Sochaczewianin Maciej Małecki jest posłem na Sejm RP VII kadencji. W wyborach w 2011 roku uzyskał mandat poselski w okręgu płockim z listy PiS. O parlamentarnych działaniach opowiedział specjalnie dla naszych Czytelników.
Wieloletnie doświadczenie w pracy samorządu lokalnego pomaga panu odnaleźć się obecnie w sejmowej rzeczywistości? Oczywiście. Mimo, że praca sejmowa jest czymś nowym to doświadczenia, które zdobyłem w sochaczewskim samorządzie przydają się. Ułatwiają wejście w nowy zakres obowiązków. Także w terenie, szczególnie na ziemi sochaczewskiej.
Poseł na Sejm powinien godzić pracę na rzecz kraju, nie zapominając o „Małych Ojczyznach”. Udaje się to łączyć? Staram się aby tak było, choć zdarzają się konflikty interesów. Niekoniecznie lokalnych. Przykładem z ostatnich dni jest deregulacja zawodów, w którą jestem zaangażowany. Spotykam się tu z protestami i petycjami różnych środowisk i grup zawodowych, których interesy nie idą w parze z racją ogółu. Przypomnę, że w Polsce mamy aż 380 zawodów do których dostęp jest ograniczony. To jest niekorzystne zarówno dla konsumentów, jak i tych, którzy chcieliby te zawody wykonywać. Propozycja Prawa i Sprawiedliwości, czyli tzw. „Pakiet Kaczyńskiego” zakłada otwarcie dostępu, szczególnie dla młodych ludzi, do blisko 200 zawodów. To właśnie są te szklane drzwi, które w spocie wyborczym otwierał Jarosław Kaczyński. Dla porównania podam, że Ministerstwo Sprawiedliwości chce otworzyć na razie ok. 50 zawodów.
Codzienność parlamentarzysty to praca nad projektami, wnioskami, uczestniczenie w obradach oraz komisjach? Zadań jest wiele. Znaczna część pracy odbywa się w komisjach. Cieszę się, że mogę pracować w Komisji Skarbu Państwa oraz Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Obecnie jako Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości wnioskujemy o utworzenie komisji, która specjalnie zajęłaby się deregulacją zawodów. Jej powołanie jest konieczne dla sprawnego uwolnienia zawodów.
W jakie działania ogólnopolskie Pan się zaangażował? Tych spraw zebrało się już kilka. Najpoważniejszym projektem jest udział w zespole posłów PiS pracujących nad wspomnianym uwolnieniem zawodów. Ponadto przygotowałem wniosek i zebrałem podpisy 1/3 członków Komisji Skarbu Państwa o specjalne posiedzenie Komisji w celu zbadania prywatyzacji Polfy Warszawa, która jest wykupywana przez swego branżowego konkurenta Polpharmę. Według związków zawodowych jest to wrogie przejęcie Polfy, która w 30 produktach jest liderem rynku, a w 40 produktach bezpośrednio rywalizuje właśnie z Polpharmą. Niezwykle ważny jest fakt, że Polfa posiada cenne ponad 5 ha tereny w centrum Warszawy, przy nowo projektowanej stacji metra. To właśnie chcemy wyjaśniać z udziałem związków zawodowych i UOKiK. Innym działaniem jest próba wyjaśnienia kulis prywatyzacji gazety „Rzeczpospolita”. Niepokojące doniesienia w tej sprawie pojawiały się w mediach. Dlatego, wspólnie z posłem Dawidem Jackiewiczem, złożyliśmy pismo do Ministra Skarbu Państwa, w którym domagamy się ujawnienia umowy prywatyzacyjnej przed członkami Komisji Skarbu Państwa. Czekamy na odpowiedź. Od dłuższego czasu jestem zaangażowany w wyjaśnienie niezrozumiałej decyzji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o nieprzyznaniu miejsca na multipleksie dla Tv Trwam, przy jednoczesnym przyznaniu koncesji na nadawanie cyfrowe podmiotom, które złożyły znacznie gorsze oferty. Co więcej - do dziś nie potrafiły uruchomić nadawania deklarowanych programów. Przygotowywałem też dezyderat w sprawie odstąpienia przez rząd od prywatyzacji Grupy Lotos, jako podmiotu kluczowego dla bezpieczeństwa energetycznego Polski.
W kampanii wyborczej padały z pana ust pewne obietnice. Z perspektywy czasu, jak wygląda ich realizacja? Przede wszystkim bardzo szybko uruchomiłem biuro poselskie, które pracuje także wtedy, gdy ja jestem poza Sochaczewem. Do biura regularnie zgłaszają się mieszkańcy nie tylko Sochaczewa. Przyjmuję też mieszkańców w biurze w Żyrardowie. Mam świadomość, że nie wszystkie sprawy udaje się rozwiązywać, ale cieszę się, że w kilku mogłem pomóc. W trakcie kampanii mówiłem, że będę zabiegał aby nasze małe miejscowości były traktowane na równi z większymi. Realizacją tej obietnicy jest m.in. obrona Sądu Rejonowego w Sochaczewie oraz sądów w Płońsku, Gostyninie i Sierpcu. W tej sprawie złożyłem cztery interpelacje poselskie, doprowadziłem do spotkania przedstawicieli Komitetu Obrony Sądu z Szefem Gabinetu Politycznego Ministra Sprawiedliwości i wspólnie z szefem komitetu obrony sądu Wojciechem Błaszczykiem uczestniczyłem w posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, poświęconym tematyce sądów. Na prośbę mieszkańców gmin nadwiślańskich, ofiar powodzi z 2010r., zabiegam o właściwe zabezpieczenie ich gospodarstw przed kolejną powodzią. Zaangażowałem się także w sprawy powiatu żyrardowskiego, w którym doszło do rażących naruszeń przy budowie obwodnicy Żyrardowa i autostrady A2.
W przypadku powiatu żyrardowskiego problemy dotyczą GDDKiA? Budowa autostrady A2 i obwodnicy Żyrardowa to cały szereg zaniedbań ze strony wykonawców, a jednocześnie brak nadzoru inwestora, czyli GDDKiA. Mając w pamięci postępowanie tej instytucji w przypadku oddawania do użytku obwodnicy Sochaczewa mam wrażenie, że czuje się ona bezkarnie, nie szanuje samorządów i panującego w Polsce prawa. W powiecie żyrardowskim GDDKiA dopuściła do prowadzenia prac w bezpośrednim zagrożeniu ujęcia wody dla Żyrardowa i gminy Wiskitki oraz złamała decyzję środowiskową wójta Wiskitek. Kiedy samorządowcy prosili o spotkania i wyjaśnienia, początkowo nie chciano się na nie zgodzić. Do spotkania doszło dopiero w połowie lutego, ale GDDKiA zażądała opuszczenia sali przez dziennikarzy i próbowała zabronić protokołowania! Właśnie w tej sprawie wystosowałem interpelację do ministra Sławomira Nowaka, zadawałem mu też szereg pytań w czasie posiedzenia Sejmu.
Interweniuje pan również na kolei? Wystąpiłem do przewoźników kolejowych o poprawę warunków dojazdu do Warszawy dla mieszkańców Sochaczewa i okolic. W kluczowych dla naszych mieszkańców godzinach nie ma pociągu przyśpieszonego, czy pośpiesznego z Sochaczewa do Warszawy, natomiast w godzinach powrotnych w składach panuje niesamowity tłok.
W jakiej sprawie składał Pan interpelację do Ministra Obrony Narodowej? Dotyczyła ona warunków, w jakich zmuszeni są pracować ludzie, którzy chronią jednostki wojskowe (w tym też jednostkę w Bielicach koło Sochaczewa). Należy wyjaśnić, że jednostki wojskowe nie są już chronione przez wojsko, lecz przez agencje ochrony. Wyłaniane są one przede wszystkim w oparciu o niską cenę usługi. Dlatego firmy oszczędzają na wynagrodzeniach. Sytuacja jest poważna, bowiem ludzie, którzy z bronią w ręku strzegą jednostek wojskowych zarabiają jedynie kilka złotych na godzinę i żeby zarobić na życie pracują ponad 400 godzin w miesiącu. Jeśli doliczymy do tego czas dojazdu, czas przejęcia i zdania służby to mamy około 500 godzin pracy w miesiącu. Czyli w kwietniu, który ma 720 godzin, zostaje tylko 220 godzin na odpoczynek, zakupy i życie osobiste. Co więcej ludzie są zatrudniani na umowy zlecenia, więc nie mają prawa do urlopu itp. Szereg pytań zadałem w interpelacji, teraz czekam na odpowiedź.
Sukcesem zakończyły się obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych na Mazowszu Zachodnim? W swoim programie wyborczym zapowiadałem też działania na rzecz krzewienia patriotyzmu i świadomości narodowej. Obchody Narodowego Dnia Pamięci o Żołnierzach Wyklętych są jednym z takich projektów. Dzięki dobrej woli i pracy wielu ludzi, w tym burmistrza Sochaczewa Piotra Osieckiego, udało się zorganizować cykl imprez upamiętniających żołnierzy, którzy po zajęciu Ojczyzny przez komunistów nie złożyli broni i walczyli o wolną Ojczyznę. Polacy mogą być dumni ze swojej historii, ale najpierw muszą ją poznać. Niestety rząd Donalda Tuska ogranicza, a w rzeczywistości likwiduje naukę historii Polski z ostatnich kilkudziesięciu lat. Pamięć o Żołnierzach Wyklętych to nie jedyne działania przybliżające historię. Niedawno gościł w Sochaczewie i Żyrardowie ksiądz Tadeusz Isakowicz - Zaleski ze swoją książką "Nie zapomnij o Kresach". W Niepokalanowie, także wspólnie z sochaczewskim Klubem Gazety Polskiej, zorganizowaliśmy projekcję filmu "Przebudzenie". Udało się powołać w Sochaczewie Klub Republikański, w którym młodzież może rozwijać swoje intelektualne, także patriotyczne zainteresowania, co kiedyś może dać nie tylko świadomość narodową, ale też lepszą pozycję na rynku pracy. Dodam jeszcze, że ponad 100 osób, w tym samorządowcy i młodzież, z powiatów sochaczewskiego, żyrardowskiego czy płońskiego uczestniczyło w Sejmie w konferencjach organizowanych przez Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości na tematy dotyczące m.in. bezpieczeństwa energetycznego Polski, wykorzystania środków unijnych, problemów samorządów, polityki zagranicznej, czy gazu łupkowego. Tych wszystkich projektów nie dałoby się zrealizować bez zgranego zespołu profesjonalnych i ambitnych ludzi, z którymi mogę pracować w moim biurze, sochaczewskim PiS, Klubie Gazety Polskiej, Kole Przyjaciół Radia Maryja. Bardzo ważna dla mnie jest dobra współpraca z władzami Sochaczewa, powiatu żyrardowskiego, wieloma innymi samorządowcami i organizacjami pozarządowymi.
ES
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze