Reklama

Dawid Plichta po brązowym medalu Orkana: czujemy spory niedosyt

Dawid Plichta nie ukrywa, że brązowy medal Orlen Orkanu Sochaczew cieszy. To szósty medal mistrzostw Polski z rzędu dla sochaczewskiej drużyny. Po tym sezonie została jednak także druga myśl: finał był blisko. Bardzo blisko. O zakończonych rozgrywkach, półfinale z Ogniwem Sopot, zwycięstwie nad Arką Gdynia i planach na kolejny sezon z kapitanem Orkana rozmawiała Paulina Gajda z e-Sochaczew.pl.

Brąz cieszy, ale finał uciekł

Orkan znów skończył sezon na podium. Dla klubu to duża sprawa, bo utrzymywanie się przez sześć kolejnych lat w ścisłej czołówce polskiego rugby nie jest przypadkiem. Plichta podkreślał, że drużyna została zbudowana tak, by regularnie bić się o medale.

Szósty raz z rzędu jesteśmy na podium, bardzo nas to cieszy, że drużyna została zbudowana w taki sposób, że przez te 6 lat jesteśmy w stanie być na podium mistrzostw polski seniorów w rugby w ekstralidze — mówił Dawid Plichta.

Jednocześnie kapitan Orkana przyznał, że trzecie miejsce nie było szczytem oczekiwań. Sochaczewianie w półfinale byli o krok od gry o złoto. W pierwszym meczu pokonali Ogniwo Sopot 24:14, mimo że przez dużą część spotkania grali w osłabieniu po czerwonej kartce. W rewanżu prowadzili 19:7, ale ostatecznie przegrali 26:42. Do finału zabrakło sześciu punktów.

Reklama

Bardzo się cieszymy z tego trzeciego miejsca, ale jednocześnie też czujemy spory niedosyt — przyznał Plichta.

Według kapitana Orkana o losach dwumeczu zdecydowała przede wszystkim druga połowa rewanżu. Czerwone kartki, kontuzje i brak zawodników w drugiej linii mocno ograniczyły możliwości drużyny. Plichta mówił wprost, że w takim meczu każdy brak boli podwójnie. Zwłaszcza gdy gra się tydzień po tygodniu o finał mistrzostw Polski.

31 punktów w 21 minut

Po przegranym półfinale Orkan musiał szybko przestawić głowy na mecz o brąz. Rywalem była Arka Gdynia. Spotkanie rozegrano w Sochaczewie, na Marakanie, przy pełnych trybunach i mocnej oprawie.

Reklama

Początek należał całkowicie do gospodarzy.

W ciągu pierwszych 21 minut zdobyliśmy 31 punktów i tak naprawdę dla nas ten mecz po tych 21 minutach się skończył, ponieważ wiedzieliśmy, że już te zwycięstwo dowieziemy — mówił kapitan Orkana.

Arka później próbowała gonić wynik, ale przewaga Orkana była zbyt duża. Mecz zakończył się zwycięstwem sochaczewian 45:29. Plichta przyznał, że spodziewał się bardziej wyrównanego spotkania. Z perspektywy kibiców wyszło jednak dobre widowisko: dużo punktów, otwarta gra i szybkie tempo.

Reklama

Nowoczesne rugby po sochaczewsku

W rozmowie pojawił się też temat stylu gry Orkana. Plichta określił go jako szybkie, otwarte, nowoczesne rugby. Chodzi o mniej gry siłowej, mniej stałych fragmentów i więcej ruchu, ataku oraz przenoszenia ciężaru gry od jednej strony boiska do drugiej.

To nie jest tylko efekt mody. Orkan musiał dostosować taktykę do zawodników, których ma. Sochaczewianie nie zawsze mogą oprzeć grę na potężnych, ciężkich rugbystach, dlatego szukają przewagi w szybkości, charakterze i organizacji. Plichta przypomniał, że właśnie takim stylem Orkan potrafił zaskoczyć rywali w sezonach, w których sięgał po mistrzostwo Polski.

Reklama

Klub ma medal, ale potrzebuje szerokiej kadry

Brązowy medal to dla Orkana kolejny dowód, że klub pozostaje w krajowej czołówce. Ale Plichta jasno wskazał, że do walki o złoto potrzeba jeszcze szerszej kadry. W ostatnich meczach sezonu bardzo mocno było widać, jak dużo znaczą kontuzje, kartki i brak zmienników gotowych wejść na podobnym poziomie.

Kapitan Orkana mówił, że drużyna ma zdolną młodzież, a kadeci i juniorzy zostali wicemistrzami Polski. To ważne dla przyszłości pierwszego zespołu. Młodzi zawodnicy potrzebują jednak czasu, minut na boisku i doświadczenia w meczach o stawkę.

Reklama

W kolejnym sezonie w składzie mają pojawić się niewielkie zmiany. Wiadomo, że Marcel Marczewski wyjeżdża do Francji, gdzie będzie próbował swoich sił w zawodowym rugby. Dla Orkana to strata, ale w klubie liczą, że zawodnik wykorzysta swoją szansę. Plichta wspomniał też, że trwają rozmowy z kilkoma graczami, jednak sytuacja kadrowa wygląda dziś znacznie spokojniej niż przed poprzednim sezonem.

Peter Steenkamp wróci do Orkana?

Jednym z tematów rozmowy był również Peter Steenkamp, który odszedł z Orkana do ligi rosyjskiej. Plichta przyznał, że finansowo trudno było konkurować z tamtą ofertą. Jednocześnie podkreślił, że były zawodnik Orkana nadal dobrze wspomina klub i jest w kontakcie z drużyną.

Reklama

Kapitan Orkana nie ukrywał, że chętnie zobaczyłby go jeszcze w Sochaczewie. Jak mówił, zawodnik, który sprawdził się w klubie i walczył razem z drużyną, zawsze będzie mile widziany.

Plichta o przyszłości: odejść najlepiej z mistrzostwem

Dawid Plichta odniósł się także do swojej przyszłości. Nie zapowiedział końca kariery, ale przyznał, że ma w głowie wymarzony scenariusz. Chciałby odejść z mistrzostwem Polski.

Na razie jednak kibice Orkana powinni jeszcze oglądać go na boisku. Kapitan mówił, że zdrowie mu dopisuje, cieszy się grą i ma poczucie, że drużyna nadal może walczyć o najwyższe cele.

Reklama

Końcówka sezonu nie była dla niego łatwa. W pierwszym półfinale doznał kontuzji kostki, a w tym samym czasie zespół borykał się z problemami kadrowymi. Plichta nazwał ten okres drogą przez mękę. Mimo tego Orkan podniósł się po porażce w półfinale i zakończył rozgrywki medalem.

Pełne trybuny i praca, której nie zawsze widać

Kapitan Orkana mocno podkreślał rolę kibiców. Sochaczew od lat pokazuje, że rugby ma tu swoje miejsce. Na najważniejszych meczach trybuny są pełne, a wsparcie publiczności daje drużynie dodatkową energię.

Dziękujemy naszym kibicom, że nas wspieracie, jesteście z nami, to dla was gramy i to dla was poświęcamy się, żeby te wyniki osiągać — powiedział Dawid Plichta.

Reklama

Plichta mówił też o organizacyjnej stronie klubu. Sportowo Orkan wygląda dobrze, ale prowadzenie półprofesjonalnej drużyny w amatorskich warunkach nie jest proste. Wiele osób działa społecznie, po godzinach, z doskoku. Do tego dochodzą koszty pierwszej drużyny, sekcji młodzieżowych, wyjazdów i codziennego funkcjonowania klubu.

W Orkanie możliwe są też zmiany organizacyjne. Plichta zaznaczył jednak, że nie chce spekulować, bo konkretów na razie nie ma. Więcej ma być wiadomo po rozmowach drużyny seniorskiej z zarządem klubu.

Reklama

Kolejny sezon prawdopodobnie pod koniec sierpnia

Na nowy sezon Orkanowi potrzeba przede wszystkim zdrowia, szerokiej kadry, sponsorów i dalszego wsparcia kibiców. Plichta przyznał, że żaden klub w Polsce nie powie, że finansowo ma już wszystko, czego potrzebuje. Jednocześnie ocenił, że sytuacja Orkana wygląda dość dobrze, skoro większość zawodników zagranicznych ma zostać w drużynie.

— Przede wszystkim życzyć nam zdrowia, bo w naszym sporcie te zdrowie jest bardzo ważne, żeby kontuzje nas omijały — mówił kapitan Orkana.

Dokładnego terminarza jeszcze nie ma. Według Dawida Plichty kibice powinni szykować się na końcówkę sierpnia. Orkan, jako brązowy medalista, prawdopodobnie rozpocznie sezon meczem u siebie. Informacje mają pojawić się na klubowym profilu w mediach społecznościowych.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/07/2026 12:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości