Mogliśmy cię ostatnio oglądać w programie Kuby Wojewódzkiego. Czy to on zadzwonił, żeby cię zaprosić?
Wiadomość, że chciałby mnie zaprosić, dotarła do mnie jeszcze w Londynie. Przekazano mi ją z komitetu olimpijskiego, ale nie sądzę, by dzwonił sam, pewnie ktoś z TVN-u. Zgodziłam się oczywiście, bo bardzo lubię ten program. Był jednak problem z ustaleniem terminu, przez moje wyjazdy i mecze ligowe. Dlatego do nagrania doszło dopiero we wrześniu.
Czy przed nagraniem są jakieś przygotowania, wstępne rozmowy?
Nic takiego, tylko mnie umalowali i czekałam, bo pierwszy był Karol Strasburger, a Kubę po raz pierwszy spotkałam dopiero na planie. Samo nagranie wyglądało tak, jakby było na żywo. Nie mieliśmy żadnych powtórek ani przerw, potem coś tam tylko wycięli. Bardzo spontaniczna rozmowa, zupełnie nie wiedziałam, jakie tematy będzie poruszał.
Przy okazji dowiedzieliśmy się o tobie paru nowych rzeczy. Na przykład, że w trakcie gry, gdy coś nie wyjdzie, potrafisz siarczyście zakląć, a także o twoich sportowych rytuałach.
Rzeczywiście, na przykład zawsze używam ręcznika w dwóch kolorach: żółtym i czarnym. Gdy gram dobrze, wycieram się stroną żółtą, gdy nie idzie - czarną.
Widać, że Wojewódzki był do rozmowy przygotowany.
To prawda. Zresztą w ogóle podziwiam jego bystry umysł i umiejętność błyskawicznego dowcipnego ripostowania.
Trochę chyba przeszkadzał ci swoimi wtrętami Karol Strasburger.
Wcinał się troszeczkę, a to że ma więcej medali, albo że zawsze ma coś na nich napisane, a na moim olimpijskim nie ma nic. Ale widać już taki jest. Ma te swoje słynne suchary. Jak powiedział Kuba Wojewódzki, powinien mieć stronę suchar.pl. Mimo to było sympatycznie i daliśmy radę. Trochę głupot, trochę poważniejszych tematów, w sumie bardzo fajna rozmowa.
Co cię jeszcze zaskoczyło?
Chyba to, że nie było na koniec żadnego zespołu. W telewizji jest, a tam Kuba pokazał tylko płytę i zapowiedział. Resztę muszą dokręcać gdzie indziej.
Pełen tekst w najnowszym numerze.
Sławomir Burzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze