Końca nie widać. Historię walki o obwodnicę Sochaczewa, jej budowę i oddanie do użytku znają niemal wszyscy. Lata mijają, ale problemy z obwodnicą nie milkną. To, co w założeniu ma służyć ludziom, usprawniać komunikację w wymiarze międzynarodowym, często obraca się przeciwko mieszkańcom Sochaczewa żyjącym w bezpośrednim sąsiedztwie drogi.
Jak bumerang wraca kwestia negatywnego oddziaływania na środowisko akustyczne drogi krajowej nr 50 na odcinku obwodnicy Sochaczewa. Od 2005 r. mieszkańcy Boryszewa i Zatorza, z uwagi na prowadzoną działalność gospodarczą oraz walory estetyczne, sprzeciwiają się budowie kolejnych ekranów (lub podwyższaniu istniejących) i zabiegają o utworzenie obszaru ograniczonego użytkowania zgodnie z art. 135 – 136 i art. 322-325 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska. Prowadzone obecnie prace przy budowie (lub nadbudowie) ekranów akustycznych o łącznej długości 10 288 m są bardzo kosztowne, ale pomimo tego w ocenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad nie zapewnią spełnienia wymogów określonych w rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 14 czerwca 2007 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku. Mamy zatem do czynienia z paradoksalną sytuacją, w której z powodu nieuwzględnienia opinii mieszkańców prowadzone są wielomilionowe inwestycje, które ani gwarantują usunięcia przekroczenia norm hałasu, ani nie spełniają potrzeb społeczności lokalnej.
W tej sprawie złożyłem do Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej interpelację, w której poruszając wspomniane kwestie, proszę o przedstawienie aktualnego stanu prac i planów wobec drogi nr 50 na odcinku obwodnicy Sochaczewa. Tekst interpelacji jak zawsze dostępny jest na mojej stronie internetowej, o odpowiedzi zaś na pewno poinformuję społeczność e-sochaczewian.
Pozdrawiam, Maciej Małecki.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze