmonogram przesłuchań) jest to poporstu niewykonalne. A wystarczyłoby "rozbić" przesłuchania na dwa dni...to już oczywiście pozostawiam do przemyslenia (jak widać) mało doświadczonym/rozgarniętym organizatorom festiwalu. Poprostu "albo - albo": albo organizujemy festiwal dla kilku okolicznych wiosek, albo porządną przemyślaną w 100% imprezę. Tylko jeśli jest to "wiejski festyn", to nie powinien nazywać się "ogólnopolskim". Brak dobrego sprzetu nagłaśniającego, delikatnie mówiąc "marny" odsłuch i akustyk mamroczący do mikrofonu W TRAKCIE prezentacji zespołów,to już zupełnie inna kwestia,ale może lepiej będzie jeżeli pozostawię to jako przyjemne milczenie ludzi którzy znają się na rzeczy; wracając do (mniej lub bardziej) wyimaginowanych ram czasowych przesłuchań: Nie jestem zdziwiona faktem,iż instruktorzy kilkakrotnie zwracali się do organizatorów z prośbą o skrócenie repertuaru uczestników do jednego utworu; dochodziła godzina bodajże 19:00, kiedy przesłuchana była zaledwie połowa uczestników. Dziwi natomiast brak reakcji ze strony osób kierujących imprezą, oraz kończące dyskusję zdanie "to byłoby niesprawiedliwe". No tak, faktycznie na poważnych festiwalach także zdarzają się takie sytuacje,tyle że wtedy myślący organizatorzy skracają repertuar uczestników. Powód jest bardzo prosty: Festiwal musi trzymać się ram czasowych; skrócenie repertuaru NIE JEST zagraniem "niesprawiedliwym", w porównaniu z uderzającą nieprawidłowością, kiedy to część z uczestników wchodzi na scenę o 12:00 w południe, inni natomiast - o dwunastej w nocy. Czy szanowne jury zna się wogóle na wokalistyce i czy wie,że osoby niewyspane nie są w stanie zaśpiewać nawet w połowie tak dobrze jakie posiadają możliwości, ponieważ głos także musi wypoczywać dostateczną ilość godzin ? Powinno się do tego także doliczyć czas podróży i wziąć pod uwagę, iż o tej wspomnianej już wcześniej 24:00 występowały 13-letnie dzieci... Swoją drogą ciekawa jestem,jak bardzo godzina wpływała na samopoczucie jurorów, ale to tylko taka sugestia...bo tak naprawdę najbardziej ciekawi mnie, jak oni sami zaśpiewaliby o 24:00 po kilku godzinnej podróży. Pomijam już fakt,że skrócenie repertuaru na 100 % nie zaszkodziłoby 3/4 solistów,którzy śpiewali wciąż te same,mętne utwory do tych samych mętnych podkładów muzycznych (które notabene są zabronione na tego typu festiwalach) i których na podstawie jednego takiego "smuta" można było śmiało ocenić. Tutaj do przemyślenia organizatorom pozostawiam także fakt,że być może gdyby w regulaminie były wprowadzone konkretne ograniczenie względem czasu prezentacji, to nie byłoby aż takiego opóźnienia. Tak więc po raz kolejny nie zdziwiłam się, że " juror został "zaatakowany" przez instruktora(...)", choć tak naprawdę "zaatakować" powinno się jedynie organizatorów. Co się tyczy oceny jury: oczywiście można rozdawać nagrody z różnych pobudek i nie będę się teraz rozwodzić nad nieobiektywnymi ocenami, ponieważ mnie także zdarzało się zasiadać "po ten drugiej stronie" i spotykać z uderzającym nieprofesjonalizmem ("jury nagrodziło tych(...) którzy prezentowali sobą wysoką kulturę(...)osobistą." - zdanie to samo w sobie brzmi śmiesznie,bo oceniamy tu prezentację podmiotu wykonawczego na scenie,a nie jego kulturę osobistą, ale tak jak i kwestię nagłośnienia,pozostawię to bez komentarza). I w sumie to by było na tyle. Serdecznie pozdrawiam Jeden z instruktorów
Witam serdecznie!
Jestem z zespołu, który występował na tegorocznym festiwalu jako ostatni.
Powiem tylko tyle, że z ogromną przyjemnością podpisuje się pod postem koleżanek z grupy wokalnej AKOLADA, które z "ust wyjęły mi wszystko", co powinniśmy jako zespół napisać, wypowiadając się na temat festiwalu.
Było cudownie, mimo iż występowaliśmy na samym końcu, atmosfera tam panująca i wspaniała publiczność (złożona z PAŁUCKIEJ GRUPY KOLĘDNICZEJ, JURY, AKOLADY i ORGANIZATORÓW) pomogły nam wywalczyć wyróżnienie! Szkoda, że pozostałe grupy zawinęły zadki (za przeproszeniem) tuż po swoim występie i olały pozostałych uczestników.
Z drugiej jednak strony cieszę się, że pozostali na naszym występie tylko Ci, którzy podtrzymali przyjemny klimat i przyczynili się do tego, że nasze wspomnienia są takie a nie inne.
Pozdrawiam serdecznie organizatorów i uczestników, którzy do końca trwali w dobrych nastrojach.
Osobno dziękuje za wszystko grupię AKOLADA, którą wspominamy najmilej (mimo iż się nie znamy). Wiedzcie, że prawdziwą przyjemnością było siedzieć z Wami do końca na sali i odśpiewać z Wami STO LAT Waszej Pani Instruktor, której raz jeszcze z całego serca życzymy WSZYSTKIEGO DOBREGO!
Mam nadzieję, że spotkamy się w przyszłym roku!
Muzyczna Grupa Ewentualnej Potrzeby ze Żnina!
Pani Kwiatkowska potraktowała mnie jak kogoś rozżalonego, bo wyjechał bez nagrody, NIC PODOBNEGO !!! Zespół "C D N" z którym pracuję dostał wyróżnienie. A do tego żeby to wszystko skomentować skłonił mnie marny poziom nagrodzonych Torunian - to była ze strony jurora i tych nagrodzonych kpina z nas wszystkich. Wojciech Smyk
Ujmując rzecz kolokwialnie juror z Aleksandrowa Kujawskiego pracujący w Bydgoszczy (wiadomość od p. Kwiatkowskiej) nagrodził podopiecznych "ziomala" z Torunia (dwie nagrody główne i jedno wyróżnienie) i "szafa gra".Nie przeszkadza im że nagrodzeni Torunianie na koncercie laureatów nie potwierdzili prymatu muzycznego - nie musieli bo mieli punkty za pochodzenie. Jeśli tak, to czemu tylko tyle? trzeba już było brać dokładnie wszystko, reszta i tak się nie liczyła. Nie mając na pomorzu swojej takiej fajnej imprezy można przyjechać i "nafajdać" w cudzą Wojciech Smyk